Ruszyła konwersja forum! Przez ten czas wyłączyliśmy możliwość pisania nowych postów, ale po zalogowaniu się można pisać na chacie. Poniżej znajdują się też linki do naszej grupy Steam i facebooka, gdzie również będą ogłoszenia. Modernizacja forum powinna zakończyć się najpóźniej do wtorku.

Najnowsze newsy z naszej strony:


    Polub nasz profil na facebooku! oraz dołącz do naszej Grupy STEAM

    Autor Wątek: Zjawiska paranormalne.  (Przeczytany 32443 razy)

    Opis tematu:

    0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

    Offline proud

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 3264
    • Piwa: 4
    Odp: Zjawiska paranormalne.
    « Odpowiedź #30 dnia: Czerwca 28, 2009, 09:05:56 »
    Normalnie w niektórych momentach, czytając ostatnie posty zastanawiam się, czy czas zabobonów, mitów i legend się skończył, a może część userów tego forum tak się wkręciła w motywy średniowiecza grając w Mount&Blade, że swoie postrzeganie świata i mechanizmów nim rządzących czerpie właśnie z "oświeconej" ideologii średniowiecza.
    Kiedyś myślałem nad tym dlaczego ludzie w XXI w. dalej mają skłonności do patrzenia na świat przez pryzmat bogów, mitów, legend, zabobonów etc.? Nauka przez stulecia rozinęła się do takiego stopnia, że to jej człowiek zawdzięcza to, że żyje, jej zawdzięcza to że w wieku 40 lat nie jest już tak jak kiedyś uważany za starca. To ona wyleczyła na przestrzeni ostatnich trzech stuleci wiele chorób, które wcześniej były śmiertelne. To dzięki niej możliwość przeżycia ma więcej niż 30-50% dzieci jak to było w średniowieczu. Dalej niektórzy ludzie przypisują to bogom, czy zabobonom. W takim razie ja się pytam, dlaczego w średniowieczu, czy sto lat później bogowie nie byli tak łaskawi? Co, mieli wakacje?
    Podobnie sprawa się ma z tymi wszystkimi wyimaginowanymi końcami świata. Nie twierdzę żę koniec świata nie nadejdzie, otóż nadejdzie w stu procentach, tak jak kilkaset milionów lat temu nadszedł dla dinozaurów, ale napewno nie nadejdzie tylko dlatego, że kończy się jakiś kalendarz. Koniec świata może mieć "początek" w uderzeniu planety, ależ oczywiście, przez setki milionów lat planeta Ziemia była bombardowana, przez tysiące, setki tysięcy meteorów. Najprawdopodobniej kilkakrotnie "nasze co większe meteory" wyłapywał Jowisz, jako planeta o większych rozmiarach i większym przyciąganiu. Dlatego nie wykluczam możliwości, że to właśnie takie zjawisko zniszczy ludzkość, ale czy zniszczy? Wydaje mi się, że nie. Najistotniejszą kwestią jest to z jaką siłą uderzy "przyszły" niszczyciel. Jeśłi będzie "stosunkowo" niewielka, to prawdopodobniej ucierpi kilkaset milionów ludzi zaraz po zderzeniu oraz kilka miliardów na skutek globalnego ochłodzenia. Jeśli będzie to siła wielka, może dojść nawet do wyniesienia naszej planety z dotcyhczasowej orbity, ale wówczas nawet naukowcy nie mają pewności co się stanie. Możliwy jest scenariusz o tym, że ziemia znajdzie się na nowej orbicie, która "z powodzeniem zastąpi starą", ale wcale nie musi, poniewać orbita ta może mieć tor kolizjny z innymi planetami, może też dojść do pęknięcia, rozerwania, oderwania się części planety. W takim wypadku jest jeszcze mniejsza pewność wśród naukowców co do ewentualnych skutków.
    Zresztą nie tylko we wszechświata "czycha" na nas siła gotowa zniszczyć Ziemię. Przecież możliwości można mnożyć. Globalne ocieplenia, zmiana prądów i pływów morskich, pęknięcia litosferyczne oraz uwolnienie się wielkiej ilości materiału magmowego, zapadnięcie się którejś z wysp w następstwie czego nadejdzie potężne tsunami... Takich możliwości są naprawdę dziesiątki, jeśli nie setki, ale mimo że większość spowoduje tzw. koniec świata, to będzie to koniec człowieka, ale i tu byłbym ostrożny, ponieważ człowiek jak żadna zaraza ma "zdolność" do przetrwania tego czego przetrwać nie powinien. Będzie to koniec ery człowieka, ale planeta na nowo po tysiacach, setkach tysięcy, milionach lat zapełni się życiem i całkiem możliwe, że znów pojawi się organizm "najmniej doskonały" - coś rozumnego, ponieważ według mnie to właśnie człowiek jest największą pomyłką ewolucji. Planeta jeśli przetrwa ewentualny kataklizm odbuduje się i jest to fakt oczywisty.

    P.S. Co do jakiegoś tam Nibiru, to polecam, fajna gra taka jest;)

    Edit:
         Po co ludzi straszyć? To jest tekst na poziomie NASA, wiedza to potęga. To może w ogóle jest św. Mikołaj, króliczek wielkanocny, ziemia jest płaska i wszyscy jesteśmy szczęśliwi.
    Fajnie komponuje się takest, gdzie obok boga stawia się naukę jako potęgę. Otóż przyborze nauka i religia są jak woda i ogień. Albo wierzysz w boga, albo pokładasz wiarę w naukę. Na przestrzeni setek lat kościół zwalczał naukę, i to czasami nie przebierając w środkach, a czasami "tylko" zabraniając wydawania ksiąg, skazując na areszty domowe (via Gallileusz) etc. Więc według mnie (i nie tylko mnie) jeśli postrzegasz świat przez pryzmat nauki, to wizja boga jest raczej niemożliwa, dlaczego? Wedug kościoła świat ma nie więcej niż 10000 lat, a nauka datuje to na kilka miliardów, kościół odrzuca ewolucję, a nauka w niej opiera swoje założenia życia. Takich przykładów są dziesiątki, setki, tysiące, zarówno dla przykładów prześladowań jak i kolizyjnych torów myśleniowych nauki z torami wiary kościoła.

    EDIT: | @ Roland
            \/
    Ja też jestem wierzącym, przecież ja wierzę w ... naukę.

