Ruszyła konwersja forum! Przez ten czas wyłączyliśmy możliwość pisania nowych postów, ale po zalogowaniu się można pisać na chacie. Poniżej znajdują się też linki do naszej grupy Steam i facebooka, gdzie również będą ogłoszenia. Modernizacja forum powinna zakończyć się najpóźniej do wtorku.

Najnowsze newsy z naszej strony:


    Polub nasz profil na facebooku! oraz dołącz do naszej Grupy STEAM

    Autor Wątek: E=mc2, czyli fizyka teoretyczna dla średniozaawansowanych  (Przeczytany 27808 razy)

    Opis tematu:

    0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

    Offline Bruce Campbell

    • Lew
    • Użytkownik
    • Wiadomości: 8470
    • Piwa: 937
    • Płeć: Mężczyzna
    • PodPułkownik 1ppS, Cesarz THD, Giermek 21pp
      • datadream2004 コギ花
    • Steam ID: Mój status Steam
    Odp: E=mc2, czyli fizyka teoretyczna dla średniozaawansowanych
    « Odpowiedź #60 dnia: Stycznia 21, 2016, 22:53:49 »
    A ja mam takie pytanie - od czego zależy czy planeta jest skalista czy gazowa? Od rozmiaru? Chodzi mi zasadniczo o to, czy mogła by istnieć teoretycznie planeta skalista o rozmiarach Jowisza czy tam Saturna lub planeta gazowa rozmiarów Ziemi? Czy może rozmiar nie gra tutaj najmniejszej roli i jest to uwarunkowane całkowicie innymi czynnikami?

    Offline Peterov

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 1858
    • Piwa: 104
    • Płeć: Mężczyzna
    • Die for the Emperor or die trying
    • Steam ID: Mój status Steam
    Odp: E=mc2, czyli fizyka teoretyczna dla średniozaawansowanych
    « Odpowiedź #61 dnia: Stycznia 22, 2016, 09:32:51 »
    W Układzie Słonecznym cztery planety wewnętrzne zakumulowały stosunkowo niewiele lotnych substancji, podczas gdy cztery zewnętrzne planety, tworząc się w chłodniejszej części dysku, oraz mając dużo większą ilość dostępnego budulca, składają się w większości z wodoru i helu, mając stosunkowo niewielkie jądra złożone z cięższych pierwiastków. Obecność masywnych planet istotnie wpływa na orbity mniejszych ciał, czego efektem jest "oczyszczenie" okolic ich orbit - Źródło Wikipedia.

    Czyli to głównie zależy od skupienia poszczególnych typów materii w danej przestrzeni.

    Offline AdamKur

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 1020
    • Piwa: 66
    • Płeć: Mężczyzna
    Odp: E=mc2, czyli fizyka teoretyczna dla średniozaawansowanych
    « Odpowiedź #62 dnia: Stycznia 22, 2016, 17:23:29 »
    Zadziwiajace. Widzialem posty na facebooku, ale w sumie wychodzi na to ze to powazna sprawa.
    Ciekawi mnie tylko czemu ja wczesniej przeoczono. Jezeli jej orbita wynosi okolo 20.000 lat, to znaczy ze od czasu nowoczesnej astronomii praktycznie sie nie przesunela. Te odchylenia grawtitacyjne i inne wplywy planety powinny byc zauwazone wczesniej. Byc moze co innego, cos co juz znamy, to spowodowalo.
    To pewnie dobra nowina dla wlascicieli sklepow ksiegarnii, wyprzedali juz te bez Plutona, za niedlugo zaczna sprzedawac te z Planeta X :)
    "My name is Ozymandias, king of kings:
    Look on my works, ye Mighty, and despair!"

    Offline Alkhadias

    • Powabna baletnica
    • Użytkownik
    • Wiadomości: 2662
    • Piwa: 178
    • Płeć: Mężczyzna
    • Push humanity forward
      • Serio Blogów
    Odp: E=mc2, czyli fizyka teoretyczna dla średniozaawansowanych
    « Odpowiedź #63 dnia: Stycznia 22, 2016, 22:03:44 »
    A ja mam takie pytanie - od czego zależy czy planeta jest skalista czy gazowa? Od rozmiaru? Chodzi mi zasadniczo o to, czy mogła by istnieć teoretycznie planeta skalista o rozmiarach Jowisza czy tam Saturna lub planeta gazowa rozmiarów Ziemi? Czy może rozmiar nie gra tutaj najmniejszej roli i jest to uwarunkowane całkowicie innymi czynnikami?

    Dobra, w końcu mam czas, aby nieco przybliżyć ten temat :)

    Myślę, że zadałeś bardzo ciekawe pytanie Lwie. Dlatego też wykorzystam tę sytuację aby troszeczkę bliżej opisać zagadnienie powstawania planet oraz tego czym jest ono uwarunkowane i od czego zależy. Dlatego mam nadzieję, że znajdziesz czas na przeczytanie całego tekstu.

    Powstawanie planet, to długotrwały proces, uwarunkowany przez wiele czynników, czy tylko rozmiar? I czy w ogóle ma znaczenie? Trzeba opisać podstawowe czynniki, które swoje początki biorą od momentu Wielkiego Wybuchu. Aby dokładniej opisać te zjawiska, trzeba się cofnąć do momentu, w którym nasz Wszechświat się narodził, prześledzić i dowiedzieć się w jaki sposób powstały i powstają pierwiastki, opowiedzieć o dwóch z czterech podstawowych oddziaływań w kosmosie, czyli jądrowym i grawitacyjnym, aby zakończyć na narodzinach gwiazd... oraz ich śmierci, kiedy to koniec gwiazdy, daje początek nowym planetom.

