Panowie to całe gdybanie o NASA, ESA, mediach oraz rządzie są skazane niestety z góry na niepowodzenie. Nie zapominajmy, że to właśnie rząd Stanów Zjednoczonych finansuje, a co za tym idzie kontroluje w znacznym stopniu NASA (podobnie w europie Unia Europejska trzyma pieczę nad ESA) i to właśnie rządy decydują co należy przekazać do opini publicznej, a nie same te organizacje. Nic co nie zostanie zaakceptowane przez rząd (czy to USA, czy odpowiednie organy UE) nie przedostanie się do mediów, chyba że mówimy o przecieku niekontrolowanym, i jeśli Nibiru jest prawdą to właśnie z takiego przecieku może pochodzić cała ta informacja. Należy jeszcze pamiętać, że to USA, a nie Zjednoczona Europa, dominuje w badaniach kosmicznych, a w Stanach powiązania mediów z polityką są bardzo ściśle uregulowane (tzn. nie jakieś ustawy etc., ale myślę że większość zrozumie te słowa) i żadna stacja/prasa (oprócz skrajnych brukowców, w informacje których i tak nikt w takiej sprawie nie uwierzy) nie zdecyduje się na samowolne opublikowanie takich informacji, gdyż mogłoby to zagrozić ich stosunki z Waszyngtonem, a co za tym idzie np. brak wstępu na uroczystości państwowe, brak tzw. kontrolowanych wycieków informacji etc.
Pozdrawiam!