Widzę jak Kate daje sobie radę. Mój wzrok spoczął na tym idiocie, który mnie zauważył i trafił przypadkowo pociskami... podnoszę jego ciało by przenieść je w cień, gdzie ukrywam się i wypijam,
Bestia zaatakowała znienacka, John wkurzony po głupim trafieniu nie zauważył jej z początku... w ostatniej chwili jednak powstrzymał się przed przejęciem przez bestię,
Jak Ojciec mówił, pobudzam wypitą Vitaę by wyleczyć się całkowicie z ran, temu idiocie nie będzie już potrzebna... następnie rozglądam się, czy nie ma kogoś w pobliżu i odnoszę ciało by rzucić je w plamę krwi. Pozostali Azjaci zaczęli już stygnąć... i dobrze, Ojciec zawsze mówił by zostawiać jak najmniej tropów...