    Dobra jeśli uważacie że tylko ja tu jestem ateistą (ps. ja jestem nawet antyteistą), to zadam wam pytanie: Wierzycie w Odyn'a, Amona Re, Posejdona, Zeusa, Allaha?
    « Ostatnia zmiana: Czerwca 28, 2009, 09:26:49 wysłana przez proud »

    Offline Roland hr. Bretanii

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 779
    • Piwa: 0
    • Płeć: Mężczyzna
    • Old, nervous and out of tune... RINGO!
    Odp: Zjawiska paranormalne.
    « Odpowiedź #31 dnia: Czerwca 28, 2009, 09:23:12 »
    Cytuj
    Roland, jeśli do wszystkiego byś tak podchodził, to nie skończyłbyś szkoły i nie znalazł pracy.

    Mimo, że miałem okazję tylko podstawówke jak narazie skończyć to skończyłem ją wg na wysokim poziomie, bo teraz aktualnie jestem w III klasie gimnazjum.

    Cytuj
    wszyscy powiedzie "przyborze, MIAŁEŚ rację, a my się myliliśmy".

    Nie ja tak na pewno nie powiem. Obiecałem już że powiem "A jednak", nie zmieniam zdania jak chorągiewka.

    Cytuj
    Po co ludzi straszyć? To jest tekst na poziomie NASA, wiedza to potęga

    Wiesz co jakby mi ktoś powiedział, że na 100% ta plantea X w nas uderzy to byłbym szczęśliwy z posiadania tej wiadomości. Dlaczego? Bo wiedziałbym na czym stoje. A takie brednie, że po włożeniu mumii do sarkofagu coś się otworzy (już nie pamiętam co się miało stać). Takie bajki to nie dla mnie. Może uważasz mnie za dzieciaka, ale ja swoje zdanie na ten temat mam i zgadzam się z proudem. Ale ja mimo to jestem wierzącym i teraz włąsnie ide do kosciołaxD

    Offline przybor

    • BANITA
    • Użytkownik
    • Wiadomości: 393
    • Piwa: 0
    Odp: Zjawiska paranormalne.
    « Odpowiedź #32 dnia: Czerwca 28, 2009, 10:04:55 »
    Jak powiedział Albert Einstein: "Nauka bez wiary jest ślepa, wiara bez nauki kulawa". Jest wielu księży, którzy potrafią pogodzić naukę z wiarą.
    Kiedyś byłem ministrantem, teraz jestem lektorem, i chodząc na kursy uczyłem się, że to wszystko, co kościół w średniowieczu mówił było błędne. Ksiądz na wykładach mówił, że Biblia mówi tylko i wyłącznie o religii. Średniowieczni duchowni pragnęli poznać dzięki Biblii geografię, astronomię i historię. Rozszyfrowywanie Biblii jakimiś kodami sprowadzi na nas tylko błędne wyniki.
    Więc mówię jeszcze raz, Biblia nie mówi prawdy o historii świata! Została stworzona, by mówić prawdę o religii. Gdyby Bóg chciał, żebyśmy wiedzieli dał by nam coś, co byłoby znakiem. Gdyby Bóg nie chciał, żebyśmy wiedzieli zabrałby nam wyobraźnię...

    Offline Daedalus

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 3917
    • Piwa: 143
    Odp: Zjawiska paranormalne.
    « Odpowiedź #33 dnia: Czerwca 28, 2009, 12:26:56 »
    proud, mylisz wiarę w Boga z tępym słuchaniem tego, co mówi kościół. O ile miedzy tym, co wpajają ludziom kościoły, a tym, co odkrywa nauka są nieraz olbrzymie sprzeczności, to na płaszczyźnie Bóg - nauka sprzeczności żadnych być nie musi. Wszystko zależy od tego, jak owego Boga się postrzega. Jeśli ktoś wyobraża go sobie np. jako miłego, acz potężnego staruszka, który ma siedzibę gdzieś tam w chmurach i armię skrzydlatych sług, to faktycznie takie sprzeczności zaistnieć mogą. ;)

    Co do ciemnoty... Ależ my przecież cały czas jesteśmy ciemni i zabobonni! I tak będzie chyba już zawsze. Mamy takie umysły, jakie mamy i za każdym razem, gdy dotrze do nich informacja, która wydaje nam się nieprawdopodobna, to uważamy to za wariactwo. Gdybyś np. kilkadziesiąt lat temu powiedział, że w dużej mierze światem będą rządzić krzemowe płytki, a pieniądze będzie się wyciągać ze ściany, to by Ci założono gustowny sweterek z przydługimi rękawami, wiązanymi z tyłu. ;)

    Ja za każdym razem przy okazji takich szaleństw jak z rokiem 2012 mam niezły ubaw. Z obu stron wykazujących skrajności. Śmieję się zarówno, z tych, którzy wręcz fanatycznie w to wierzą, jak i z tych, co od razu to odrzucają jako szaleństwo. Szczerze mówiąc, to większy ubaw mam z tych "racjonalistów", którzy negują wszystko to, czego nauka jeszcze nie jest w stanie wytłumaczyć.*

    Czy faktycznie istnieje Nibiru, które z ogromną prędkością się do nas zbliża? Się niedługo przekonamy. ;) Takie ewentualności nie można jednak odrzucać. Pewne jest jedno - jeśli tak faktycznie jest, to nie należy się dziwić, że takich informacji nie podano oficjalnie do publicznej wiadomości. Ba, raczej powinniśmy zaobserwować zjawisko przeciwne, czyli chęć utajnienia tego za wszelką cenę. Dlaczego? Bo taka informacja mogłaby narobić więcej szkód, niż sam przelot planety przez nasz układ słoneczny i koniec świata (ludzkości) mógłby nastąpić znacznie szybciej, niż w 2012.

    W sprawie takich sensacji jest tylko jedno wyjście - zachować rozsądek i czekać na potwierdzone informacje. Podobno już niedługo Nibiru ma być wyraźnie widoczne na południu naszego globu, więc pewnie przez najbliższy rok sporo się wyjaśni. Jeśli już teraz ktoś chce sobie kopać schron, to niech kopie i zbiera zapasy żywności. Ja nie zamierzam. Raz, że nie wiadomo czy Nibiru faktycznie ku nam zmierza. Dwa, że jeżeli już, to nikt nie jest w stanie przewidzieć konsekwencji tego przelotu i ewentualnych zniszczeń spowodowanych przez planetę i jej satelity.


