Nie wiem, czy dalsza dyskusja jeszcze ma sens, skoro nie przeczytałeś uważnie mojego posta, ale spróbuję raz jeszcze.
Spójrz - zarzucasz stronniczość Dominikowi, podczas gdy sam się takową wykazujesz. Np. domagasz się wręcz, by nie mówić źle o kimś, bo ten ktoś już nie jest aktywny i najpewniej tego nie przeczyta... i to w kontekście osoby, która sama gadała na takich graczy (nieaktywnych) i banowaniem odbierała możliwość obrony tym, których atakowała. Do tego oczekujesz docenienia pracy osób, które sabotowały naszą pracę, bo się starały ... No nie brzmi to zbyt poważnie.
Ja się zgadzam, że Ramage zrobił też dla DP dużo dobrego. Uważam wręcz, że słusznie podjął niezależną inicjatywę w 2011. Problem polega jednak na tym, jak skończył, a skończył zamieniając się w to, co chciał zwalczać.
Co do starej strony, to raczej nie ma szans odzyskania jej. Większych baz danych nie trzyma się u siebie na komputerze, a hosting strony kompletnie wygasł. Uwierz jednak, że byłem jednym z tych, którzy bardzo żałowali, że to wszystko padło. Zgaduję, że byłem nawet jedynym, który próbował to ratować, bo w zasadzie załatwiłem opcję przenosin bazy, zabrakło woli właściciela.
I zgadzam się, że nie kłótniami, a pracą powinno się rozwiązywać problemy tej sceny. Niestety te „kłótnie” wychodzą za każdym razem z tej samej strony, która czuje się chyba zagrożona. A mówię to z doświadczenia, bo kilka razy próbowałem już inicjatyw na DP, które z założenia miały nie przeszkadzać w LDP: rozszerzone plebiscyty, olimpiada, teraz pomagałem przy pucharze - zawsze musiało dojść do jakiegoś sabotażu, a propozycje współpracy spotykały się z głuchą ciszą jednej ze stron.
Dlatego wybacz, ale jak przybyłeś tu nawoływać do zawieszenia konfliktów i wspólnej pracy dla dobra sceny, to trafiłeś do złego grona odbiorców - z naszej strony taka wola jest i zawsze była. Brakuje jej gdzie indziej.