    1) Pierwszy z czynników- Nukleosynteza Wielkiego Wybuchu
    Gdy nasz Wszechświat narodził się w ogniu Wielkiego Wybuchu, przechodził przez bardzo gwałtowne fazy rozwoju (cały czas rozszerzając się z prędkością światła oraz większą, w okresie inflacji, kiedy to Wszechświat w ciągu jednej bilionowej sekundy rozszerzył się o czynnik 1050). W ciągu ułamków sekund Wszechświat zmieniał się przechodząc przez kolejne ery (fazy), jedną z tych ery była tzw. era radiacyjna, która miała miejsce na sekundę po Wielkim Wybuchu. W czasie trwania tej fazy około 3 minut po Wielkim Wybuchu, swobodne cząstki elementarne: protony i neutrony zaczęły zderzać się ze sobą, tworząc wolne jądra wodoru, deuteru oraz helu. Reakcja syntezy była możliwa dzięki olbrzymim temperaturom panującym w ówczesnym Wszechświecie, gdy ta jednak w ciągu 380 000 lat od Wybuchu spadła do około 3000-4000K (Kelwinów) możliwa była synteza jąder Wodoru, Helu, Deuteru, Trytu, Litu i Berylu (dwa ostatnie w śladowych ilościach) i tak powstały pierwsze atomy. (zwróćmy uwagę, że wszystkie składają się z pierwiastków wodoru, który jest podstawowym budulcem: wodór 1H, deuter 2H, tryt 3H, hel-3 3He, hel-4 4He itd. ) Pierwiastki oraz wolne cząsteczki nadal zderzały się ze sobą tworząc nowe, jednak na tym etapie powstały jedynie najlżejsze z pierwiastków, gdyż powstanie cięższych jąder atomowych nie było możliwe ze względu na niestabilność jąder o masie atomowej 5 oraz 8. W tym momencie dwoma najobfitszymi pierwiastkami wszechświata są wodór (ok. 75%) oraz hel (ok 25%) pozostałe pierwiastki stanowią mniej niż 1%. Tak przedstawia się nukleosynteza Wielkiego Wybuchu, która dała nam lekkie pierwiastki, które następnie.... posłużyły do stworzenia gwiazd.

    2) Gwiezdna Nukleosynteza, czyli o oddziaływaniu jądrowym oraz grawitacyjnym, narodziny i śmierć gwiazd.
    Wodór oraz hel dały początki pierwszym gwiazdom we Wszechświecie miliard lat po Wielkim Wybuchu. Temperatura Wszechświata to około 18 stopni. W tym momencie zaczynają rodzić się pierwsze gwiazdy. Proces ten zaczyna się w momencie, gdy kula gazowego wodoru staje się na tyle masywna, że pod wpływem grawitacji zaczyna się kurczyć (cały czas jeszcze przyciągając więcej cząstek wodoru). Obłok ten nazywamy protogwiazdą. Stopniowemu zapadaniu się protogwiazdy, zaczyna towarzyszyć również ruch obrotowy (obłok zaczyna wirować), a coraz gęstsze jądro powoduje olbrzymi wzrost temperatury i gdy ta osiągnie 10 milionów stopni, zaczynają zachodzić reakcje syntezy wodoru w hel- gwiazda się zapala. Tak powstaje gwiazda ciągu głównego i z reguły gwiazdy te żyją przez około 10 miliardów lat, chociaż nie jest to żadna twardą regułą, wszystko zależy od jej gęstości i masy. W trakcie spalania, zachodzą w niej reakcje jądrowe i na skutek spalania wodoru, wytwarza się hel, a gwiazda stopniowo przekształca jądro wodorowe, w helowe. Gdy gwiazda, po około 5 miliardach lat doszczętnie spali wodór zgromadzony w jądrze, zaczyna spalać hel. W tym okresie zaczyna się gwałtownie powiększać, przeistacza się w Czerwonego Olbrzyma, gdy spali się również hel, wierzchnie warstwy gwiazdy "odrywają" się od niej pozostawiając niewielkie jądro, gwiazdę zwaną Białym Karłem. Gwiazdy rozmiarów naszego Słońca, na tym etapie raczej zakończyłyby swoją historię, ale we Wszechświecie są jeszcze znacznie większe okazy... Gwiazdy od dziesięciu do czterdziestu razy większe od naszego Słońca są nieco inne, w ich jądrze synteza zachodzi o wiele szybciej i gwałtowniej, nie tylko wodoru i helu, ale także wszelkich innych lżejszych pierwiastków aż do żelaza (Fe o masie atomowej 26) W ten właśnie sposób we Wszechświecie powstają pierwiastki cięższe, niż te które powstały w Wielkim Wybuchu, ponieważ temperatura, reakcje jądrowe oraz inne warunki nukleosyntezy gwiezdnej sprzyjają stabilnej syntezie pierwiastków o masie 5 i 8 aż do wspomnianego żelaza.
    Jednak to nie wszystko... ponieważ w momencie, gdy synteza dochodzi do żelaza, gwiazda nie jest w stanie pobierać więcej energii, przez co jej jądro wygasa. Wygaśnięcie jądra w tak masywnej gwieździe powoduje nagły kolaps, niesamowity wzrost ciśnienia (ciśnienie jest tak wysokie, że elektrony zostają "siłą" wciskane w jądra atomów), temperatura osiąga biliony stopni, a siła grawitacji ściśnięta w tak małej przestrzeni doprowadza do wybuchu Supernowej. Wybuch Supernowej jest jednym z najpotężniejszych zjawisk zaobserwowanych we Wszechświecie, energię takiej eksplozji można porównywać tylko i wyłącznie z Wielkim Wybuchem. Ciepło emitowane przez eksplozje ponownie inicjuje syntezę jądrową, która wytwarza wszelkie pierwiastki cięższe od żelaza, tym samym dopełniając nasz układ okresowy. Co więcej energia wybuchu rozsiewa wszystkie te pierwiastki po Wszechświecie.