    *-  nie mówiąc już nawet o tych osobach, które wciąż uważają ludzkość na Ziemi jako jedyną inteligentną rasę i odrzucają istnienie innych cywilizacji. Zaprawdę, toż to lepsze niż teoria Geocentryzmu, gdyż w centrum Wszechświata stawia się tu samego człowieka! Nie wiem jak genialnym trzeba być, by na coś takiego wpaść - ja do tej pory nie mogę wyjść z podziwu dla takich osób. :)


    Offline harryangel

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 269
    • Piwa: 0
    Odp: Zjawiska paranormalne.
    « Odpowiedź #34 dnia: Czerwca 28, 2009, 12:57:53 »
    ...bomby atomowej zrzuconej na Hiroszime czy Nagasaki tez nikt nie przewidział. W powyższym temacie mamy 2 alternatywy, Bóg czy ewolucja?? Teoria ewolucji jest faktem, natomiast co do Boga to malejące zainteresowanie religią w społeczeństwie jest czynnikiem wiaro twórczym...a przynajmniej wiaro zachowawczym. Gdyby ogół ludzi wierzących deklaratywnie, naprawdę się religią interesował, to w swych rozważaniach nie mogliby nie zauważyć mnóstwa nonsensów, błędów logicznych i prymitywnych przekłamań. Ale nikt, no prawie nikt się wiarą w istnienie Boga tak naprawdę nie interesuje. Zaś ten brak zainteresowania sensownością wiary w istnienie Boga........... stanowi czynnik wiaro zachowawczy. Dlatego jestem ateistą. Być może to offtop , ale musiałem o tym napisać.

    ..tak na marginesie ludzie religijni są bardzo odporni na argumenty ateistów.
    « Ostatnia zmiana: Czerwca 28, 2009, 13:05:25 wysłana przez harryangel »
    ,, Dopóki nie skorzystałem z Internetu, nie wiedziałem, że na świecie jest tylu idiotów,,. Stanisław Lem

    Offline proud

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 3264
    • Piwa: 4
    Odp: Zjawiska paranormalne.
    « Odpowiedź #35 dnia: Czerwca 28, 2009, 13:30:57 »
    Daedalusie, hmm...słowa Bóg i kościół są ze sobą niewątpliwie i niezaprzeczalnie połączone i mówiąc "Bóg" nie można w tym momencie pomijać kościoła, tak samo jak przy słowie "kościół", boga. Dlaczego? Otóż dlatego, że Bóg (katolicki) jest właśnie niczym więcej jak wymysłem ludzi związanch z kościołem katolickim.* Od niemal 2000lat kościół zastrzega sobie prawo do bycia jedynym medium, jedynym pomostem do boga i trzeba takie zdanie przyjąć, więc jeśli jesteś wierzący to musisz wierzyć w boga za pośrednictwem kościoła, a jeśli robisz to inaczej staje się to pewnego rodzaju hipokryzją. Hipokryzją o tyle silną, że próbuje taki człowiek ominąć "instytucję" mającą wyłączność na kontakt z bogiem.
    W pierwszych latach po śmierci Jezus'a (który według jednych jest osobą fikcyjną, według innych nie, ale tego tematu nie chcę poruszać), powstało wiele "rodzajów" wiary chrześcijańskiej. Nie było jednego spójnego murtu teologicznego, który zachował zgodność z pradą historyczną. Później jak zapewne część osób wie nastąpił Sobór Nicejski zwołany przez Konstantyna Wielkiego 25.V.325 r, a trwający do końca VI.325 r. Sobor ten miał na celu ustalenie nurtu wiary. Wszystkie rzeczy, pisane bądź nie pisane, a sprzeczne z przkonaniami uczestników oraz głównie z Konstantyna zostały usunięte z łona nowego kościoła i uznane za heretyczne. Przy tym jednak ujawniła się słabość uczestników do pogańskich kultów i wierzeń, ponieważ dużo z nich znalazło się w tych nowych "drogowskazach" wiary (słowo drogowskazy, najlepiej pasowało by do tych zakazujących i nakazujących). Mylne również jest stwierdzenie, że w tym czasie wiara była już ukrztałtowana. Nie była, a formę jaką znamy dziś nadały jej kolejne setki lat. Niemal do VII w. w chrześcijaństwie panowało swojakie rozbicie. Na równych 'prawach" działało pięć kościołów: Antiochii, Aleksandrii, Jerozolimy, Konstantynopola i Rzymu (dzisaj pozostał tylko ten ostatni, który po drodzę nieprzebierając w środkach eliminował pozostałe, tak że dziś znany jest jedynie on - Watykan). Religia katolicka w tamtym okresie mimo wielu początkowych zapożyczeń z kultów uznanych prze zkościół za pogańskie była niezwykle uboga. Istotnym problemem stała się więc poprawa tego stanu rzeczy i stworzenie wiary, która dla przeciętnego ciemnego i niedouczonego człowieka byłaby przyspażająco mądra i potężna. Najważniejszymi przystankami na tej drodze były nauczenia i traktaty Augustyna z Hippony (powszechnie znanego jako św. Augustyn), którego głównym przekonaniem była teza predestynacji. Zakładała ona, że wszystko co się działo, dzieje i dziać będzie bóg wiedział już w momencie tworzenia świata.** Przekonanie to było tak niewygodne dla kościoła, który w obawie przed utratą wiernych zaczął rościć coraz śmielsze rządania do panowania nad światem. Nastąpiła era tzw. wojny między uniwesalizmem cesarskim, a papalizmem. Pozczątek sporu miał miejsce już w V w. i ciągnął się przez co najmnie 700 kolejncyh lat. W tym czasie kościół stwierdził, że tezy zawarte w naukach Pawła z Tarsu oraz późniejsze augustyna z Hippony niejako się "przeterminowały", więc tu pojawia się postać Tomasza z Akwinu. Tomasz z Akwinu odrzucił częściowo nauki Augustyna, wzorując swoje poglądy na filozofii Arystotelesa, która jednak nabrała w jego teologii odwrotne znaczenie. Tomasz uważał, że człowiek jest istotą społeczną, lecz jest taki, ponieważ takim stworzył go Bóg. Ponownie argumentował tworzenie państw. Była to "filozofia" niezwykle sprzyjająca kościołowi, który dzięki jego naukom formował tezy o swojej wazności nad ziemskimi bytami. Po drodze do dnia dzisiejszego było jeszcze dużo wydarzeń, które owocowały poszerzaniu religii, lecz nie było już kolejnych osób biorących na swoje barki to w taki sposób jak Paweł, Augustyn, czy Tomasz. Przez kolejne lata wydarzenia powodowały, że kosciół wprowadził słowo "szatan" (obecne od XVII w.), chrześcijańska kolonizajca można nazwać, że jest wzorowana na starożytnym rytuale "tworzenia bogów", opisanym przez Euhemera. "Jedzenie boga" (tzw. komunia święta), została zapożyczona od Azteków.
    Podsumowując tą krótką wypowiedź, nie można wierzyć w boga pomijając kościół, ponieważ to właśnie z kościołem Bóg ewoluował, aż do dzisiejszego znaczenia tego słowa i dalej ewoluuje, ponieważ nauka obalając kolejne mity, tak jak w przeszłości doprowadziła do poznania, pierwiastków, atomów, materii, systemu geocentrycznego, pływów, burz, deszczu, tęczy, czy choćby obaleniu teorii płaskości ziemii. Będzie dalej obalała kolejne mity, a kościół w niedługim czasie znów to dostrzeże i zacznie stosować swoje "uinki", stwierdzi że antymateria jest dziełem boga, że przez ewolucje to Bóg kieruje światem. Znów wpadnie w swoja hipokryzję, lecz mam nadzieję, że tym razem już się to nie uda i osoby myślące racjonalnie wkońcu powiedzą: "Pier***enie!" "Nie chcemy, żeby ktoś nam wciskał takie brednie jak przez stulecia!"

