Za przybliżenie problemu szczelinek w mechanice kwantowej, należy ci się piwo, pytanie tylko dlaczego pomniejszyłeś Stasia?
Nikt nie mówi, że Stasiu jest maciupki.
Ładnie rozmyłeś zasadę nieoznaczoności, racja marker jest za duży do znakowania kwantów, dlatego posługujemy się właśnie równaniami falowymi - prawda? Dlatego pan Heisenberg jest dowcipnisiem, bo na gruncie nauki właśnie przez mechanikę kwantową, obala determinizm.
Samych równań, które podałeś naturalnie nie jestem wstanie zweryfikować, ale oczywiście wychodzę z założenia, że są poprawne.
Przedstawiając prawidłowy i ciekawy opis mechaniki kwantowej uciekasz od pytania, o mechaniczny model Stasia.
Jak twierdzisz fizyka, czy nawet matematyka może opisać wszystko! Wszystko to nie planety i komety, lecz również Stasiu, czy obiekty o nawet mniejszej dynamice - np. pijana małpa biegająca z brzytwą po hotelu, ale w takim przypadku wymagające stosownego modelu.
Moje argumenty nie dotyczą tego, że fizyka nie może przedstawić modelu mechaniki kwantowej,
- ale robi to opierając się mocno na statystyce
- akceptując "nieoznaczoność" rzeczywistości - tego markera, jak sam przyznajesz nigdy nie będzie
- godząc się na paradoksy, wynikające z braku "teorii wszystkiego"
W gruncie rzeczy surowo oceniłbym twoją pracę, jako żmudne stosowanie techniki zdartej płyty, zawierające dużą ilość ciekawych dygresji.
Fakt, że w fizyce nie ma paradoksu, gdy mówimy o kopiowaniu duszy, oznacza, że fizyka się myli.
Jak chciałbyś istnieć jednocześnie w wielu kopiach?
Każdy z twoich klonów, byłby twoją kopią, a nie TOBĄ, nawet gdybyś skopiował każdy kwant twojego ciała.
A więc Alkhadiasie, czemu pomniejszasz sobie tak nonszalancko Stasia?
Możemy teraz wygodnie dla ciebie snuć rozważania na temat tego, jak to mechanika kwantowa, pozwala nam zrozumieć maleńkiego Stasia, albo zrozumieć, że Stasiu jest manifestacją entropii.
Nie maleńki Stasiu, czy Stasiu żywy i martwy, lecz Stasiu z krwi i kości!
Obliczając jego potencjalne zachowania, musiałbyś też obliczyć kolejne ich konsekwencje, uwzględniając rosnącą dynamikę entropii.
Przykładowo, jak jest szansa, że beanshee pokona Trebrona20001 w turnieju MiB?
Jaka jest szansa, że pokona go ubrana w sukienkę baletnicy?
Jaka jest szansa, że beanshee pokona Trebrona ubranego w sukienkę baletnicy, krzyczącego "jhhuuhuu", w czasie trwania rozgrywki?
Jaka jest szansa, że beanshee pokona Trebrona-baletnicę, krzyczącego "jhhuuhuu", w czasie eksplozji planety po zderzeniu z wielką asteroidą?
Kto z was z czystym sumieniem może, zaręczyć, że na pewno wielka asteroida nie uderzy w naszą planetę, rozrywając ją na strzępy, które wirując w przestrzenni, będą koloniami, z zbudowanymi schronami, w których uczestnicy, będą toczyć boje w MiB, ubrani w sukienki baletnic, krzycząc "jhhuuhhuu", zatem poproszę o matematyczny model!
To, że Trebron2001, będzie jednocześnie żywy i martwy w tym schronie, oznacza że fizyka nie odrywa się od zdrowego rozsądku, ale stosuje logiczne i funkcjonalne uproszczenia, inaczej rosnąca entropia naszej rzeczywistości, całkowicie by ją zniszczyła. Znaczy, się fizykę, nie sukienkę.
Poproszę o odpowiedź na pytanie, jak widzisz siebie istniejącego "wielorako", nie sklonowanego! Nie pełne erudycji wzory na dynamikę entropii, czy ładnie opracowaną historię życia i pracy Heisenberga, po to żeby udowodnić, że jego zasada nieoznaczoności, jest zasadą oznaczoności statystycznej, tylko odpowiedź na jedno proste pytanie!
Jak twoim zdaniem miałoby wyglądać jednoczesne istnienie jednego bytu?