    3) Powstawanie planet
    Na tym etapie, niejako cofamy się do gazowych obłoków występujących we Wszechświecie. Niektóre obłoki, tworzą wręcz całe mgławice gdzie rodzą się setki nowych gwiazd, ale skupmy się teraz na planetach, bogatsi o wiedzę z poprzednich punktów.
    Otóż, obłoki wodoru ponownie tworzą Protogwiazdę, jednak obłoki te nie są już złożone tylko z wodoru... wybuchy supernowej roznoszą cały czas po Wszechświecie ciężkie pierwiastki takie jak żelazo, uran, pluton, ołów i wszystko pomiędzy nimi. Pierwiastki te mieszają się z pierwotnymi obłokami wodoru i helu (które nadal stanowią ~75 i 25%, a najczęstszą reakcją chemiczną w dalszym ciągu jest przemiana wodoru w hel.), do tego wszystkiego dochodzi również pył gwiezdny: skały oraz lód. Uzyskujemy więc znacznie bogatszą mieszaninę niż w przypadku pierwotnych gwiazd ciągu głównego, powstałych tuż po narodzinach Wszechświata. Gdy masa takiej chmury osiągnie i przekroczy masę krytyczną, ponownie zaczyna zapadać się pod wpływem siły grawitacji, znowu powstaje protogwiazda. Dookoła gwiazdy, z pozostałej chmury gazów i pyłu tworzy się dysk protoplanetarny i to właśnie tam zaczynają rodzic się planety, z niewielkich resztek materii, która nie została pochłonięta przez młodą gwiazdę. Co jednak decyduje o tym, że planeta będzie gazowa, czy skalista? Na pewno nie rozmiar planet, gdyż na tym etapie jeszcze ich nie ma. Decyduje o tym temperatura wokół gwiazdy. Za sprawą temperatury dysk protoplanetarny dookoła gwiazdy zaczyna układać się w odpowiedni sposób: Najbliżej gwiazdy nie ma nic, ponieważ pod wpływem wysokiej temperatury większość substancji paruje. Nieco dalej jest strefa skał, w której utrzymują się najcięższe pierwiastki metali oraz minerałów. Jest to możliwe, ponieważ w tej odległości temperatura jest na tyle niska, że metale oraz skały stają się stałe. W tym obsarze nie ma praktycznie gazów, gdyż te zostały pochłonięte przez gwiazdę.
     Na obrzeżach dysku znajduje się linia lodu, gdzie woda oraz inne głównie lżejsze pierwiastki zamarzają i tworzą bryły lodu. Występują tutaj również śladowe ilości pierwiastków metali ciężkich oraz zamarznięte skały, ale przede wszystkim skupia się tutaj pozostały wodór oraz inne gazy, które nie zostały pochłonięte przez gwiazdę. Tutaj też jako pierwsze tworzą się planety. W skutek zderzania się niewielkich brył lodu oraz zamarzniętych skał (zjawisko zderzania nazywamy akrecją), tworzą się planetozymale. Są to niewielkie obiekty, które pod wpływem własnej masy zaczynają powoli dominować grawitacyjnie nad resztą pyłu. Planetozymale przyciągają do siebie coraz więcej materii, aż w końcu przekształcają się w protoplanety, które zaczynają absorbować coraz więcej materii z dysku. Na obrzeżach dysku, w linii lodu, gdzie skupia się pozostały po narodzinach gwiazdy gaz, te protoplanety zaczynają pochłaniać również wodór i pozostałe gazy, dzięki temu w stosunkowo krótkim czasie osiągają ogromne rozmiary i masę, jednak kosztem gęstości, która w porównaniu do planet skalistych jest bardzo niewielka. Po upływie milionów, czasem kilku setek milionów lat, planety te zwane gazowymi olbrzymami pochłaniają praktycznie cały gaz, który jednocześnie stanowi ponad 90% masy materii planetotwórczej, a ich rozrost się stabilizuje, przy tym zazwyczaj stabilizuje się lub dopiero zaczyna to robić orbita planety wokół gwiazdy. Planety skaliste rozwijają się zazwyczaj wolniej, i powstają one bliżej gwiazdy, gdzie obłoki gazu nie występowały, czyli w linii skał. Powstają one ponownie na skutek akrecji, wykorzystując do tego głównie materiał skalny oraz pozostałe ilości metali ciężkich. Nie pochłaniają one gazów, gdyż te w strefie skał praktycznie nie występowały, dlatego nie osiągają one takiej masy oraz rozmiarów, co gazowe olbrzymy. Ale dzięki temu gęstość planet skalistych jest znacznie większa.


    4) Podsumowanie i ciekawostki:


    Zbierając do kupy wszystko to co napisałem wyżej oraz zestawiając to z Twoimi pytaniami, wygląda to następująco:

    - "Od czego zależy czy planeta jest skalista czy gazowa? Od rozmiaru?" W zasadzie jest na odwrót, to rozmiar planety zależy od jej rodzaju.

    - "Czy może istnieć planeta skalista o rozmiarach Jowisza?" Nie, planeta skalista o rozmiarach Jowisza miałaby tak olbrzymią masę oraz co najważniejsze gęstość, że pod wpływem własnych sił grawitacyjnych prawdopodobnie stałaby się Czarną Dziurą. Poza tym jest to wielce nieprawdopodobne, ponieważ w dyskach protoplanetarnych raczej nie ma wystarczająco skał i pierwiastków ciężkich, by możliwe było uformowanie takiej planety. Ponad 90% masy dysku stanowią gazy.

    - "Czy mogłaby istnieć planeta gazowa rozmiarów Ziemi" Raczej nie. Przede wszystkim dlatego, że planeta gazowa działa trochę jak kula śnieżna, im większa się staje, tym więcej gazów pochłania, wiec taka planeta cały czas zwiększała by tempo pochłaniania gazów z otoczenia, a tym samym rozmiar i masę. Jeżeli zabrakłoby gazów w otoczeniu, nie jestem pewny czy siła grawitacji tej planety byłaby w stanie utrzymać gazowe warstwy zebrane przez krótką chwilę, prawdopodobnie utworzyłyby się dyski takie jak w przypadku Neptuna, ale tego nie jestem pewny, trzeba by zasięgnąć jakiejś rady. No i ostatnie oraz najważniejsze, planeta gazowa wielkości Ziemi, musiałby być w zasadzie znacznie mniejsza niż Ziemia, ponieważ planety gazowe posiadają bardzo niewielkie skaliste/ metaliczne/ lodowe/ płynne jądro, a coś takich rozmiarów z kolei nie byłoby w stanie pochłonąć takich ilości gazów.

    - O czynnikach powstawania planet już pisałem. Gazowe Olbrzymy powstają dalej od gwiazdy matki, w chłodnych rejonach skupiając najpierw lodowo- skalne substancje, które tworzą jądro, a następnie jądro o odpowiedniej masie i sile grawitacji zaczyna pochłaniać gazy. Bliżej gwiazdy, gdzie jest większa temperatura, nie ma w zasadzie gazów, a temperatura sprzyja powstawaniu planet skalistych.

    - To są ogólne zasady powstawania planet wokół gwiazd ciągu głównego, nie mniej zdarzają się zawsze pewne, nazwijmy to anomalię. Są układy gwiezdne, w których Gazowe Olbrzymy orbitują bardzo blisko wokół rodzimej gwiazdy. Średnicę tych orbit można porównać do orbity Merkurego, przez to planety te się zapalają i zaczyna się spalać wodór, z którego są głównie zbudowane. Taką klasę planet nazywa się Gorącymi Jowiszami. Jednak nie powstają one blisko gwiazdy, bo to jest niemożliwe. Zakłada się, że Gorące Jowisze powstają w strefie linii lodu, tak jak każdy gazowy olbrzym, ale na skutek oddziaływań grawitacyjnych z gwiazdą, innymi obiektami dysku oraz niestabilnej trajektorii, migrują w pobliże gwiazdy i dopiero tam ich orbita się stabilizuje.