    P.S. Niżej załączam link do filmiku pokazującego statystyki ateistyczne.
    http://www.youtube.com/watch?v=T27kB4BjbEg

    P.S.II Nie chciałem nikogo urazić tym tekstem, jest to jedynie moje zdanie i nie wszyscy muszą się z nim zgadzać, ale przytoczone przykłady, bądź postaci są prawdziwe i udowodnione historycznie oraz naukowo.

    P.S.III Wbrew tytułowi wypowiedź, nie jest skierowana do Daedalusa, ponieważ szanuje jego zdanie.

    P.S.IV Nikt nie odpowiedział mi na zadane wcześniej pytanie: Czy wierzycie w Thor'a, Zeus'a, Posejdon'a, Latającego Potwora Spaghetti?

    *Innych wierzeń i religii nie chcę przywoływać bo wszystko by się pomieszało, więc zrobie to na przykładzie najbardziej znanego w tym kraju wierzenia.
    **To jest tylko taki ogólny skrót, zbyt długie byłoby wyjaśnianie całej jego teologii.

    Offline NIFN

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 1360
    • Piwa: 19
    Odp: Zjawiska paranormalne.
    « Odpowiedź #36 dnia: Czerwca 28, 2009, 13:37:55 »
    Za to "ateiści" za wszelką cenę chcą udowodnić swoje racje...
    Bóg czy ewolucja??
    Nie zastanawialiście się, że te dwie wg was sprzeczne teorie są jak najbardziej ze sobą powiązane? Jak wiadomo Bóg stwarzał świat przez 6 dni, w czym 7 dnia odpoczywał, gdzie teoria ewolucji twierdzi, że świat powstał miliardy, milionów i nie wiadomo ile jeszcze lat temu, poprzez "wielki wybuch". Narzuca się pytanie jak można stworzyć świat w 6dni? a no tak... Jak Bóg stwarzał świat stworzył najpierw Niebo i Ziemię - dwa stany duszy, kolejnego planety i ziemię, potem upgrade'ował planetę tworząc wody, lądy, roślinność, zwierzęta i ludzi. W świetle ewolucji trwało to jak wspomniałem ch** wie ile. Jakie jest powiązanie? bardzo proste: odpowiedzcie na pytanie ile trwa "boski dzień" - 24h ? czy może setki milionów lat?, skoro dopiero kolejnego dnia stworzył Słońce, Ziemię i inne ciała niebieskie, być może "boski siódmy dzień" trwa nadal...

    Nie będę się tu wymądrzał i przekonywał do swojej racji, ale czy to, czy ktoś wierzy w Allaha, Zeusa, Trójcę, Matrix i innych to jest tylko i wyłącznie sprawa indywidualna. Bo zbawiony będzie ten, który wierny był do końca, a założę się, że większość tych, co uważa się za "ateistów" prędzej czy później ocknie się na stare lata i zapie****ać do "kościółka" będzie na kolanach co niedziela... myślicie, że jak "moherowe berety" czyniły?

    Co do zjawisk paranormalnych... nie wykluczam. Jeśli coś podobnego, wspomnianego zdarzy mi się przeżyć, to stwierdzę fakt istnienia czegoś "takiego", ale żeby wierzyć w jakieś "Kosmo-ludki", co porywają ludzi i dokonują na nich badań... myślę, że można spokojnie wcisnąć sobie to miedzy książki z bajkami.

    Pozdrawiam!

    Offline proud

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 3264
    • Piwa: 4
    Odp: Zjawiska paranormalne.
    « Odpowiedź #37 dnia: Czerwca 28, 2009, 13:54:47 »
    Nie zastanawialiście się, że te dwie wg was sprzeczne teorie są jak najbardziej ze sobą powiązane? Jak wiadomo Bóg stwarzał świat przez 6 dni, w czym 7 dnia odpoczywał, gdzie teoria ewolucji twierdzi, że świat powstał miliardy, milionów i nie wiadomo ile jeszcze lat temu, poprzez "wielki wybuch". Narzuca się pytanie jak można stworzyć świat w 6dni? a no tak... Jak Bóg stwarzał świat stworzył najpierw Niebo i Ziemię - dwa stany duszy, kolejnego planety i ziemię, potem upgrade'ował planetę tworząc wody, lądy, roślinność, zwierzęta i ludzi. W świetle ewolucji trwało to jak wspomniałem ch** wie ile. Jakie jest powiązanie? bardzo proste: odpowiedzcie na pytanie ile trwa "boski dzień" - 24h ? czy może setki milionów lat?, skoro dopiero kolejnego dnia stworzył Słońce, Ziemię i inne ciała niebieskie, być może "boski siódmy dzień" trwa nadal...
    Widzisz o tym pisałem posta wyżej, że nauka obalając kolejne religijne mity, tworzy poniekąd takie teorie. Dobra jeśli tak, to dlaczego biblia od razu nie podawała, że człowiek istenieje tak jak cały świat z materii? Dlaczego nie wspomina o początkach świata w sposób bardziej racjonalny? To co Bóg też istnieje z materii? Przecież człowiek został przez niego stworzony na podobieństwo?

