W końcu się doczekałem! HA!
Cały dzień, czekałem aż będę mógł tu usiąść i zacząć pisać w spokoju o Dobrotliwym Korwinie i to w poście samego ^IVE!
No tak, nasz Dobrotliwy Korwin, będzie o czym gadać, oj będzie. O samej jego działalności w Związek Młodzieży Socjalistycznej można by gadać i gadać.... Officyna Liberałów, Najwyższy Czas!, Stronnictwo Polityki Realnej, oj będzie się działo.
Jakoś chciałem zacząć zabawnie, ale nie mogłem znaleźć żadnego dowcipu o Dobrotliwym Korwinie w necie, nie wiem nikt nie widzi w nim niczego śmiesznego! No szukam, szukam i nic.
Ponieważ wypada zacząć czymś zabawnym przypomniała mi się taka anegdotka, zupełnie nie mająca związku z Dobrotliwym Korwinem. Otóż, w XIX wieku z Wiednia z Oberkriegsgerichtu austriaccy sędziowie wojskowi zwracają się do profesury „z uprzejmą prośbą” o dokładne wyjaśnienie znaczenia polskiego zwrotu „stary pierdoła”. Otóż, oficer austriacki, Polak z pochodzenia, podpił sobie w wiedeńskim kasynie garnizonowym, stanął pod portretem najjaśniejszego cesarza Franciszka Józefa i użył właśnie tego zwrotu w „przemowie” do cesarza. Wedle prawa była to obraza majestatu, i to podczas wojny, za co groziła surowa kara!
Profesorowie wysłali pismo, w którym wyjaśnili sądowi, że w języku polskim „stary pierdoła oznacza dobrotliwy, przez wszystkich ukochany staruszek”.
To tyle żarcików, a teraz już rozmawiamy poważnie.
Co tam u naszego Dobrotliwego Korwina słychać nowego?