dobrze P.. Ojcze zająknął się John tak długo mówiłem do Ciebie Panie, że weszło mi to w nawyk, wybacz..., wróciłem do pokoju po płaszcz który ubrałem po drodze i wróciłem do Ojca. (wziąłem swoje noże schowane pod płaszczem.
wolę nie sprawić Ci zawodu, Ojcze, z tego co mówiłeś będziesz musiał mnie przedstawić jeszcze właścicielowi Elizjum
John chwile czekał z zawieszonym głosem
z tym polowaniem, czy powinienem coś wiedzieć, jakieś zasady których należy przestrzegać, w trakcie wcześniejszego szkolenia, uczyłem się zabijać, to jest dla mnie nowa sytuacja
i zaczął słuchac co miał do powiedzenia jego Ojciec.