John
Odprowadziłeś Claudię pod drzwi gdzie przebywał Veselin. Assamitka poprosiła Cię, byś zostawił ją samą na sam z nim. Gdy weszła do pokoju a ty odchodziłeś, usłyszałeś jeszcze w miarę głośne (ale nie na tyle, by przebiło brzmiącą muzykę) i krótkie WON po czym odwróciłeś się i zauważyłeś, że z pokoju wybiegły ghule nie na żarty przestraszone. Odprowadziłeś je wzrokiem gdy biegły w stronę pokojów Valentiny. Analizując co właśnie zobaczyłeś wróciłeś do loży. Kątem oka zauważyłeś Valentine, która dała się porwać muzyce. Również zauważyłeś, że tańczy pomiędzy dwoma ludźmi rasy męskiej, którzy raz za razem ocierali się o nią.
Co robisz? Reagujesz jakoś czy pozostajesz w loży?
Veselin
Będąc w ciemności czułeś jak Bestia pod twoją postacią obrywa. Pomimo swojej wściekłości Assamita jak i inkwizytor dopiekła jej i Bestia kombinowała już nie jak zabijać, ale jak przeżyć. Parę razy czułeś, że prawie pozabijasz ich wszystkich ale przez głupi własny błąd utraciłeś przytomność. Ale walka wewnątrz ciągle trwała. Otworzyłeś oczy wewnętrzne i widziałeś swoje odbicie. Zniszczoną przerażoną Bestię, która przegrała. Chciałeś coś powiedzieć, ale Bestia tylko pstryknęła i wróciła do "celi".... tylko oczy pozostały te same. Spostrzegłeś, że zaświeciły się któreś drzwi z napisem "WYJŚCIE" i podążyłeś do nich. Przeszedłeś przez nie i oblała Cię jasność, po czym poczułeś, że wróciłeś do świadomości.
(ODZYSKUJESZ KONTROLĘ NAD POSTACIĄ - GM ;) )
Budzisz się w pokoju, w którym obudziłeś się wcześniej. Rozpoznałeś szybko, że jesteś w Afterlife. Pytanie, co się stało podczas twojego błogiego snu... Czułeś lekki głód, ale nie na tyle by zaćmił ponownie twoje osądy. Rozejrzałeś się po pokoju i zauważyłeś, że na fotelu siedzi Claudia i patrzy się w twoją stronę.
- Dobry wieczór Ves - powiedziała spokojnym tonem - Jak się czujesz?