    Nie będę się tu wymądrzał i przekonywał do swojej racji, ale czy to, czy ktoś wierzy w Allaha, Zeusa, Trójcę, Matrix i innych to jest tylko i wyłącznie sprawa indywidualna. Bo zbawiony będzie ten, który wierny był do końca, a założę się, że większość tych, co uważa się za "ateistów" prędzej czy później ocknie się na stare lata i zapie****ać do "kościółka" będzie na kolanach co niedziela... myślicie, że jak "moherowe berety" czyniły?
    Ja jestem pewien, że mnie to nie dotknie. Ja mogę umrzeć choćby dziś, czy jutro i się śmierci nie boje. Jest to po prostu koniec życia, życia które dla ogromu świata i natury, nie znaczy naprawdę nic. Jeśli ktoś jest slaby w swojch przekonaniach to tak zrobi, ale powoduje to również u niektórych strach przed śmiercią, a nie wiara, ponieważ niektórzy nie chcą żeby jego istnienie skończyło się w chwili śmierci i chwytają się przysłowiowej "brzytwy", sytuacja podobna jest u osób ciężko bądź nieuleczalnie chorych, którym wiara dodaje jakby pewnego spokoju, ponieważ niepotrafią oni pogodzić się ze swojm życiem (oczywiści nie obrażam tu tych osób, ponieważ taka choroba i cierpienie musi być straszne, a jeszcze straszniejsze jest dla nich poczucie samotności).
    Więc NIFN są osoby, których to dotknie, a są osoby których nie i ja ze swojch doświadczeń jestem pewien, że mnie to nie dotyczy, ponieważ jeśli to miałbym odczuć to odczuł już bym jakiś czas temu.

    P.S. Mylisz częściowo ateistów z antyteistami. Uogólniając tym pierwszym religia "wisi i powiewa", a dla tych drugi nie jest obojętna i staje się poniekąd ich wrogiem.

    Offline NIFN

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 1360
    • Piwa: 19
    Odp: Zjawiska paranormalne.
    « Odpowiedź #38 dnia: Czerwca 28, 2009, 14:24:48 »
    Proud -dzie Prorocy, Apostołowie piszący Biblię nie posiali hyper-ultra-uber-awesome-splendid mikroskopów, teleksopów, komputerów badawczych rodem z CSI, NASA, OMGWTF.Inc, więc same stwierdzenie, że istnieje coś takiego jak atom, czy cząsteczka było nie możliwe. Wiec, to, że teraz coś ktoś udowodnił nie oznacza, że idee,w które człowiek wierzył od pokoleń można tak nagle obalić. Biblia dosłownie nie jest napisana i każdy inaczej ją interpretuje - tego zaprzeczyć nie możesz, oj nie...
    Mylisz również jedną teorię - "Bóg stworzył Człowieka na swoje podobieństwo", ale nie na podobieństwo pod względem wyglądu, tylko podobieństwo pod względem ducha - jesteśmy wolni, czujemy, widzimy, słyszymy, odczuwamy, potrafimy korzystać z przedmiotów, urządzeń, tworzyć wymyślać nowe, czyli myśleć... - ta taki wzór Nas Bóg, tak samo jak dusza ludzka nie posiada ciała - jest niematerialna - nie zobaczymy jej, ani nie odczujemy, nawet jej nie słyszymy (choć z tym mam mieszane uczucia), tak samo Boga za życia nie ujrzymy, nie poczujemy jego obecności (choć z tym różnie bywa), nie usłyszymy go (po to aniołów stworzył, hm...)...

    Tak ten mój przekaz był właśnie do tych wszystkich "zakłamańców", którzy jak pszczółki kaczą z kwiatka na kwiatek podając się raz za wielkich ateistów, innym razem za wiernych katolików itepe... uwierz mi mnóstwo takich jest.

    Niedawno miałem tzw test swojej wiary... zanim mi podano narkozie i uśpili nie zwątpiłem, prosiłem jedynie Boga tylko o sprawiedliwy osąd... widocznie nie czas na mnie ;/

    Pozdrawiam!

    Offline harryangel

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 269
    • Piwa: 0
    Odp: Zjawiska paranormalne.
    « Odpowiedź #39 dnia: Czerwca 28, 2009, 14:38:44 »
    NINF, jasne,że nie czas. Jeszcze duuużo w życiu swoim zrobisz dobrego)). Inkwizycja, krucjaty, obozy koncentracyjne, pogaństwo, zabijanie w imię wiary niewiernych ,pogan. Bóg to widzi..dlaczego nie raguje??

      

      To mówi Pan:

    „Przeklęty mąż, który pokłada nadzieję w człowieku i który w ciele upatruje swą siłę, a od Pana odwraca swe serce. Jest on podobny do dzikiego krzaka na stepie. Nie dostrzega, gdy przychodzi szczęście. Wybiera miejsca spalone na pustyni, ziemię słoną i bezludną.

    Błogosławiony mąż, który pokłada ufność w Panu, i Pan jest jego nadzieją. Jest on podobny do drzewa zasadzonego nad wodą, co swe korzenie puszcza ku strumieniowi. Nie obawia się, skoro przyjdzie upał, bo utrzyma zielone liście. Także w roku posuchy nie doznaje niepokoju i nie przestaje wydawać owoców”.

     ..gdzie tutaj miłość do bliżniego???..do innowiercy czy heretyka

    W imię Boga. cytuję....

     ,, Po zakończeniu II wojny światowej dziesiątki prominentów hitlerowskich i faszystowskich z Niemiec, Włoch, Chorwacji i Francji, winnych zbrodni ludobójstwa, usiłowało uciec z Europy do krajów, z których nie groziłaby im ekstradycja.
    Ucieczkę umożliwiła im pomoc z Watykanu. Ówczesny papież Pius XII (Eugenio Pacelli) był znany z sympatii do Adolfa Hitlera. ,,koniec cytatu,,
    « Ostatnia zmiana: Czerwca 28, 2009, 15:09:36 wysłana przez harryangel »
    ,, Dopóki nie skorzystałem z Internetu, nie wiedziałem, że na świecie jest tylu idiotów,,. Stanisław Lem

    Offline proud

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 3264
    • Piwa: 4
    Odp: Zjawiska paranormalne.
    « Odpowiedź #40 dnia: Czerwca 28, 2009, 14:45:11 »
    Proud -dzie Prorocy, Apostołowie piszący Biblię nie posiali hyper-ultra-uber-awesome-splendid mikroskopów, teleksopów, komputerów badawczych rodem z CSI, NASA, OMGWTF.Inc, więc same stwierdzenie, że istnieje coś takiego jak atom, czy cząsteczka było nie możliwe. Wiec, to, że teraz coś ktoś udowodnił nie oznacza, że idee,w które człowiek wierzył od pokoleń można tak nagle obalić. Biblia dosłownie nie jest napisana i każdy inaczej ją interpretuje - tego zaprzeczyć nie możesz, oj nie...
    NIFN dobra no to Bóg w swej mądrości i wiedzy nie mógł ich oświecić i dać im wiedzę do napisania jednej książki na wieki, wieków i amen?

