Przywarłeś do niej całym sobą a Kainitka ruszyła ostro z piskiem opon. Jechała ostro, nie przejmowała się prawem czy policją, i tak nie mogli jej nic zrobić. Po jakimś czasie ucieczki i kluczenia była pewna, że nikt was nie śledzi. Dotarliście do jej mieszkania. Bez słowa wjechaliście do garażu i gdy zamknęły się drzwi, zaczęła włączać wszystkie zabezpieczenia. Wiedziałeś, że to nie przelewki. Gdy weszliście do mieszkania, szyby były matowe a światło tylko punktowe. Tutaj też włączyła zabezpieczenia, na szyby opadły potężne rolety. Claudia odwróciła się w twoją stronę - Może teraz mi powiesz, w coś się wpakował mały?