A jednak... - Stwierdził w myślach.
Kaulder wstał i spojrzał chłodnym wzrokiem na Nicolasa, dając mu znać, żeby czym prędzej poleciał po menu. On sam podszedł do gościa, przywitał serdecznym uśmiechem i ucałował w dłoń, ktòra wydała mu się zimna, lecz zapewne spowodowane było to deszczem.
Gdy Hook podeszła do stolika, on sam odsunął jej krzesło, by mogła usiąść. Sam natomiast zdjął swòj prochowiec, ukrywając pod spodem czarną marynarkę i charakterystyczną dla niego ciemno niebieską muszkę. Spokojnym krokiem podszedł do bufetu, zabietając dwa kryształowe puchary do wina oraz butelkę czerwonego wytrawnego. Postawił na stole zastawę, odkorkował i wlał zawartość cennej butelki do pucharkòw, po czym zasiadł w oczekiwaniu na ruch pani Hook.