Ruszyła konwersja forum! Przez ten czas wyłączyliśmy możliwość pisania nowych postów, ale po zalogowaniu się można pisać na chacie. Poniżej znajdują się też linki do naszej grupy Steam i facebooka, gdzie również będą ogłoszenia. Modernizacja forum powinna zakończyć się najpóźniej do wtorku.

Najnowsze newsy z naszej strony:


    Polub nasz profil na facebooku! oraz dołącz do naszej Grupy STEAM

    Autor Wątek: Emigracja - Szary byt w Polsce a realia angielskie  (Przeczytany 7443 razy)

    Opis tematu:

    0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

    Offline ^IvE

    • Słońce Tawerny
    • Użytkownik
    • Wiadomości: 5801
    • Piwa: 612
    • Płeć: Mężczyzna
    • Steam ID: Mój status Steam
    Emigracja - Szary byt w Polsce a realia angielskie
    « dnia: Sierpnia 25, 2015, 15:45:33 »
    Jako, że aktualnie przebywam (jednak niedługo wracam) w Anglii to chciałem poruszać tutaj ten wątek. Na początku wstawię sobie, może to ktoś sprawdzi a jak nie to sprawdzę ja po powrocie do polski ceny produktów i ich stosunek do zarobków tutaj na przykładzie Anglii.


    Minimalna płaca w UK, aktualnie na niej jadę: 6.50 funta:

    Zakupy w sklepie, który bym porównał do biedronki/społem polskiego:

    3x mrożone pizze margerity najtańsze : 3 funty
    Makaron peene 500g: 1 funt
    Makaron spaghetii 500g: 1 funt
    3x najtańszy energetyk: 1 funt
    2x ciastka coś w styli naszych polski delicji/lubisi 300g sztuka - 1.30 funta
    Szaszetki kawy nescafe 3 in 1 w liczbe 5 szaszetek w środku - 1 funt
    Zielone pesto dobrej jakości włoskie 190g - 2.30 funta

    Łącznie: 10.30 funta niecałe 2 godziny pracy

    Jak by to porównać do polski, ktoś zada sobie trud chociaż by w porównaniu do paru produktów? Oprócz tego dyskusja oczywiście całkowicie szeroka niech będzie :P

    Offline Netoman

    • Bajkopisarz
    • Użytkownik
    • Wiadomości: 1736
    • Piwa: 162
    • Płeć: Mężczyzna
    Odp: Emigracja - Szary byt w Polsce a realia angielskie
    « Odpowiedź #1 dnia: Sierpnia 25, 2015, 16:03:15 »
    Dla porównania mogę powiedzieć że w norwegii zarobki to około 14 euro za godzinę nawet na budowie gdzie pracował mój tamtejszy sąsiad zatrudniał niewykwalifikownych pracowników na takie stawki, będąc już na jakiś poważniejszych stawiskach jest tylko lepiej.

    Tutaj jednak wchodzi kwestia podatków oraz cen. I jedno i drugie jest stosunkowo wyższe niż w polsce. Dla przykładu obiad w takej małej i dość taniej knajpce do której czasem chodziłem rano na kawę lub wieczorkiem na piwko kosztuje jakieś 180 koron, czyli jakieś 78 złotych. Kufel piwa 6.5 euro. Mimo olbrzymniej różnicy w zarobkach życie tam kosztuje znacznie więcej

    Offline ^IvE

    • Słońce Tawerny
    • Użytkownik
    • Wiadomości: 5801
    • Piwa: 612
    • Płeć: Mężczyzna
    • Steam ID: Mój status Steam
    Odp: Emigracja - Szary byt w Polsce a realia angielskie
    « Odpowiedź #2 dnia: Sierpnia 25, 2015, 16:12:46 »
    W Norwegii to tam są oszaleli jeśli chodzi o ten alkohol i inne rzeczy :P

    Offline Netoman

    • Bajkopisarz
    • Użytkownik
    • Wiadomości: 1736
    • Piwa: 162
    • Płeć: Mężczyzna
    Odp: Emigracja - Szary byt w Polsce a realia angielskie
    « Odpowiedź #3 dnia: Sierpnia 25, 2015, 16:16:35 »
    Alkohol nie odstaje aż tak bardzo jak papierosy, które są tam traktowane jak seks u nas - nic o czym się rozmawia z ludźmi na ulicy, dużo się pali w domu ale robiąc to publicznie szybko trafisz to więzienia. Papierosy są duuużo droższe niż u nas. Butelka średniego wina kosztuje tyle ile u nas Jack Daniels, ale tam najdroższe fajki to tyle ile u nas cztery paczki Malboro