    - W innych układach gwiezdnych rzecz jasna występują skaliste planety, znacznie, znacznie większe od tych znanych nam z Układu Słonecznego. Największe zaobserwowane Superziemie, to planety węglowe rozmiarami niemalże przekraczającymi 10-krotność masy Ziemi.

    - Mechanizm powstawania planet jest jednak nieco inny w pobliżu gwiazd innych, niż tych należących do ciągu głównego. Na przykład planety okrążające pulsary. Niestety byłoby to zbyt wiele, aby opisać w jednym poscie.
    Father, forgive me not, for I have sinned!
    Now tremble and fear, and mercy have not upon me!  

    https://alkhadias-rozrywkowo.blogspot.com/
    https://alkhadias-naukowo.blogspot.com/

    Offline Bojar

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 1197
    • Piwa: 354
    • Płeć: Mężczyzna
    • A proper wife should be as obedient as slave
    Odp: E=mc2, czyli fizyka teoretyczna dla średniozaawansowanych
    « Odpowiedź #64 dnia: Stycznia 23, 2016, 00:10:41 »
    Co do wybuchu Supernowej, można jeszcze dodać, że w w wyniku tego wybuchu może powstać magnetar lub jak kto woli gwiazda neutronowa. Zależy to od masy pozostałej po wybuchu. Jeśli bodajże jest większa od 2 masy słonca to wtedy powstaje czarna dziura, jeśli nie to gwiazda neutronowa. Najciekawsze jest w nich to, że emitują gigantyczne promieniowanie magnetyczne, które z naszej perspektywy może być zabójcze :P . Po za tym obrót wokół osi czasem trwa kilka sekund, a sam błysk promieniowania o wystarczającej sile trwający ułamki sekund byłby w stanie zniszczyć warstwę ozonową i przy okazji przyczynić się do wymarcia większości życia na ziemi. Swoją drogą to jest jedna z teorii wyginięć dinozaurów (oczywiście najbardziej wiarygodna jest ta z meteorytem albo wulkanem, ale nic nie jest jeszcze 100% udowodnione :P i prawdopodobnie nigdy nie będzie ). Jak coś zachachmęciłem to poprawcie :)

    Offline Alkhadias

    • Powabna baletnica
    • Użytkownik
    • Wiadomości: 2662
    • Piwa: 178
    • Płeć: Mężczyzna
    • Push humanity forward
      • Serio Blogów
    Odp: E=mc2, czyli fizyka teoretyczna dla średniozaawansowanych
    « Odpowiedź #65 dnia: Stycznia 23, 2016, 12:13:11 »
    Co do wybuchu Supernowej, można jeszcze dodać, że w w wyniku tego wybuchu może powstać magnetar lub jak kto woli gwiazda neutronowa. Zależy to od masy pozostałej po wybuchu. Jeśli bodajże jest większa od 2 masy słonca to wtedy powstaje czarna dziura, jeśli nie to gwiazda neutronowa. Najciekawsze jest w nich to, że emitują gigantyczne promieniowanie magnetyczne, które z naszej perspektywy może być zabójcze :P . Po za tym obrót wokół osi czasem trwa kilka sekund, a sam błysk promieniowania o wystarczającej sile trwający ułamki sekund byłby w stanie zniszczyć warstwę ozonową i przy okazji przyczynić się do wymarcia większości życia na ziemi. Swoją drogą to jest jedna z teorii wyginięć dinozaurów (oczywiście najbardziej wiarygodna jest ta z meteorytem albo wulkanem, ale nic nie jest jeszcze 100% udowodnione :P i prawdopodobnie nigdy nie będzie ). Jak coś zachachmęciłem to poprawcie :)

    Prawie się zgadza. Nie pisałem dokładnie o gwiazdach oraz konsekwencjach i ewentualnych dalszych etapach życia gwiazdy po wybuchu Supernowej, ponieważ nie tego dotyczyło pytanie, a ja chciałem skrócić tekst możliwie najbardziej jak się da. Ale skoro jest okazja, to jeszcze takie małe dopowiedzenie odnośnie gwiazd.

    Tak więc więc po kolei, jak już pisałem gwiazdy ciągu głównego, mniej więcej rozmiarów słońca, po tym jak spalą pokłady wodoru, a następnie powstałego na skutek syntezy- helu, odrzucają swoje wierzchnie warstwy w przestrzeń pozostawiając po sobie gorące i niezwykle gęste jądro. Gwiazdę taką nazywamy Białym Karłem.

    Jeżeli masa gwiazdy ciągu głównego jest od ok. 10 do 40 razy większa od masy naszego Słońca, zachodzą tam szybsze i gwałtowniejsze reakcje syntezy różnych pierwiastków aż do żelaza 26Fe. Potem gwiazda nie jest już w stanie wytwarzać energii z syntezy pierwiastków. Tutaj jeszcze wspomnę czemu nie jest do tego zdolna, otóż gdy dochodzi do momentu, w którym jądro gwiazdy staje się żelazne, nie może dłużej zachodzić reakcja syntezy tego żelaza, ponieważ wzrasta temperatura, a co za tym idzie energia która oddziałuje na elektrony. Te, rozpędzone do olbrzymich prędkości w normalnych warunkach wytwarzają energię i ciśnienie, które równoważą grawitację otaczającej masy, nie dopuszczając do zapadnięcia się jądra gwiazdy. Jednak, wskutek temperatury i wzrostu energii, elektrony zaczynają zderzać się i łączyć z protonami tworząc neutrony. Przez to synteza ustaje, ciśnienie maleje i grawitacja w ciągu ułamka sekundy doprowadza do kolapsu gwiazdy, wzrostu temperatury/ energii i tym razem pod wpływem grawitacji zapadającej się masy do wzrostu ciśnienia- następuje wybuch Supernowej.

