Skupiając się na prowadzeniu odgrodziłeś się od całego świata zewnętrznego. Nawet Claudia wyszarzała w twoich oczach, liczyły się tylko droga, samochód oraz sprawne pokonywanie zakrętów.
Udawało Ci się to bez problemu, miałeś wrażenie że specjalnie dla Ciebie zakręty się zakrzywiają. Prędkość, palenie gumy... Wszystko byłoby ok, gdyby nie pewna pani Burton, która gdy pokonywałeś zakręt wchodziła na ulicę nieprzepisowo, wioząc przed sobą wózek z puszkami. Chciała sobie skrócić drogę, olewając pasy. W ostatniej chwili
skontrowałeś kierownicą i dosłownie o milimetry ominąłeś kobietę. Pęd był tak duży, że jednak się przewróciła, ale nic sobie nie zrobiła... najwyżej obiła pupę. Po jakimś czasie nie niepokojeni przez innych użytkowników dróg i chodników dotarliście na most
Golden Gate. Zaparkowałeś na poboczu i wysiedliście z samochodu. Claudia podeszła do barierki, oparła się o nią i spojrzała w dal.
Co robisz?