Oj, nie gniewam się.
Ja też mam mały poślizg, ale już wracam do siebie.
Mój ojciec raczył złamać nogę, właśnie czekamy na operację.
Więc proszę o wyrozumiałość, chciałbym już ładnie z tym ruszyć, a ilustracjami i przytupem.
Mam nadzieję, że od soboty już będzie to jakoś wyglądać.
Ok, już jakoś to będzie.
Pozwoliłem sobie na wprowadzenie cynicznego tonu w narracji, mam nadzieję, że taka wstawka nie będzie źle odebrana.
Zastanawiam się jak opisać, nie popadając przy tym w idiotyczny ton - ruch powietrza w pomieszczeniach.
To znaczy, tak żeby nie brzmiało to w nadęty sposób.
Czyli - cug jest od pleców, powietrze zostało wywiane i tak dalej, ale żeby brzmiało to jakoś po ludzku.