    Po wybuchu tym pozostaje reszta niezwykle gęstej materii, nazywana Gwiazdą Neutronowa (Pulsar). Gwiazda neutronowa zazwyczaj ma średnicę ok. 15km
    Pulsary to rodzaj gwiazdy neutronowej, które wirują w niewyobrażalnym tempie, jest to powodowane tym, że moment pędu pulsara wzrasta wraz z ciśnieniem w jądrze. Pulsary potrafią wykonywać setki obrotów w ciągu sekundy, najwolniejszy zaobserwowany pulsar wykonuje obrót co ~0.9 sekundy.
    Może powstać również magnetar, czyli gwiazda neutronowa o olbrzymim i niezwykle silnym polu magnetycznym (Nie wiem czy zaobserwowano do tej pory obiekty o silniejszym polu), która jest zdolna do wytwarzania niewyobrażalnie potężnych rozbłysków gamma. Eksplozje i rozbłyski promieniowania gamma są spowodowane trzęsieniem lub pękaniem litej skorupy gwiazdy.

    Jeżeli po wybuchu Supernowej, gwiazda neutronowa osiąga masę większą niż 2.8 masy Słońca, siła wewnątrz gwiazdy nie jest w stanie równoważyć olbrzymiej grawitacji, przez co gwiazda zapada się całkowicie tworząc Czarną Dziurę

    Co do wymierania gatunków na Ziemi spowodowanych wybuchami Supernowej, ja jestem dosyć sceptyczny. Najbliższe eksplozje Supernowej miały miejsce 120 lat świetlnych od Ziemi, jest to prawdopodobnie zbyt duża odległość, aby podmuch eksplozji mógł wpłynąć na naszą planetę. Naukowcy jednak spierają się, czy ten wybuch, który miał miejsce 2 miliony lat temu w odległości 120 lat świetlnych nie wpłynął pośrednio na wymarcie niektórych gatunków wodnych. Tak czy inaczej my jesteśmy raczej bezpieczni, ponieważ najbliższe nam niestabilne gwiazdy, która są Czerwonymi Nadolbrzymami i mogą wybuchnąć w każdym momencie (Kłos oraz Betelgeza) są od nas oddalone o 260 i 430 lat świetlnych.
    « Ostatnia zmiana: Stycznia 23, 2016, 12:23:36 wysłana przez Alkhadias »
    Father, forgive me not, for I have sinned!
    Now tremble and fear, and mercy have not upon me!  

    https://alkhadias-rozrywkowo.blogspot.com/
    https://alkhadias-naukowo.blogspot.com/

    Offline ^IvE

    • Słońce Tawerny
    • Użytkownik
    • Wiadomości: 5801
    • Piwa: 612
    • Płeć: Mężczyzna
    • Steam ID: Mój status Steam
    Odp: E=mc2, czyli fizyka teoretyczna dla średniozaawansowanych
    « Odpowiedź #66 dnia: Stycznia 24, 2016, 11:09:06 »
    Bardzo ładna wypowiedź Alek. Mnie osobiście nadal interesuje niedokończony wątek czy można czerpać realne korzyści z kosmosu w postaci wydobywania surowców i jak by to mogło się odbyć. Planeta X to ciekawostka ale tak naprawdę marnie nam to się przyda. Mnie interesują konkrety czy można np. posłać jakieś mobilne platformy wydobywcze na księżyc czy Marsa i zacząć wydobycie :D

    Offline Peterov

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 1858
    • Piwa: 104
    • Płeć: Mężczyzna
    • Die for the Emperor or die trying
    • Steam ID: Mój status Steam
    Odp: E=mc2, czyli fizyka teoretyczna dla średniozaawansowanych
    « Odpowiedź #67 dnia: Stycznia 26, 2016, 12:56:47 »
    Może poruszmy temat czarnych dziur.

    Jak zaznaczył Alku wyżej, czarna dziura jest ostatnim etapem życia gwiazdy, lecz też się z tym zgodzić nie mogę. Czarna dziura zasysa materię, lecz kiedyś musi tą materię oddać zgodnie z starym powiedzeniem:

     „nic  w przyrodzie nie ginie”

    Idąc tym tropem tak zagadkowe obiekty jak czarne dziury nie są w stanie pochłonąć nieskończonych ilości materii. Podpieram to stwierdzeniem, iż każdy obiekt w znanym nam wszechświecie ma masę krytyczną, której przekroczenie najczęściej kończy się wielkim BUM. Kontynuując, czarna dziura jak każdy obiekt musi mieć „limit” swoich możliwości chłonących, i kiedyś musi ulec przeciążeniu. Co wtedy? Czy czarna dziura straci swoje możliwości i stanie się zwykłym owalnym obiektem w przestrzeni?  Eksploduje? Tutaj można teoretyzować. Załóżmy jednak, że po osiągnięciu masy krytycznej, czarna dziura zamienia się w tak zwaną białą dziurę, która zamiast zasysać materię, wyrzuca ją na zewnątrz. Nie zaobserwowano takiego zjawiska lecz naukowcy liczą na to, że niedługo zaobserwujemy takie zjawisko rozpadu czarnych dziur powstałych w wczesnym stadium postawania wszechświata.

    Czas na moją teorię dotyczącą powstania całego wszechświata.
    Otóż, moje założenie jest dosyć banalne. Nasz wszechświat powstał w momencie śmierci starego wszechświata, który możemy nazwać pra-wszechświatem? Już wyjaśniam do czego dążę:

    Czarne dziury od czasu do czasu mają to do siebie że jak każdy inny obiekt we wszechświecie, może wpaść w kolizję z innym obiektem. Przypuśćmy, że 2 czarne dziury wpadną  na siebie i raczej nie mają na siebie wywalone. Pochłaniają się nawzajem, aż złączą się w jedną większą czarną dziurę. Taki stan rzeczy wyjaśniał by obecność tak wielkiego obiektu w centrum Drogi Mlecznej. Puśćmy teraz bieg wydarzeń przez pryzmat wielu setek miliardów lat. Nowe gwiazdy się tworzą, inne umierają, tak jak to ma  miejsce w naszym wszechświecie. Czarne dziury przez ten czas jak stado wygłodniałych wilków zbierają i magazynują materię i wpadają na siebie w końcu tworząc jeden wielki obiekt, który po zassaniu powiedzmy 99% masy pra-wszechświata eksploduje, przeistaczając się w wielką białą dziurę. W wyniku eksplozji powstają niewyobrażalne ilości energii, a cała materia poddana jest wymuszonemu zjawisku rozszczepienia atomowego, doprowadzając ją do najprostszej postaci, jaką są atomy wodoru i helu. Reszta materii, która nie została zassana, przetrwała, ale nie w takim stanie jak pierwotnie i widzimy ją dzisiaj jako rzadkie minerały cięższe lub równe ciężarowi złota. Cykl zaczyna się powtarzać, powstają nowe układy słoneczne, planetarne, galaktyki Etc. Etc.

