- Na twoje pierwsze pytanie. Nie, nie mam więcej potomków. Jesteś moim pierworodnym, co oznacza że mam w Tobie największe zaufanie, oraz największe oczekiwania - odpowiedział Ojciec, nie patrząc się na Ciebie - Odłamy? Sabat jest jeszcze w tym mieście, ich nie tolerujemy. Ich tępimy, ale tylko na kontrakcie. Radzie z Alamut wszystko jedno, byle nie wsadzali swój nos w nasze sprawy. Co nie znaczy, że są mili i przyjaźni... Mam z nimi osobiste zatargi, część już pomściłem, ale ciągle brakuje jednej osoby to wytropienia. Musisz wiedzieć jedno. Uszanuję, jeżeli będziesz chciał współpracować z Sabatem. Ale wtedy nie licz na taryfę ulgową - po czym wyłączył radio, widocznie muzyka go irytowała. W ciszy, w brzmieniu silnika jechaliście dalej. Ojciec przez chwilę obserwował Cię i powiedział:
- Widzę, że coś Ci siedzi na sumieniu. Mów śmiało. Nie powinieneś mieć przede mną tajemnic, synu.