Damage is done, w sensie "foszek"? Może jeszcze módlmy się do nich o przebaczenie.
>Skoro kradli, to trzeba było ich złapać i do paki, ale oczywiście łatwiej i bardziej na rękę władzy, ze względu na kontrolę społeczeństwa, jest usadzić ludzi na dupie niż zorganizować tak milicję/policję, żeby robiła, co do niej należy...
Czyli musieli by wsadzić do paki wszystkich Cyganów. Oni koczując nie uznawali prawa własności, brali wszystko co leży czy stoi. Z resztą nikt nie ma prawa w tym kraju koczować z taborami, dlaczego jakaś mniejszość by miała móc?
A IvEgo nie lubię słuchać w kwestiach polityki, bo to korwinista. Nie trawię korwinistów.
>Też słyszałem różne opowieści, tylko nie wiem czy lepiej mieć na stałe Cyganów w dzielnicy czy tylko przejazdem... Bo ja mam na stałe, więc i zagrożenie mam stałe. Z czego oni się utrzymują, nie mam pojęcia, w każdym razie gdyby zamiast nich byli jacyś 'twardzi' muzułmanie, to by się stylem życia wiele nie różnili... no oprócz tego, że nie żyliby w biedzie, bo by pewnie prowadzili sklep czy coś.
Btw. jacyś tacy u mnie są... zaczęli od delikatesów ze wschodnią żywnością, teraz mają jeszcze wschodni fastfood(kebaby itp.) i normalną restaurację. Nieźle, nie? Wprawdzie kobieta w hidżabie, więc niefajnie, ale jeździ na rowerze, więc spoko. Ciekawe czy w Arabii kobiety mogą jeździć na rowerze...
Przejazdem czy na stałe, nie wiem co lepsze co gorsze. Najlepiej jakby potrafili chociaż w minimalnym stopniu koegzystować z tubylcami.
A co do muzułmanów, to póki jest ich mało to jeszcze są w miarę grzeczni.
>Co to jest Cygania?
To była ironia. Miałem na myśli to żeby poszli sobie rościć swoje prawa i zwyczaje gdzie indziej.
>Rany julek, jesteś niezwykle poważny, tak poważny, że zasłania ci to kontekst i kiedy się pisze o tatarskim najeździe, to nie ma się na myśli tylko tureckiego ludu tatarów, a ofensywę mongolską, którą tak się przyjęło określać... zresztą, po co to tłumaczę, to są jakieś oczywistości
Pytałeś mnie czy robię sobie żarty. Zapewniłem cię tylko że nie.
>Ale oprócz tego jesteś na tyle poważny, żeby określać się mianem multikulturarysty, choć akceptujesz tylko państwo kulturowo jednolite wewnętrznie...
Klasyczni wielokulturaryści chcą zmieszać wszystkie kultury w jednym kraju, następstwem czego powstanie beztożsamościowa papka. Ja jestem za tym żeby na świecie istniało wiele kultur, każda w swoim kraju, bo tylko to jest gwarantem przetrwania tych kultur. Przeczytaj jeszcze raz moje poprzednie posty.