Agnes również skłoniła się Dyrektorowi, który zaczął słuchać Twego wywodu. Po Twojej wypowiedzi zachował przez chwilę milczenie, jakby się zastanawiał, aby następnie powziąć kilka listów. Włożył na nos okulary, przeczytał każdy pokrótce, a następnie ponownie zwrócił się do Was, zdejmując okulary i bawiąc się nimi w dłoniach.
- Ach tak, ach tak. Nowi koloniści, rozumiem. Kompania jegierska... rozumiem, że muszkiet obsługiwać umiecie, mości państwo. To dobrze. Mam dla Was pewne zlecenie, na rozruszanie na początek. Otóż, w lasach na północ od Nowego Vordon zalęgły się jakieś niepożądane istoty. Pantery, viramy, cokolwiek... nie mam pojęcia. Fakt jest taki, że blokują budowę północnego traktu, przez co nie możemy powiększać sieci dróg. Moi ludzie donoszą, że są to jakieś trzy stworzenia, wysoce agresywne i niebezpieczne. Wasze zadanie - zlikwidować je. Chyba nie nazbyt wymagające, prawdaż?