Udaliście się wspólnie przez bramę północną, następnie traktem na wschód, jak rzekł komendant. Już z oddali dostrzegłeś zawalony, niegdyś pewnie wysoki, drewniany budynek, który spełniać miał rolę strażnicy. Udaliście się w tamtą stronę i po około dwudziestu minutach marszu przez gąszcze lasu trafiliście do posterunku.
Był to wydzielony obszar ogrodzony palisadą, wewnątrz którego znajdowało się kilka namiotów militarnych, a także na drewniany budynek, który zapewne służył jako swego rodzaju baza tego posterunku. Po prawej stronie stała dogorywająca, zawalona strażnica, zaś na wewnętrznym placu stało w grupce pięciu mężczyzn odzianych w stroje straży Kompanii.