    Mylisz również jedną teorię - "Bóg stworzył Człowieka na swoje podobieństwo", ale nie na podobieństwo pod względem wyglądu, tylko podobieństwo pod względem ducha - jesteśmy wolni, czujemy, widzimy, słyszymy, odczuwamy, potrafimy korzystać z przedmiotów, urządzeń, tworzyć wymyślać nowe, czyli myśleć... - ta taki wzór Nas Bóg, tak samo jak dusza ludzka nie posiada ciała - jest niematerialna - nie zobaczymy jej, ani nie odczujemy, nawet jej nie słyszymy (choć z tym mam mieszane uczucia), tak samo Boga za życia nie ujrzymy, nie poczujemy jego obecności (choć z tym różnie bywa), nie usłyszymy go (po to aniołów stworzył, hm...)...
    Dobra w tamkim razie jeśli stworzył ich na swoje podobieństwo to Bóg również jest mściwy, zakłamany, wredny, zazdrosny? Przecież stworzył ludzką duszę na swoje podobieństwo? Co do tej wolności etc., wytłumacz mi jeden fakt.
    Bóg tworząc swoje życiowe dzieło, wiedział jak ono będzie wyglądać, tak? Tak.
    Bóg jest również wszystkowiedzący i dla niego przyszłość nie skrywa tejemnicy, tak? Tak.
    Czyli bóg musiał wiedzić, że Judasz sprzeda (tu jest wątpliwość, ale nie będę wyjaśniał, polecam literaturę oraz ciekawy dokument "Ewangelia Według Judasza") Jezusa, musiał wiedzieć, że Hitler zamorduje miliony ludzi, tak? Tak.
    To gdzie tu nasza wolna wola, jak wszystko jest przewidziane i zapisane wcześniej według tego rozumowania przez Boga?
    I jeszcze jedno tworząc takie "przeznaczenie" musi być niemałym sadystą lubiąc oglądać rzezie swojch dzieci, bo ja jakoś swojch przyszłych (może) dzieci cierpienia jakoś nie pragnę.

    Niedawno miałem tzw test swojej wiary... zanim mi podano narkozie i uśpili nie zwątpiłem, prosiłem jedynie Boga tylko o sprawiedliwy osąd... widocznie nie czas na mnie ;/
    Uwierz mi ja miałem jeszcze gorszy moment w życiu i jakoś wówczas do boga się nie zwróciłem...

    Offline NIFN

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 1360
    • Piwa: 19
    Odp: Zjawiska paranormalne.
    « Odpowiedź #41 dnia: Czerwca 28, 2009, 15:11:09 »
    „Przeklęty mąż, który pokłada nadzieję w człowieku i który w ciele upatruje swą siłę, a od Pana odwraca swe serce. Jest on podobny do dzikiego krzaka na stepie. Nie dostrzega, gdy przychodzi szczęście. Wybiera miejsca spalone na pustyni, ziemię słoną i bezludną.

    Błogosławiony mąż, który pokłada ufność w Panu, i Pan jest jego nadzieją. Jest on podobny do drzewa zasadzonego nad wodą, co swe korzenie puszcza ku strumieniowi. Nie obawia się, skoro przyjdzie upał, bo utrzyma zielone liście. Także w roku posuchy nie doznaje niepokoju i nie przestaje wydawać owoców”.

    Coś w tym jest... w większości z Was (Ateistów) nie dotrze nic, co nie nie posiada sensownych argumentów, wierzcie mi... nigdy wszystko nie zostanie wytłumaczone - to nie na ludzki rozum. Więc odrzucacie Pana i szczęście, którym nas obdarza - wybieracie pustynię i cały czas szukacie nowych doznań, wrażeń, a nie dostrzegacie piękna w tym co jest.
    ... ale, czy drzewa również nie usychają nad wodą hm?

    Btw: jeśli miałbym nienawidzić każdego, kto wyrządził mnie, bądź moim bliskim krzywdę, to nienawidziłbym ponad połowy ludzi na Ziemi. Tym którzy wiecznie odwołują się do krucjat, średniowiecznych obrządków tępienia wiedźm, itepe... no to pogratulować... witamy w XXI wieku!

    NIFN dobra no to Bóg w swej mądrości i wiedzy nie mógł ich oświecić i dać im wiedzę do napisania jednej książki na wieki, wieków i amen?
    Przypuszczam, że gdyby Bóg zaczął im mówić o atomach i innych to wstaliby i wyszli :D .. a nawet jeśli przekazałby im całą teorię, to przypuszczam, że kartek by zabrakło... a nawet jeśli gdzieś by to pomieścili, to co to za radość życia by była?
    Dobra w tamkim razie jeśli stworzył ich na swoje podobieństwo to Bóg również jest mściwy, zakłamany, wredny, zazdrosny? Przecież stworzył ludzką duszę na swoje podobieństwo? Co do tej wolności etc., wytłumacz mi jeden fakt.
    Bóg tworząc swoje życiowe dzieło, wiedział jak ono będzie wyglądać, tak? Tak.
    Bóg jest również wszystkowiedzący i dla niego przyszłość nie skrywa tejemnicy, tak? Tak.
    Czyli bóg musiał wiedzić, że Judasz sprzeda (tu jest wątpliwość, ale nie będę wyjaśniał, polecam literaturę oraz ciekawy dokument "Ewangelia Według Judasza") Jezusa, musiał wiedzieć, że Hitler zamorduje miliony ludzi, tak? Tak.
    To gdzie tu nasza wolna wola, jak wszystko jest przewidziane i zapisane wcześniej według tego rozumowania przez Boga?
    I jeszcze jedno tworząc takie "przeznaczenie" musi być niemałym sadystą lubiąc oglądać rzezie swoich dzieci, bo ja jakoś swoich przyszłych (może) dzieci cierpienia jakoś nie pragnę.
    Hm.. Bóg dał nam wybór... powiedział Adamowi i Ewe by odwalili się od drzewka zakazanego... dał im wybór, jak zrobili wiadomo, Bóg ich wygnał z raju, ale nie zostawił.. obserwuje nas (He's watching us... <morrowind's temple guard>) i mimo to, że wie, jak to wszystko się skończy, nie pozbawia świata, którego tworzył przez zasrane 6 dni życia. Dla niego nie liczy się ciało, a dusza, "Ten, kto zaznał cierpienia za życia odpocznie po śmierci", dla nas to straszne, że ludzie giną, przypuszczam, że dla niego też, ale ginie tylko ciało... "Dusza ludzka jest nieśmiertelna". Myślisz, że czemu Bóg nie pozbędzie się Diabła? Musi jakoś sprawdzić naszą wolę i sprawdzić, czy nie "złamiemy się w ostateczności" - stąd czasami jego "niehumanitarne" podejście i wyskoki, ale żeby to pojąć trzeba albo być nienormalnym, albo martwym.

