- Cóż... wszyscy spali, gdy nagle coś... rąbnęło! Wartownicy podnieśli alarm w całym obozie, zerwaliśmy się i udaliśmy w kierunku składu, który został zwyczajnie wysadzony w powietrze. Kiedy wszyscy przystąpili do gaszenia powstałego pożaru, kolejna eksplozja zaskoczyła nas, tym razem powalając na ziemię strażnicę... Ugasiliśmy pożary i rozpuściliśmy patrole w poszukiwaniu winowajców, jednak tych... nie odnaleziono. Nic też nie pozostało - żadnych śladów, brak jakichkolwiek pozostałości prochu (oprócz tego z magazynu), nic... kompletnie.