    Offline Octavian

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 2767
    • Piwa: 454
    • Płeć: Mężczyzna
    • 21. Pułk Piechoty THD
    Odp: Emigracja - Szary byt w Polsce a realia angielskie
    « Odpowiedź #4 dnia: Sierpnia 25, 2015, 18:19:04 »
    To będzie taki smutny temat.
    A ja po prostu chce zwiedzić Anglię, bo lubię ten kraj i chce porównać moje wyobrażenie z rzeczywistością.

    Offline Trebron2009

    • 2009
    • Użytkownik
    • Wiadomości: 2166
    • Piwa: 353
    • Płeć: Mężczyzna
    Odp: Emigracja - Szary byt w Polsce a realia angielskie
    « Odpowiedź #5 dnia: Sierpnia 25, 2015, 18:35:19 »
    Do Anglii za nic bym nie wyjechał, nawet za dobrą kasą, ani na wycieczkę z jednego, jedynego powodu - pogody.

    Offline Netoman

    • Bajkopisarz
    • Użytkownik
    • Wiadomości: 1736
    • Piwa: 162
    • Płeć: Mężczyzna
    Odp: Emigracja - Szary byt w Polsce a realia angielskie
    « Odpowiedź #6 dnia: Sierpnia 25, 2015, 19:01:32 »
    Teraz tysiące ludzi w polsce wiele by dało za tydzień takiej Brytyjskiej pogody

    Offline Bojar

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 1197
    • Piwa: 354
    • Płeć: Mężczyzna
    • A proper wife should be as obedient as slave
    Odp: Emigracja - Szary byt w Polsce a realia angielskie
    « Odpowiedź #7 dnia: Sierpnia 25, 2015, 19:45:36 »
    Ale z tym alkoholem w Norwegii to jest normalne, ponieważ ze względu na klimat i położenie geograficzne. Zarówno dzien polarny jak i noc polarna często bardzo niekorzystnie wpływa na organizm człowieka. Częstsze są więc depresje , a w związku z tym alkohol jest droższy, a wszystko to, żeby chronić społeczeństwo. Polecam podróż za koło podbiegunowe do przylądka północnego (w zimie). Wszystkie drogi są zasypane, trwająca cały dzień "ciemnica", często ludzie mieszkający na północy, praktycznie hibernują w zasypanych domach. Ale ceny są niesamowicie wysokie, praktycznie nie da się zapłacić mniej niż 150 koron. Podobnie jest tylko w mniejszym stopniu w Wielkiej Brytanii.

    Offline Trebron2009

    • 2009
    • Użytkownik
    • Wiadomości: 2166
    • Piwa: 353
    • Płeć: Mężczyzna
    Odp: Emigracja - Szary byt w Polsce a realia angielskie
    « Odpowiedź #8 dnia: Sierpnia 25, 2015, 20:15:40 »
    Teraz tysiące ludzi w polsce wiele by dało za tydzień takiej Brytyjskiej pogody
    Tydzień to nie tragedia, przyda się żeby trochę popadało ale miej tak przez większą część roku - marne, pochmurne, sraczkowate dni. Anglia to nie miejsce dla mnie, zawsze uważałem ją za brzydki kraj i chyba zdania nie zmienię.

    Offline beanshee

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 1543
    • Piwa: 175
    • Płeć: Kobieta
    Odp: Emigracja - Szary byt w Polsce a realia angielskie
    « Odpowiedź #9 dnia: Sierpnia 25, 2015, 20:33:18 »
    Pogoda tutaj faktycznie jest nijaka.
    Ale ciężko uznać Anglię za brzydki kraj. Zwłaszcza jak się jest miłośnikiem architektury gotyckiej, któej tutaj mają od groma. I to o niespotykanej nigdzie urodzie. Paryskie Notre Dame to popierdółka przy takiej katedrze w Lincoln.
    Łowy zaczęte! Bij, kto w Boga wierzy!
    I grzmij: "Bóg, Anglia, król i święty Jerzy!"

