Trochę bez sensu porównywać Stany, Australię czy jakieś dzikie strefy pędzącego "kapitalzmu" azjatyckiego z krajami, gdzie zabudowa istnieje od dawna, dba się o nią i nie są to ogromne aglomeracje. W Europie 'city' zwykle jest poza właściwym centrum miasta, bo nieopłacalnie i bez sensu rozwalać i przebudowywać w pełni funkcjonującą zabudowę. Może w miastach portowych i poprzemysłowych jest nieco inaczej, tereny przybrzeżne i po fabrykach są wykorzystywane pod wysokościowce. Gdynia mogłaby się stać takim estetycznym Rotterdamem czy Hamburgiem, już coś tam nawet przy brzegu wysokie jest :P
W Stanach itp. jest centrum, w kupie wszystko, da się jeszcze gdzieś dojść pieszo, poza tym - bez samochodu jesteś zgubiony. W Azji czy Rosji po prostu rozwalą cały kwartał pod nową zabudowę i git. Trochę jak przebudowa Paryża w XIX wieku. Drugi raz już tak nie zrobiono i centrum finansowe zbudowano właściwie poza miastem. Zresztą Paryż to piękne miasto, oprócz blokowisk dookoła, jak nowoczesne mury obronne :) - takie efekty urbanistyki modernistów, może w międzywojniu i chwilę po wojnie to było coś, ale potem stało się tanim(pozornie) sposobem na upchanie mas, bez szerokiego spojrzenia.
Co do aglomeracji górnośląskiej, to daleka droga do połączenia tego w jedno ogromne miasto... niby wszystko na kupie, ale to raczej przypomina gęsto zurbanizowaną Holandię niż jeden miejski organizm. Same Katowice to wręcz miniatura tego, północ to centrum, cała reszta gdzieś tam daleko za lasami :P Zresztą ci wszyscy prezydenci przez tyle lat nie mogli się dogadać... Na wybory prezydenckie Bronek coś im obiecał, to go murem poparli, klakierzy. Ustawa metroplitalna przeszła, przypuszczam, że nic z tego nie będzie(oprócz stanowisk)
W katowicach budują się biurowce i bloki, ale tak do 10 piętra. Były plany na wieżowce, ale to było w 2008 - kryzys przyszedł niby. W każdym razie polecam Warszawie wziąć przykład - wieżowiec DOKP prawie już cały rozwalony, wprawdzie jeszcze jest u nas ohydny tzw. Dezember Palace i kilka innych wrytych w zabudowę soc-modernizmów, ale warszawski stalinistyczny pałac jest dla mnie punktem nr 1 jeśli nie do rozwalenia, bo jest funkcjonalny, to do generalnej przebudowy.