    Podsumowując :

    Czarne dziury (według moich założeń) mają za zadanie przypilnowania równowagi we wszechświecie, a gdy nadejdzie odpowiednia pora, zrobią to samo co z pra-wszechświatem
    Wiem, że moja teoria ma dużo uchybień, lecz to jest mój pogląd na cały ten byt.


    Cytat: Stary post
    Podobno są jak nieskończona studnia. Jednak stare przysłowie mówi, że nic w przyrodzie nie ginie. Z tego co wiem, każdy obiekt w czasie i przestrzeni ma swoją masę krytyczną więc dlaczego czarna dziura miała by być inna?

    Ten tok myślenia podsuwa mi teorię, że nasz wszechświat zaczął się wraz z śmiercią starego. Już wyjaśniam do czego dążę.

    Czarne dziury "zbierają" materię, co czyni je kosmicznymi odkurzaczami .Zdarza się, że na siebie wpadną, tworząc jeszcze masywniejszy obiekt zdolny do zassania coraz to większych ilości materii. To zjawisko zapewne bardzo rzadkie, lecz puśćmy to przez pryzmat czasu rzędu wielu setek miliardów lat. Kolejne obiekty zapadają się, tworzą kolejne czarne dziury. W końcu stary wszechświat umiera, poprzez zassanie przez jeden masywny obiekt, który przekraczając swoją masę krytyczną eksploduje. Obiekty, które nie zostały wchłonięte zapewne nie przetrwały w swojej pierwotnej postaci tej eksplozji, i teraz występują jako np złoto i inne cięższe atomy. Energia wybuchu powoduje, iż atomy powstałe w wyniku fuzji jądrowych gwiazd powstałych we wcześniejszym wszechświecie, rozszczepiane są do najprostszej znanej nam postaci jaką są atomy wodoru. Z wodoru powstają obłoki etc...etc... i historia się powtarza. Podsumowując, wszechświat może być tak doskonale ukształtowany by umierać i naradzać się na nowo, a czarne dziury są jak nadzorcy, którzy pilnują w której chwili zakończyć obecny byt. To tylko moja teoria i zapewne ma wiele uchybień, lecz według mnie jest najbardziej prawdopodobna.
    « Ostatnia zmiana: Stycznia 26, 2016, 13:44:30 wysłana przez Peterov »

    Offline Alkhadias

    • Powabna baletnica
    • Użytkownik
    • Wiadomości: 2662
    • Piwa: 178
    • Płeć: Mężczyzna
    • Push humanity forward
      • Serio Blogów
    Odp: E=mc2, czyli fizyka teoretyczna dla średniozaawansowanych
    « Odpowiedź #68 dnia: Stycznia 26, 2016, 13:43:39 »
    Może poruszmy temat czarnych dziur.

    Podobno są jak nieskończona studnia. Jednak stare przysłowie mówi, że nic w przyrodzie nie ginie. Z tego co wiem, każdy obiekt w czasie i przestrzeni ma swoją masę krytyczną więc dlaczego czarna dziura miała by być inna?

    Ten tok myślenia podsuwa mi teorię, że nasz wszechświat zaczął się wraz z śmiercią starego. Już wyjaśniam do czego dążę.

    Czarne dziury "zbierają" materię, co czyni je kosmicznymi odkurzaczami .Zdarza się, że na siebie wpadną, tworząc jeszcze masywniejszy obiekt zdolny do zassania coraz to większych ilości materii. To zjawisko zapewne bardzo rzadkie, lecz puśćmy to przez pryzmat czasu rzędu wielu setek miliardów lat. Kolejne obiekty zapadają się, tworzą kolejne czarne dziury. W końcu stary wszechświat umiera, poprzez zassanie przez jeden masywny obiekt, który przekraczając swoją masę krytyczną eksploduje. Obiekty, które nie zostały wchłonięte zapewne nie przetrwały w swojej pierwotnej postaci tej eksplozji, i teraz występują jako np złoto i inne cięższe atomy. Energia wybuchu powoduje, iż atomy powstałe w wyniku fuzji jądrowych gwiazd powstałych we wcześniejszym wszechświecie, rozszczepiane są do najprostszej znanej nam postaci jaką są atomy wodoru. Z wodoru powstają obłoki etc...etc... i historia się powtarza. Podsumowując, wszechświat może być tak doskonale ukształtowany by umierać i naradzać się na nowo, a czarne dziury są jak nadzorcy, którzy pilnują w której chwili zakończyć obecny byt. To tylko moja teoria i zapewne ma wiele uchybień, lecz według mnie jest najbardziej prawdopodobna.

    W tym temacie rozmawialiśmy już o czarnych dziurach, mostach Einsteina- Rosena, białych dziurach oraz zjawiskach zakrzywienia czasoprzestrzeni oraz wszystkich rzeczach z tym związanych takich jak aberracja światła, efekt dopplera, Wielki Wybuch, elementy mechaniki kwantowej oraz wielu innych ciekawych zagadnieniach. Polecam poczytać posty na poprzednich stronach i jeżeli czegoś jeszcze nie będziesz pewny, pisz śmiało!

    Bardzo ładna wypowiedź Alek. Mnie osobiście nadal interesuje niedokończony wątek czy można czerpać realne korzyści z kosmosu w postaci wydobywania surowców i jak by to mogło się odbyć. Planeta X to ciekawostka ale tak naprawdę marnie nam to się przyda. Mnie interesują konkrety czy można np. posłać jakieś mobilne platformy wydobywcze na księżyc czy Marsa i zacząć wydobycie :D

    Ive, od jakiegoś czasu noszę się z zamiarem napisania wiadomości na nieco inny temat, ale uważam że będzie on świetną okazją do poruszenia również tego zagadnienia. Będzie to temat nieco luźniejszy, bez twardych zasad teoretycznych, trochę do pogdybania, ale przede wszystkim chcę zawrzeć w nim swoje własne kilkuletnie przemyślenia. Niestety nadal nad tym pracuję i nawet nie jestem w połowie, wiec musisz dać mi jeszcze odrobinę czasu, jeżeli chcesz ujrzeć to w formie jednego postu, a nie pięciu, czy sześciu wiadomości odnośnie każdego z poruszanych zagadnień.
    Father, forgive me not, for I have sinned!
    Now tremble and fear, and mercy have not upon me!  

