Mortis
Dopóki nie założysz zakonu Ebony Gauntlet( i nie bedziesz miał minimum 100 zakonników i to w miarę możliwości dodatkowo podszkolonych), to tak to bedzie wyglądało, czyli żle.
Patent jest jeden - ten zakon i w efekcie wybicie większości kuszników/oszczepników/łuczników jeszcze przed wejściem na drabiny/wieże oblężnicze(ale głównie chodzi o drabiny, bo tam , właściwie, zamek/miasto podbija "realnie" 2 kolesi, łomoczączych się na pierwszej linii, a wszyscy wchodząc są pod obstrzałem z kilku kierunków:), przy czym najlepiej jest, początkowo, zgrupować swoją załogę po przeciwnej flance od respawnu wroga( po wybiciu 'długodystansowców' na tym skrzydle, twoi ludzie nie będą już narażeni na ostrzał w plecy podczas bezpośredniego szturmu)- oczywiście ,zakładam ,że nie grasz na jakimś maksymalnym battlesizerze(ja grałem na 200)- bo wtedy jest masakra tak czy siak.
Aha, kiedy kusznikom kończą się bełty dajmy rozkaz do pozorowanego szturmu, w momecie kiedy pojawią sie nasze nowe odwody na respawnie, wycofujemy się znów przed mury(no chyba , że się już głęboko wbiliśmy do środka- wtedy próbujemy odciągnąć cześć kuszników na pozycję dogodną do ostrzału lub uderzenia z innego skrzydła) i tak aż do skutku, ewentualnie do naszego ostatniego respawnu:)
Taktyka mordercza i bezwzględna- ale jedyna w pełni efektywna i przy minimalnych stratach własnych, w przypadku kiedy ma się na przeciwko siebie olbrzymie/silne/elitarne garnizony.
A dlaczego Rękawicznicy/Ebony Gauntlet, a nie Nieśmiertelni, albo Silvermist?
Bo Immortale mają jednak zbyt mało tych oszczepów na ciągły ostrzał, a z kolei Silvermist nie poradzą Sobie już podczas bezpośredniego uderzenia(brak tarcz, niespecjalne/nierekompensujące pancerze etc.)
Krótko mówiąc, Ebony Gauntlet to klucz do sukcesu podczas oblężeń, no i taktyka-losy zwycięstwa decydują się jeszcze przed wejściem na mury.
Inna sprawa, że ja, jako łucznik(z 3 kołczanami), zdejmuję od 50 do 70 kolesi znajdujących się na basztach i murach.
PS Od biedy można tę samą taktykę zastosować opierając swoją załogę na Hero Adventurers.
PPS Ja w ten sposób podbiłem Janos , w którym siedział Marius z 1100-osobową załogą- fakt, że miałem już ~240-osobową ekipę, ale za to nie podpierałem się lordami.