Dzięki Twojej pomocy Barbara wstała, otrzepała się z kurzu i innego brudu, po czym spytała - Rozumiem, że już nie masz żadnych niespodzianek i możemy się udać tam, gdzie mamy? Chyba, że chcesz mnie porwać i uciec ze mną w stronę zachodzącego księżyca... W sumie... - po czym dała dwa kroki do tyłu i ułożyła dłonie, jakby coś trzymała i zaznaczała coś - Rycerz? Jest... Konik? Jest... Zbroja? No może... A czy rycerz ma miecz? Hmmm... masz miecz? - spytała się Ciebie i uważnie zaczęła Cię obserwować, jakby chciała przeświecić Twoje ubranie w poszukiwaniu różnych mieczy...