    https://alkhadias-rozrywkowo.blogspot.com/
    https://alkhadias-naukowo.blogspot.com/

    Offline Peterov

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 1858
    • Piwa: 104
    • Płeć: Mężczyzna
    • Die for the Emperor or die trying
    • Steam ID: Mój status Steam
    Odp: E=mc2, czyli fizyka teoretyczna dla średniozaawansowanych
    « Odpowiedź #69 dnia: Lutego 12, 2016, 07:26:46 »
    Mam dla was ciekawą informację. Zaobserwowano zjawisko fali grawitacyjnej powstałej przy połączeniu się dwóch masywnych czarnych dziur. Co to oznacza? Na czym to polega? Przeczytajcie sami:

    (click to show/hide)

    (click to show/hide)

    Offline Octavian

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 2767
    • Piwa: 454
    • Płeć: Mężczyzna
    • 21. Pułk Piechoty THD
    Odp: E=mc2, czyli fizyka teoretyczna dla średniozaawansowanych
    « Odpowiedź #70 dnia: Lutego 12, 2016, 09:29:14 »
    "Polacy w tym projekcie nie tylko nosili halabardę" - ale ładne porównanie, jakie obrazowe i z jaką pogardą mówi o gwardii papieskiej. HA!

    Świetny artykuł, dzięki za jego umieszczenie - pobudza wyobraźnie.

    Offline Alkhadias

    • Powabna baletnica
    • Użytkownik
    • Wiadomości: 2662
    • Piwa: 178
    • Płeć: Mężczyzna
    • Push humanity forward
      • Serio Blogów
    Odp: E=mc2, czyli fizyka teoretyczna dla średniozaawansowanych
    « Odpowiedź #71 dnia: Lutego 12, 2016, 12:18:13 »
    Tak, również zdążyłem zapoznać się z tym newsem. Dobrze, że umieściłeś info Peterov, ja stwierdziłem, że nie będę się o tym rozpisywał, ponieważ już od dawna siedzę nad innym tekstem. Ale skoro już poruszono ten temat, kilka groszy ode mnie. 

    Co prawda przecieki o tym odkryciu pojawiły się już 1 lutego, jednak wtedy musieliśmy pozostać sceptyczni oraz cierpliwi, ponieważ analiza danych przez LIGO miała trwać jeszcze około tygodnia. I oto analiza się zakończyła, a wyniki są pozytywne! Niewątpliwie jest to wiadomość przełomowa, całkowicie odświeżająca nasze pojmowanie czasoprzestrzeni oraz wszystkich 4 wymiarów, z których się składa. Przede wszystkim, zagadnienie potwierdza przewidywania Einsteina, co za tym idzie odnosi się do fizyki relatywistycznej, która ostatnimi czasy niestety spoczywa na uboczu badań naukowych, które swoje główne zasoby kierują w inne strony.
    Od wczoraj zastanawiałem się co to odkrycie właściwie może oznaczać i do czego może prowadzić. Doszedłem do wniosku, że jest to jedno z kluczowych odkryć nt. grawitacji ostatnich lat, dzięki temu jesteśmy w stanie stworzyć dokładniejsze modele fal grawitacyjnych, tym razem bazujące na obserwacji, a dzięki temu dokładniej przewidywać ich zachowanie w różnych przypadkach. Zjawisko fal grawitacyjnych może wpływać również na obserwacje innych zjawisk we Wszechświecie, takich jak wybuchy Supernowych typu Ia/b oraz II i przypuszczam, że dzięki temu możemy być w stanie dokładniej badać te i inne gwałtowne zjawiska. Niestety, fal grawitacyjnych przy eksplozji Supernowych jak do tej pory nie zaobserwowano, ale analizując wzory Eintsteina, wiemy że podczas wybuchu Supernowej, taka fala również powstaje, chociaż żaden z opracowanych jak do tej pory modeli nie został zaobserwowany. (Trzeba pamiętać, że fala fali nierówna, dlatego w przypadku fal grawitacyjnych ciężko mówić o interferencji, jaką wszyscy dobrze znamy (W swej naturze fala grawitacyjna nie może posiadać ujemnej amplitudy)) Nie mniej prowadzi to do innej konkluzji, mianowicie początków naszego Wszechświata i być może istnieje szansa, że odkrycie to stawia nas o krok bliżej Zunifikowanej Teorii Pola. Mianowicie, od dawna wiadomo, że podczas Wielkiego Wybuchu musiała powstać fala, która według hipotezy wytworzyła się w momencie Kosmicznej Inflacji, na skutek tejże. Do tej pory nie udało się zaobserwować Pierwotnej Fali bezpośrednio (W chwili Wielkiego Wybuchu entropia wszechświata była niewyobrażalnie wręcz minimalna, zatem fala nie mogła być silna), jesteśmy w stanie dostrzec ją pośrednio w Mikrofalowym Promieniowaniu Tła, jednak nie może to stanowić niepodważalnego dowodu. Mam nadzieję, że dzięki zaobserwowaniu tej fali, uda się znaleźć fundusze na stworzenie nowych, dokładniejszych interferometrów. Teoria kosmicznej inflacji jest teorią kwantową, co nie dziwi, bo w końcu mechanika kwantowa w znacznej mierze opiera się na naturze fal, z kolei zjawisko fal grawitacyjnych zostało już przewidziane przez Ogólną Teorię Względności Einsteina oraz interpretacje Lorentza, co za tym idzie, zrozumienie fal grawitacyjnych, stworzenie dokładniejszych modeli skali makroskalowej może owocować lepszym zrozumieniem kwantowej natury Wszechświata, byłby to kolejny wielki, być może największy od czasów odkrycia Czarnych Dziur i promieniowania Hawkinga krok ku zjednoczeniu obu teorii.

