- Jesteśmy samowystarczalni, nie trzeba na nas pracować. Początkowo nasi ludzie pomogą Wam usprawnić komunikację, tak aby żadna wioska, nie była pozostawiona sama sobie. Zbudujemy administrację, na której czele będą wybrani przez Was, Wasi pobratymcy. Nie żeby Was uciskać, lecz lepiej zarządzać - żeby żaden region planety, nie był poszkodowany. Pokażemy Wam techniki rolnicze i pomożemy zbudować do nich infrastrukturę. Większość produkowanych przez Was dóbr, będzie przeznaczona dla Was. Jedynie nadwyżki będą wędrowały do dystrybucji wśród biedniejszych regionów. To pięknie brzmi, ale pewnie zastanawiasz się gdzie jest haczyk. Haczykiem jest to, że Wasza planeta jest dla nas ważna strategicznie, bo leży na przecięciu dróg. Dlatego jest nam tak potrzebna. Dla Was to też zysk, bo będziecie chronieni przed innymi rasami z kosmosu. - ochrona ambasadora odsuwa się od skrzyń z jedzeniem, aby tubylcy byli śmielsi.