Fakt, kawaleria miażdży, ale nie ma to jak widok "zjadanych" konnych przez masę piechoty :) Jest jeszcze aspekt ekonomiczny - żołd konnego jest chyba z dwa razy większy od odpowiednika pieszego.
W popie 2.x piechota oprócz super elity rzeczywiście była zbędna, ale w 3.1 już jest mocniejsza, a grupa nawet słabych jednostek z bronią drzewcową to pewna śmierć dla konnicy.
Teraz, kiedy już mam wypakowanego bohatera ze świetnym uzbrojeniem, armię głównie z piechoty, gram pieszo z Polehammerem albo halabardą i kuszą oblężniczą. I powiem, że walka w skotłowanym tłumie jest o wiele bardziej emocjonująca, brak możliwości manewrowania, zajęcia dobrej pozycji, szybkiej ucieczki, świstające strzały i pojawiająca się znienacka kawaleria mogą w każdej chwili skończyć zabawę, no i brak tej perspektywy patrzenia na wszystko z góry, również dającej pewien komfort. Najważniejsza zasada - w kupie siła :P