Wpadłeś do dość głębokiego dołu, a wrota się nad Tobą zapadły. Wyczułeś ścianę i zacząłeś po omacku błądzić, gdy nagle, jakby w Twojej głowie, rozbrzmiał głos...
- Idź przed siebie, dopóki nie powiem inaczej... - był to ten sam kobiecy głos, który słyszałeś wówczas od... od tamtej służki pod karczmą.