    Offline Netoman

    • Bajkopisarz
    • Użytkownik
    • Wiadomości: 1736
    • Piwa: 162
    • Płeć: Mężczyzna
    Odp: Emigracja - Szary byt w Polsce a realia angielskie
    « Odpowiedź #10 dnia: Sierpnia 25, 2015, 20:59:53 »
    Ale z tym alkoholem w Norwegii to jest normalne, ponieważ ze względu na klimat i położenie geograficzne. Zarówno dzien polarny jak i noc polarna często bardzo niekorzystnie wpływa na organizm człowieka. Częstsze są więc depresje , a w związku z tym alkohol jest droższy, a wszystko to, żeby chronić społeczeństwo. Polecam podróż za koło podbiegunowe do przylądka północnego (w zimie). Wszystkie drogi są zasypane, trwająca cały dzień "ciemnica", często ludzie mieszkający na północy, praktycznie hibernują w zasypanych domach. Ale ceny są niesamowicie wysokie, praktycznie nie da się zapłacić mniej niż 150 koron. Podobnie jest tylko w mniejszym stopniu w Wielkiej Brytanii.


    Z alkoholem w Norwegii właśnie nie jest normalnie zważywszy na ceny. Jeśli chodzi o bradziej procentowe trunki to trzeba być burżuj by je częściej pijać. A jeśli chodzi o dni polarne to za nic nie polecam - jeździłem tam tylko służbowo na bardzo krótko, i już lepiej siedzieć w zimnym Oslo niż po tych wsiach zakopanych pod tonami śniego tylko z jedną drogą dojazdową.


    Pogoda tutaj faktycznie jest nijaka.
    Ale ciężko uznać Anglię za brzydki kraj. Zwłaszcza jak się jest miłośnikiem architektury gotyckiej, któej tutaj mają od groma. I to o niespotykanej nigdzie urodzie. Paryskie Notre Dame to popierdółka przy takiej katedrze w Lincoln.

    Małe marzenie kogoś kogo nie było nigdy na wyspach - pozwiedzać te wszystkie charakterystyczne miejsca, oraz pooglądać budynki z dawnych dawnych lat gdzie nadal mieszkają ludzie. Wypić piwo w pubie który stoi od XVI wieku bo nie było tam takich zniszczeń wojennych by go zniszczyć.

    Offline ^IvE

    • Słońce Tawerny
    • Użytkownik
    • Wiadomości: 5801
    • Piwa: 612
    • Płeć: Mężczyzna
    • Steam ID: Mój status Steam
    Odp: Emigracja - Szary byt w Polsce a realia angielskie
    « Odpowiedź #11 dnia: Sierpnia 26, 2015, 10:52:17 »
    No dobrze pada częściej ale te deszcze są raczej mrzawkami mało to przeszkadza.

    Offline Trebron2009

    • 2009
    • Użytkownik
    • Wiadomości: 2166
    • Piwa: 353
    • Płeć: Mężczyzna
    Odp: Emigracja - Szary byt w Polsce a realia angielskie
    « Odpowiedź #12 dnia: Sierpnia 26, 2015, 13:48:25 »
    Pogoda tutaj faktycznie jest nijaka.
    Ale ciężko uznać Anglię za brzydki kraj. Zwłaszcza jak się jest miłośnikiem architektury gotyckiej, któej tutaj mają od groma. I to o niespotykanej nigdzie urodzie. Paryskie Notre Dame to popierdółka przy takiej katedrze w Lincoln.
    Nie uważam Angielskiej architektury za brzydką - szczerze mówiąc jest mi obojętna, przynajmniej z tego co widzę na zdjęciach i filmach. Na żywo pewnie zrobiłoby lepsze wrażenie.
    Zaznaczam jeszcze raz że tam nigdy nie byłem ale zawsze jawił mi się ten kraj jako brzydki głównie z powodu pogody.  Jak ogląda się jakiś brytyjski film, program, Top Gear czy cóś innego ciężko znaleźć sceny kiedy na dworze jest rzeczywiście pogodnie XD Parę osób z rodziny którzy tam mieszkali też przyznają że nie jest to fajne i głównie to im się nie podobało tam.
    A że jestem osobą która w głębi duszy przeklina prawie każdy pochmurny i chłodny dzień to chyba nie czułbym się tam dobrze :P

