To bardzo rozbudowane zagadnienie, o kompleksowym charakterze.
Nie ma sensu budować almanachu dla całego Starego Świata jednocześnie.
Dla przykładu, dla leśnych elfów tatuaż wiążę się z obrzędami inicjacji, wtajemniczenia do mistycznych tajemnic, nie istnieje więc w wersji komercyjnej. To znaczy, nie możesz kupić czegoś takiego jak tatuaż z leśnej warowni w Anmyr czy twierdzy w Modryn. Tatuaże elfów mogą być malunkiem na skórze, który dzięki recepturze i sposobie wykonania może utrzymywać się bardzo długo na skórze. Tu rodzi się problematyczne zagadnienie, oceny tego co jest a co nie jest permanentne. Rysunek na skórze, który nie znika po dziesięciu latach, na pewno jest trwałą ozdobą w porównaniu z dziełami słynnych partaczy z Nuln, których dzieła choć umieszczone igłami pod skórą znikają najdalej po kilku miesiącach.
Jedna z wersji tatuażu przeznaczonego do ozdabiania ciał tancerzy wojny, wykonywana jest w rytuale w czasie którego kolce specjalnie hodowanych roślin nakłuwają skórę wojowników tworząc płynne wzory. Tak skomponowany wzór jest już trwały, a sekret jego powstawania dzierżą szamani, strzegący pilnie pnączy, które pozwalają osiągać te zaskakujące efekty. Ten dar przeznaczony jest tylko zasłużonym.
Dokładnie na odwrót wygląda sprawa w przypadku krasnoludów, dla których artysta zarabiający pieniądze jest prawdziwym mistrzem. Im więcej zarobisz pieniędzy, tym jesteś lepszy. Tatuaże elfów są tajemnicą, jednak istnieją na prawdę, w przypadku krasnoludów, jest dokładnie na odwrót.
Jest mnóstwo opowieści, które możesz usłyszeć w całym Starym Świecie, w królestwach Ogrów, czy w Imperium.... o maszynkach wykonanych z srebra, o igłach wykonanych z mithrylu, o runach które widoczne są tylko w świetle księżyca, wkomponowanych w wzór, o wyprawach wielkich mistrzów, i tak dalej. Wszystko to tylko hasła reklamowe przyciągające kolejnych klientów. Krasnoludy są mistrzami technik sprzedażowych. Przychodzi do studia wielkiego mistrza, który zaczyna tatuować twoje ciało maszynką posrebrzaną. Potem przychodzi jego pomocnik i przejmuje nudniejszą cześć wzoru, pracując z maszynką zwykłą, mistrz na chwilę wychodzi, więc jego uczeń pracuje dalej.... i wychodzisz z studia z tatuażem.
W tym czasie dobry mistrz fachu obsłużył już dziesięciu klientów, pracując z trzema pomocnikami.
Krzyki i protesty klientów są w tym fachu, takim samym standardem jak narzekanie na kaca u piwowarów.
Szybko, tanio, pewnie - więc są następni chętni, którzy też pewnie pomarudzą.
Która więc kultura świata Warhammera ciebie zainteresowała, może są inni dociekliwi?
Przyjrzyjmy się temu zagadnieniu.