Krzychu11, ja też zacząłem od znalezienia na YT filmiku o jakimś modzie osadzonym w XVII wieku. ;)
W tle leciał chyba "Pan Wołodyjowski" Kaczmarskiego albo jakaś inna jego piosenka. Kiedy zobaczyłem filmik, pomyślałem "Meh." - jednostek było mało, a walki konnicy przypominały harce na khergickim turnieju... Poza tym, nie jestem wielkim fanem XVII w.
To podejście zmieniło się, gdy zobaczyłem podstawkę śmigającą u kolegi - akurat gdy bronił zamku... Kiedy zobaczyłem, jak headshot z dwuręcznego topora obala wroga na kolana, a jego bezwładne ciało toczy się po szczeblach drabiny, by w końcu uderzyć o trawę... Oniemiałem.
Wtedy uznałem, że muszę w "TO" zagrać. ;)