    Offline Octavian

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 2767
    • Piwa: 454
    • Płeć: Mężczyzna
    • 21. Pułk Piechoty THD
    Odp: Emigracja - Szary byt w Polsce a realia angielskie
    « Odpowiedź #13 dnia: Sierpnia 26, 2015, 21:38:35 »
    To ja się po-rozwodzę  troszeczkę na temat tego co mnie w Anglii urzekło.
    Chodzi o wrażliwość na świat niewidzialny jak to ujmował Lovecraft. Z reguły oznacza to jakieś ciężkie pierdoły w rodzaju religijnego bełkotu dla turystów, celtyckie duszki, - elfy mieszkające w strumieniach, norweskie olbrzymy lodu, czy postacie z indyjskiej Wedy ubrane w mniej lub bardziej kiczowatą otoczkę - raczej bardziej kiczowatą jak również pierdoły współczesne, które udają coś związanego z tradycją dla przykładu postacie z chińskich filmów karate z lat 70. No coś odmóżdżającego w każdym razie.
    Tymczasem w kulturze angielskiej roi się od takich postaci jak Hugh Dowding, postaci które są zupełnie autentyczne i mają w sobie coś co kojarzymy z Sherlockiem Holmesem - coś co sprawia, że czujemy ciarki na plecach, gdy uzmysłowi się, że ci ludzie są realni. Takich ludzi o których mówić, że dotykają sedna metafizyki to banał.

    Wiem, że w naszej kulturze też są tacy ludzie jak chociażby Maria Skłodowska-Curie, że Tesla był Serbem, a Einstein napracował się żeby ukryć swoje niemieckie pochodzenie, ale te postacie mają w sobie coś co z Anglią można kojarzyć - takie wykolejenie życiowe które ma potęgować intelektualizm - zjawisko postrzegane jako coś bezdyskusyjnie pozytywnego.
     - "Wybaczcie mi proszę, że będę życiowym pierdołom, nie będę udawał że interesują mnie banały dnia codziennego chciałbym bowiem skupić się na czymś intelektualnym."
     - "Och naturalnie, świetny pomysł ja właśnie miałem zaproponować to samo".
    Naturalnie to wyidealizowana koncepcja, nie każdy facet w Londynie był członkiem Monty Pythona, doskonale rozumiem ciemną stronę tej kultury jaką niewątpliwie jest brutalny imperializm, ale też nie bez znaczenia jest fakt, że wielkie postacie takie jak Tolkien umiały się tej polityce jawnie przeciwstawiać.
    Lovecraft nie będący Anglikiem, ale zachwycony właśnie tą wrażliwością o którą mi chodzi jest dla mnie dlatego nawet doskonalszym przykładem niż Angol z krwi i kości, który siedzi z piwem przed telewizorem.
    Tolkien - zobaczcie jak mocno facet oddziałuje na naszą wyobraźnie, jak ciężko jest mu dorównać kolejnym autorom starającym się przebić go rozmachem, czy bogactwem pomysłów. Jak ciężko jest zdefiniować to co stanowiło o jego talencie. Nawet w Czarnej Mowie Orków widać było parodię intelektualnego stylu, co naśladowało manierę niższych klas społeczeństwa angielskiego, coś co było zbyt subtelne by uchwycić to w filmie.
    Chciałbym odwiedzić  Oxford żeby polować na Sarah Simblet i Stephena Hawkinga, Northampton by zapolować na Alana Moora - nie mam pojęcia co bym zrobił gdyby mi się udało. Byłbym jak pies goniący auto, jak to pięknie ujął Joker - zupełnie bez planu na wypadek gdyby mi jednak wyszło, bardzo możliwe że coś kreatywnego.
    Ciekawi mnie też ile z tej atmosfery jest w zwykłej szarej ulicy.

    Offline AdamKur

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 1020
    • Piwa: 66
    • Płeć: Mężczyzna
    Odp: Emigracja - Szary byt w Polsce a realia angielskie
    « Odpowiedź #14 dnia: Sierpnia 27, 2015, 18:58:30 »
    Nie wiem czemu Octavian, ale przypominasz mi Dwukwiata Prachetta. Wszystkie jest "fascynujące", "malownicze" (co ponoć oznacza "kłopoty) w tej Anglii, chociaż rzeczywistość nie jest już aż taka piękna. Na tyle że motywem jednej książki Wilta była podróż by odnaleźć "starą Anglię" :)
    "My name is Ozymandias, king of kings:
    Look on my works, ye Mighty, and despair!"