Swadię najlepiej tylko trochę "pomęczyć" (rozwalić z 5-8 armii i po krzyku), a zaraz lordowie będą chadzać z rekrutami, karawany zbiednieją, a inni wrogowie obrabują wszystkie wysunięte wioski. Tak jest ze wszystkimi, tylko zależy czas takiego "męczenia". Np. Najdłużej opierają się Rhodokowie, potem są Khergici, Veagirzy i Swadianie. Gdyby nie siedzieli w centrum mapy, to utrzymywali by się z mniejszymi problemami. Ale najłatwiej zmęczyć Nordów. Wystarczy zaatakować jakąś większą wyprawę wojenną i po krzyku. Ale za to dobrze bronią zamki. Rhodoków najtrudniej zmęczyć, bo ci ich lordowie to TCHÓRZE i znalezienie jakiegoś nie raz graniczy z cudem. Jak robią wyprawy wojenne, to biorą 15 lordów i walą do najbardziej wysuniętej prowincji, aby ją jak najszybciej zająć. A jeśli jakiś silniejszy lord akurat obok przejeżdża, walą to jakiegoś zamku, do którego zresztą mają blisko (bo atakują wysunięte prowincje), a ponieważ jest ich masa, to każdy weźmie ok. 60-70 woja a resztę dopełnią pozostali, dzięki czemu szybko zwalają. A gdy (nieraz tak było) się wkurzyłem nie na żarty i poleciałem za nimi to tego ich zamku i zacząłem go oblegać, to te tchórze po prostu grupowo zwiali! Jechało sobie 15 lordów+ król do stolicy z prędkością 5.0 i goń takich! Do prawdy, nikt tak mnie nie potrafi (żadna nacja) tak zdenerwować jak oni.
pozdro