Ale Fierdsvain jest dobry bo a) huskarlowie, b) heavy archerzy c) valkyrie d) knight of the dawn (zakon w Valonbray) (a moze to byly Lady?)
Dokładnie. Zdziwiłem się, jak zobaczyłem co o tej nacji napisał syo. W walkach z Fierdsvain'em zawszę ponoszę niemałe straty, nawet wtedy gdy mam przewagę liczebną. Zwłaszcza ich Valkirie potrafią natłuc sporo chłopa, a kiedy jakiś rycerz zostanie zatrzymany, albo zrzucony z konia, w pobliżu Huskarli, to już można mu nekrolog w Wyborczej zamówić.
Jak tą frakcją się gra jeszcze nie wiem, ale kiedyś na pewno się do nich przyłącze.
Sarleon i D'Shar już zostawię, bo pochwał dość zebrali, ;] ale jeszcze o Ravenstern'ie coś dopowiem. Podoba mi się ich rycerstwo - ciężko opancerzeni z dużą i ostrą bronią. Zazwyczaj to miecze dwuręczne i (jeśli się nie mylę) bille (coś w rodzaju halabardy). Zarówno w polu jak i przy oblężeniach sprawiają się świetnie. Ravenstern posiada też niezłych łuczników, tym bardziej, że można z nich zrobić konnych strzelców (przydatne, gdy w naszej armii nie chcemy piechoty - ja tak czasami gram). Jedynie ich piechota niczym specjalnym się nie wyróżnia, no ale Sarleon jest blisko i Halabardzistów można sobie rekrutować.