- Cóż... dzisiaj nie wydarzyło się nic ciekawego, uprzątnęłam Pani pokój, a następnie chodziłam z posłaniami od Pana Komandora. A Pani jak dzień minął, jeśli spytać mogę?
//nie będę pisał całych treści notatek, jedynie co w nich zawarte
Notatka i kilka kolejnych dotyczyła wstępu do śledztwa. Rozpoznano miejsce zdarzenia - Lady Triess spała w swojej kwaterze, strzeżona od zewnątrz przez dwóch gwardzistów. Sprawca zakradł się w nieoczywisty sposób (podejrzenia padają na okna, jednak nie było na nich, co dziwnie, żadnych znaków) do łoża małżonki Dyrektora, a następnie jednym sprawnym pchnięciem przebił jej serce. Wedle zeznań gwardzistów, nie było słychać żadnych znaków, krzyków, czy oznak szarpanin - odkryta została dopiero rano przez służbę. Prześwietlono i przesłuchano gwardzistów, jednak nic nie wskazywało na to, iż mogli zostać przekupieni, czy w jakikolwiek sposób uczestniczyć w zbrodni. Nie było też żadnych śladów, poszlak, kompletnie niczego na miejscu zdarzenia, oprócz morza krwi dookoła i ciała. Nawet meble i narzędzia nie były przesunięte choćby o centymetr...