No dobrze, tylko spokojnie ;).
Czyli cała społeczność nofap i ten cały blog to sobie ludzie po prostu wymyśli?
Ludzie w rożne rzeczy wierzą, co chwila pojawia się jakiś oszołom z nową teorią a ludzie to podchwytują.
Mamy cudownych uzdrowicieli, leki homeopatyczne, ruchy antyszczepionkowe i inne wymysły.
Niedawno na stadionie narodowym występował wskrzesiciel.
Co do społeczności, ankieta z 2013 wykazała ze 4% Amerykanów, czyli jakieś 12,5 miliona ludzi, deklaruje wiarę w to że światem rządzą zmiennokształtni jaszczuroludzie (teorie spiskowe Davida Icke).
Wpisz w google "
blog reptilians" a znajdziesz setki blogów i olbrzymią społeczność.
Teraz to już Panie po prostu kompletne brednie wypisujesz. To nie jest zabawa, tylko poważny problem.
No właśnie problem jest poważny, a cała tzw społeczność nofap go ignoruje.
Nie ma nic poważnego w szukaniu cudownych rozwiązań w internecie, kiedy rozsadek nakazuje udać się do lekarza specjalisty. Dla mnie to właśnie jest zabawa ludzkim zdrowiem.
Nie ma bezpośredniego dowodu ze pornografia wywołuje uzależnienie, nie stwierdzono naukowo żadnego czynnika zewnętrznego.
Zamiast szukać rzeczywistej przyczyny, czasem psychologicznej, a czasem fizjologicznej, zrzuca się wszystko na pornografię.
Odwyk od pornografii niczego nie załatwia, to unikanie problemu zamiast szukania prawdziwych przyczyn.
To identyczna sytuacja, jak z leczeniem niepłodności i tzw. naprotechnologią, od obliczania dni płodnych kobiecie nie odblokują się niedrożne jajowody, ale fanatyków nie przekonasz...
BTW. Kiedy czytam te teksty o straszliwych konsekwencjach pornografii nie mogę się oprzeć wrażeniu ze są prawie żywcem skopiowane z XIX wiecznych teorii o szkodliwości onanizmu: "
Był dobrym chłopakiem, lecz zaczął uprawiać niewybaczalną zbrodnię przeciwko naturze ludzkiej - masturbację. Szybko stracił siły witalne, urodę i zdrowie. Wypadły mu włosy i zęby, ciało pokryły krosty, a umysł zajęły majaki. W końcu umarł.", język nieco inny ale przekaz ten sam.