    Gdyby Bóg byłby niemiłosierny, to życia od dawna by nie było... On nie przerwie istnienia, dopóki jedna świeczka będzie zapalona - świeczka o nazwie Nadzieja.

    Pozdrawiam!

    Offline proud

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 3264
    • Piwa: 4
    Odp: Zjawiska paranormalne.
    « Odpowiedź #42 dnia: Czerwca 28, 2009, 15:50:46 »
    Coś w tym jest... w większości z Was (Ateistów) nie dotrze nic, co nie nie posiada sensownych argumentów, wierzcie mi... nigdy wszystko nie zostanie wytłumaczone - to nie na ludzki rozum. Więc odrzucacie Pana i szczęście, którym nas obdarza - wybieracie pustynię i cały czas szukacie nowych doznań, wrażeń, a nie dostrzegacie piękna w tym co jest.
    ... ale, czy drzewa również nie usychają nad wodą hm?

    Btw: jeśli miałbym nienawidzić każdego, kto wyrządził mnie, bądź moim bliskim krzywdę, to nienawidziłbym ponad połowy ludzi na Ziemi. Tym którzy wiecznie odwołują się do krucjat, średniowiecznych obrządków tępienia wiedźm, itepe... no to pogratulować... witamy w XXI wieku!
    No właśnie biblia jak i cała religia jest bez sensu, bo nie tylko nie ma argumentów na swoją obronę, ale również nie akceptuje argumentó wytaczanych przez osoby z poza tej całej teologii. Powiedz o tym szczęściu ludziom, którzy zginęłi ostatnio w kościele w meksyku, czy na sycylii jak się modlili? No nie zaj***ste szczęście i łaska, ich rodziny muszą się czuc wręcz (w przenośni i dosłownie) "w niebo wzięte".

    Dlaczego mamy nie wracać do historii? Tylko dlatego, że dla koscioła i religii jest niewygodna? Dlatego że kościół nie może i nie potrafi się z historią uporać? Dlaczego kosciół również sięga do historii i przytacza wyimaginowane chodzenie po wodzie itp.?

    NIFN dobra no to Bóg w swej mądrości i wiedzy nie mógł ich oświecić i dać im wiedzę do napisania jednej książki na wieki, wieków i amen?
    Przypuszczam, że gdyby Bóg zaczął im mówić o atomach i innych to wstaliby i wyszli :D .. a nawet jeśli przekazałby im całą teorię, to przypuszczam, że kartek by zabrakło... a nawet jeśli gdzieś by to pomieścili, to co to za radość życia by była?
    Czyli chcesz przez to powiedzieć, że wszechmocny i wszechwiedzący Bóg nie był w stanie przelać swej wielkiej wiedzy na kilkoro ludzi, żeby szli i powtarzali prawdę, a nie gówno warte mity?

    Hm.. Bóg dał nam wybór... powiedział Adamowi i Ewe by odwalili się od drzewka zakazanego... dał im wybór, jak zrobili wiadomo, Bóg ich wygnał z raju, ale nie zostawił.. obserwuje nas (He's watching us... <morrowind's temple guard>) i mimo to, że wie, jak to wszystko się skończy, nie pozbawia świata, którego tworzył przez zasrane 6 dni życia. Dla niego nie liczy się ciało, a dusza, "Ten, kto zaznał cierpienia za życia odpocznie po śmierci", dla nas to straszne, że ludzie giną, przypuszczam, że dla niego też, ale ginie tylko ciało... "Dusza ludzka jest nieśmiertelna". Myślisz, że czemu Bóg nie pozbędzie się Diabła? Musi jakoś sprawdzić naszą wolę i sprawdzić, czy nie "złamiemy się w ostateczności" - stąd czasami jego "niehumanitarne" podejście i wyskoki, ale żeby to pojąć trzeba albo być nienormalnym, albo martwym.
    Czyli nie odpowiedziałeś mi. To Bóg jest sadystą, czy nie jest według Ciebie, a twierdzenie, że cierpienie to jest rodzaj jego łaski, jest według mnie śmieszne. No naprawdę fajny ojciec, który lubi katować swoje dzieci...

    Gdyby Bóg byłby niemiłosierny, to życia od dawna by nie było... On nie przerwie istnienia, dopóki jedna świeczka będzie zapalona - świeczka o nazwie Nadzieja.
    Życie nie pojawiło się przez przypadek, tylko dlatego że jakiś jegomość pstryknął palcami i "buuu...mamy życie!". Życie to ciąg ewolucyjnych zmian, który postępuje od setek milionów lat.

    P.S. Polecić z tego miejsca mogę kilka filmów, lecz od razu zastrzegam, że obejrzenie ich nie spowoduje waszej reakcji w stylu "Jakie gówno ta religia, i ja w to wierzyłem?" Potraktujcie te filmy jako pewnego rodzaju informacje do których musicie się już sami ustosunkować:
    - Zeitgeist, część pierwsza;
    - Genius of Darwin - Richard Dawkins
    - The Enemies of Reason - Richard Dawkins
    - The Roots of All Evil - Richard Dawkins
    - Ewangelia wg Judasza - National Geographic
    - Jesus Camp - nie wiem, ale znajdziecie w necie
    - The Hidden Story of Jesus - Robert Beckford
    - God's Next Army
    - Opus Dei - Utajona Krucjata - Marcela Said Cares, Jean de Certeau
    - 666: Searching For Satan
    ... i próbujcie, szukacjcie informacji na własną ręka, a może coś z tego wam da do myślenie i nie dacie się zamknąć w tej religijnej propagandzie.

