Nim zdążyłeś wyprowadzić cios, twojego Pana już nie było w tym samym miejscu. Pojawił się za Tobą, potężnie uderzając w kręgosłup w dolnej jego części. Czułeś, jak tracisz władzę nad swoimi mięśniami, wypuściłeś z ręki broń, która przy zetknięciu z ziemią rozsypała się oraz przewróciłeś się na plecy. Mogłeś tylko patrzeć się na Niego. Stanął nad tobą i powiedział po cichu:
- Zdałeś - po czym potężnym kopnięciem wysłał Cię na ścianę. Czułeś, jak ból rozszedł się po całym ciele, ale przywrócił Ci możliwość poruszania się. Zza drzwi wyszedł jeden członków Rady, który powiedział do twojego Pana:
- Jest gotowy, by wstąpić na ścieżkę Haqima. Chodź, zostanie Ci przedstawione ostatnie zadanie dla niego - po czym odwrócił się w twoją stronę - Ty ghulu, idź do zbrojowni. Czekaj tam na swojego Pana, który przedstawi Ci zadanie - i po chwili twój Pan razem z członkiem Rady zniknęli za kamiennymi drzwiami. Po chwili wstałeś, otrzepałeś się z pyłu i kurzu i skierowałeś się do zbrojowni. Znałeś drogę, spędziłeś tam mnóstwo swojego czasu na precyzowaniu swoich umiejętności. Morderczy trening, który został Ci przedstawiony zdawał, lecz zadawałeś sobie pytania. Czy nie byłeś wystarczająco szybki? Czy Pan spodziewał się tego ataku? W zadumie doszedłeś do zbrojowni. Pomieszczenie było dobrze oświetlone. Pośrodku jego były specjalnie przygotowane stoły, na których mogłeś sprawdzić broń. Przy ścianach, w skrzyniach oraz na półkach była wszelakiego rodzaju broń - od pałek, noży i mieczy jednoręcznych przez noże i inne bronie do rzucania po broń automatyczną i pół automatyczną oraz specjalistyczny sprzęt.
Co robisz? Zaczynasz uzbrajać się, szykując się na misję czy oczekujesz na swojego Pana, aż nie wróci z informacjami?