- Dostałem informację od Deceptionów: W skład floty Hegemonii wchodzi jeden pancernik, kilka niszczycieli, znaczna ilość krążowników lekkich i ciężkich. Jednak największy problem stanowią myśliwce i bombowce, które są liczone w milionach. Chyba nie muszę wspominać, że aktualnie nie dysponujemy taką siłą. W tej chwili atak byłby samobójstwem, to nie ulega wątpliwości. Trzeba wyznaczyć sobie realne cele: po pierwsze działania sabotażowe. Wyślemy tak jak wspominałem szpiegów na ich tyły. Technologia stealth, wszystko co mamy najlepszego. - tu zerknął na Mirialan, lecz później powrócił do wyliczania - Wszystko po to, aby znaleźć sposób na opóźnienie budowy Drednota i uszkodzenie, a najlepiej zniszczenie sieci przesyłu informacji. Wszystko to jest grą na czas. Bo nie da się ukryć, że nie mamy floty, która może stanąć w obliczu takiego zagrożenia. Nie wspominając o obronie, w wypadku ataku nieznanych sił. Proponuję coś przełomowego, coś o czym wcześniej nikt nie śmiał myśleć. Ale myślę, że to jest właściwy czas i nasza jedyna szansa. Każdy z nas dba o swój lud i nie jest w stanie wyznaczyć całej swojej floty do obrony Galacty i przejścia do ofensywy. Dlatego trzeba powołać armię rady. Armię, która będzie dbała o pokój w galaktyce. Bo aktualnie rada w tej postaci, która miała dbać o pokój w galaktyce nie ma środków, aby go zagwarantować. To wydarzenie jest tego najlepszym dowodem. Hegemonia nic sobie nie robiła z naszych zakazów, bo nie mieliśmy czym ich egzekwować. Proponuję dlatego powołanie wspólnej floty. Finansowanej wspólnie przez wszystkie rasy rady. Oczywiście, pomyślicie kto zagwarantuje ludzi na to przedsięwzięcie. Bo koszty po rozłożeniu na wszystkich nie będą, aż tak bolesne. Mam plan, jeśli zgadzacie się ze mną. To jest chyba nasza jedyna szansa. Dzięki temu nasze szalki handlowe nie pozostaną bez ochrony, a nasze ludy będą nadal bezpieczne.
- Dziękuję dyplomato. Będę informował o postępach.