    Pzdro!
    « Ostatnia zmiana: Czerwca 28, 2009, 16:00:57 wysłana przez proud »

    Offline Daedalus

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 3917
    • Piwa: 143
    Odp: Zjawiska paranormalne.
    « Odpowiedź #43 dnia: Czerwca 28, 2009, 17:03:23 »
    Proud, ja wrócę jeszcze do tego, co pisałem wcześniej o pojmowaniu Boga, bo widzę, że dla Ciebie pojęcie Bóg = to, co przedstawia kościół katolicki. Dlatego też nie dziwię się, że widzisz sprzeczności, bo fakt faktem, kościół katolicki często wpaja ludziom straszne banialuki i temu zaprzeczyć nie sposób. Przecież nawet w samym tym kościele powstawały odłamy i odgradzali się od niego ludzie, którzy chcieli wrócić "do korzeni" chrześcijaństwa (jak chociażby protestantyzm), z różnym skutkiem. Ale zostawmy to, bo to temat na osobną dyskusję...

    Sęk w tym, że Boga można postrzegać na wiele sposobów, a nie tylko patrząc przez pryzmat katolicyzmu. Są na świecie inne wierzenia, i jakby nie było, to w sumie większość czci tą samą istotę, tylko na inny sposób i inaczej ją nazywając. Ba, nie trzeba Boga wiązać z kościołem. Ja dla przykładu wierzę w Boga, ale nie takiego, o jakim Ty tutaj piszesz. Mam swoje wyobrażenie, które z katolicyzmem ma niewiele wspólnego.

    Jest wiele różnych teorii na temat tego czym jest Bóg i każdy może Go postrzegać, jak chce. Pamiętam pewnego rosyjskiego naukowca, który mówił o czymś w rodzaju świadomej Energii, wielokrotnie mniejszej od atomu, z której składa się cały Wszechświat. Ta Energia tworzy wszystko, Ciebie, mnie, zwierzęta, przedmioty, ziemię... jest we wszystkim i wszystko jest nią. Zatem każda istniejąca rzecz, każda istota jest ze sobą w pewnym stopniu połączona, sanowi cząstkę wielkiej Całości (to w świetny sposób tłumaczyłoby również np. zjawiska telekinezy, prekognicji, "przedmioty, które mają duszę" itp. itd.). Szczerze, to ta teoria, nawet jeśli niewiele ma wspólnego z prawdą, to przemawiała do mnie znacznie bardziej, niż wszystkie nauki chrześcijańskie i była znacznie bardziej prawdopodobna.

    Powiedz mi jeszcze, proud, jedną rzecz... Nigdy nie miałeś uczucia, ze ktoś nad Tobą czuwa, jakby opiekuje się (lub wręcz przeciwnie - że wszystko jest przeciw Tobie)? Nigdy nie miałeś niezwykle długiego zbiegu teoretycznie nieprawdopodobnych wypadków, które jednak się zdarzyły i wszystko tak jakby ułożyło się samo "tak jak ma być"? Ja miałem. Nieraz. I założę się, że każdy miał, nawet jeśli będzie sobie wmawiał, że nie. Czasami wydaje mi się, że potrzeba znacznie więcej wiary, by - paradoksalnie - wierzyć w NIEISTNIENIE Boga, niż w Jego istnienie. ;)

    Cały problem polega na tym, że zjawiskom, których jeszcze nie rozumiemy, zwykliśmy przyczepiać etykietkę "paranormalne" (i wyśmiewać...), podczas gdy te zjawiska mogą być najbardziej zwyczajne na świecie, lecz obecnie przekraczające nasze pojmowanie (lub będące poza naszą percepcją). Tak samo Bóg może być kiedyś traktowany przez naukę, jak dziś atom - czyli jako coś naturalnego, powszechnego, co każdy akceptuje i czego istnieniu nie można zaprzeczyć, bo istnieją niepodważalne dowody.*

    PS. Akurat w pierwszej części Zeitgeista fragment o religii jest wyjątkowo naciągany i wiele w nim nieścisłości.

    * - tu znowu przypomina mi się ten rosyjski uczony i od razu mam przed oczyma obraz jak ze Star Wars, gdzie jest wszechobecna i akceptowana Moc. ;)
    « Ostatnia zmiana: Czerwca 28, 2009, 17:07:48 wysłana przez Daedalus »

    Offline przybor

    • BANITA
    • Użytkownik
    • Wiadomości: 393
    • Piwa: 0
    Odp: Zjawiska paranormalne.
    « Odpowiedź #44 dnia: Czerwca 28, 2009, 17:28:20 »
    Powiem to tak: "Kiedyś pewien święty siedział nad morzem i ręką robił dziurki w piasku. Przyszedł do niego anioł i się spytał: Co robisz? Odpowiedział mu: Próbuję zrozumieć Boga... Anioł popatrzył, na te dziurki w piasku i powiedział: Prędzej całe morze przelejesz do tej dziurki, jak Boga pojmiesz...

    Musicie zrozumieć, że Boga nie trzeba rozumieć, a w niego wierzyć całym sercem i duszą .

    Pytacie się, dlaczego  Bóg pozwala na te wszystkie cierpienia. Przecież Bóg wie, co się stanie. Niech powstrzyma Hitlera, Judasza i innych. Bóg wie co robi, a Ci ludzie będą żyć w niebie 100 razy lepiej jak na ziemi.

    Pytacie się, skoro Bóg jest wszechwiedzący, to jak my mamy wolną wolę. Bóg wie to, co ma być, a my sami możemy kształtować nasz los. Tylko Bóg nam dopomaga. Jak ktoś nie chce wierzyć, może nie wierzyć jak chce, będzie szczęśliwy.

    Pan Bóg stworzył człowieka na swoje podobieństwo, ale człowiek może sam kształtować swój charakter. Jesteśmy z natury dobrzy.

    Proud, nie mogę czytać tego, co piszesz. Gdybyś pisał tak jak o Bogu o swojej matce, a ona by to przeczytała byłoby jej na prawdę przykro. To wszystko... będę musiał się za Ciebie pomodlić, się nie obrazisz? ;)

    Nie mówimy, że historia jest niewygodna dla Kościoła. Ludzie byli wtedy ciemni, rozumieli Biblię dosłownie, dziwicie się, że wtedy było tak dużo świętych? Próbowali oni wszyscy wytłumaczyć czym tak na prawdę jest Bóg, Bóg jest miłością...

    I jeszcze powrócę do Judasza. Czytałem sobie kiedyś pamiętnik Siostry Faustyny i przeczytałem tam, że człowiek może się nawrócić w każdej chwili, tz. Judasz nie musiał pójść do piekła. To wie tylko Bóg...
    pozdro