    Dziś rano udało mi się otrzymać oryginalne wyniki badań LIGO (faktycznie Polska oraz Polacy przewijają się w końcowych creditsach), po kilkukrotnym przeczytaniu mogę wspomnieć o jeszcze innej ciekawostce. Przy okazji pierwszej w historii obserwacji fali grawitacyjnej, po przeczytaniu wzoru wyprowadzonego z analizy interferometrycznej, a także analizy częstotliwości, długości i amplitud fal jesteśmy w stanie zrozumieć że bez wątpienia mamy do czynienia z kolapsem układu binarnego dwóch Czarnych Dziur stelarnych. Jest to pierwszy w historii przypadek zaobserwowania takiego układu oraz jego kolapsu.
    Father, forgive me not, for I have sinned!
    Now tremble and fear, and mercy have not upon me!  

    https://alkhadias-rozrywkowo.blogspot.com/
    https://alkhadias-naukowo.blogspot.com/

    Offline Octavian

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 2767
    • Piwa: 454
    • Płeć: Mężczyzna
    • 21. Pułk Piechoty THD
    Odp: E=mc2, czyli fizyka teoretyczna dla średniozaawansowanych
    « Odpowiedź #72 dnia: Lutego 13, 2016, 00:01:03 »
    ble,ble, ble,..., Niestety, fal grawitacyjnych przy eksplozji Supernowych jak do tej pory nie zaobserwowano, ale analizując wzory Eintsteina, wiemy że podczas wybuchu Supernowej, taka fala również powstaje, ble, ble ble......

    Ta,... - zdanie warte nagrody Ig Nobla - sam przyznasz, po za tym świetny wpis.
    Kurcze, cały dzień o tym myślałem. Jest nawet odcinek Sondy o tym zjawisku, kurcze....
    Zderzenie dwóch Czarnych Dziur! Coś niesamowitego - eksplozja czasu i materii! Można powiedzieć tylko jedno...


    Offline Alkhadias

    • Powabna baletnica
    • Użytkownik
    • Wiadomości: 2662
    • Piwa: 178
    • Płeć: Mężczyzna
    • Push humanity forward
      • Serio Blogów
    Odp: E=mc2, czyli fizyka teoretyczna dla średniozaawansowanych
    « Odpowiedź #73 dnia: Lutego 13, 2016, 14:22:57 »
    Jeszcze 2 tygodnie temu moglibyśmy się spierać o to, co wiemy, a czego nie. Jednak po upublicznieniu i potwierdzeniu wyników LIGO, na których uchwycono rejestr fali grawitacyjnej, mamy już pewność, że Supernowe, Czarne Dziury, Pulsary, a także wszelkie inne supermasywne gwiazdy i obiekty i wszystko co jest obdarzone masą, może tworzyć fale grawitacyjne. Jedynie idealnie symetryczne obiekty nie wytworzą fali, więc zakładając że pojedyncza gwiazda, w tym przypadku Supernowa ma choćby najmniejszą niesymetryczność jądra lub powierzchni, wytwarza ona fale grawitacyjną, której częstotliwość jest uwarunkowana momentem pędu układu do którego byśmy się odnieśli. Prawda, że fal grawitacyjnych nie udało się zaobserwować przy analizie wybuchów Supernowych, ale formuły Einsteina odnoszą się do wszelkich obiektów w ten sam sposób, więc przechwycenie fali z binarnego układu Czarnych Dziur, dało nam niezbity dowód na poprawność wzoru, który jest punktem wyjścia dla modelowania i obserwacji wszelkich innych fal grawitacyjnych.
    Tak samo jak Czarna Dziura jest gwiazdą posiadającą masę oraz moment pędu i określony ładunek, tak samo Gwiazda Neutronowa, którą, mówiąc o wybuchu Supernowej, analizuje się pod względem jej jądra, gdzie bierze się pod uwagę jego moment pędu.

    A czemu nie udało się zaobserwować fal grawitacyjnych Supernowej? Z bardzo prostego, wręcz podręcznikowego powodu- oddziaływanie grawitacyjne jest najpowszechniejsze- ale i najsłabsze we Wszechświecie. Nawet fala grawitacyjna wywołana rotacją, a w końcu zderzeniem i połączeniem dwóch masywnych czarnych dziur, o masie >~70M☉ była bardzo słaba, na tyle że nasze najczulsze interferometry ledwo je wychwyciły i potrzeba było miesięcy analiz i obliczeń, by ustalić, że nie był to błąd aparatury. Zwiększenie dokładności, "czułości" aparatury z pewnością pozwoli nam w ciągu najbliższych 10 lat zaobserwować fale grawitacyjne z innych źródeł.

    Zawsze, ale to zawsze staram się unikać matematyki, wzorów i równań w swoich wiadomościach, ale widocznie czasem trzeba. Wiec zaczynamy:

    1) Wszystko to co opisuję powyżej jest oczywiście znacznym uproszczeniem, ponieważ nie da się pisać w sposób zrozumiały i konkretny bez użycia wzorów. Więc teraz trochę szczegółowiej opisze zagadnienie owych fal.

    2) Aby wyjaśnić, czemu nie ma znaczenia jakie jest źródło fali grawitacyjnej, trzeba przyjrzeć się równaniom Einsteina
        Oto jeden z przykładów kwadrupolowych równań Einsteina, wyprowadzający amplitudę fali grawitacyjnej.
    Gdzie:
    hμν- To bezwymiarowy tensor (upraszczając wektor) pola, ukazujący amplitudę fali, która ze względu na kwadrupolową naturę może zostać potem rozłożona w równaniu na h+, hx, reprezentując oba stany polaryzacji fali (jako zjawiska kwadrupolowego).
    r- promień obiektu
    G- Stała grawitacyjna
    c- prędkość światła
    QμνTT- Wartość momentu kwadrupolowego, w drugiej pochodnej po czasie (w czasie spowolnionym), we wskaźniku TT. Wartość tą otrzymamy z równania
    TT- Bardzo ważny wskaźnik zwany, który pozostawia w równaniu pewną swobodę. Upraszcza ona całe równanie do jedynie dwóch polaryzacji. Dzięki niemu możemy wskazać własne koordynaty, zazwyczaj w celu uproszczenia równania używa się koordynatów (1,-1,-1,-1), ale o koordynatach za długo by pisać.

    W pierwotnej wersji tego równania ostatni nawias zawiera (t-r), jednak jeżeli już odnosimy się do czasu spowolnionego, trzeba dzielić przez prędkość światła, co w rezultacie daje (t-r/c), ważnym jest też, aby zapamiętać że kwadrupolowy moment pędu w normalnym równaniu jest przybliżeniem masy pewnego obszaru systemu który się porusza oraz kwadratu promienia tej części, co w trzeciej pochodnej prędkości daje nam przybliżenie (Nad tensorem Q powinny być 3 kropki, ale nie jestem w stanie ich zapisać), gdzie V= prędkość źródła ruchu(systemu), pod warunkiem że ruch jest niesferyczny, Ens= Energia kinetyczna ruchu niesferycznego, T- skala czasowa dla przemieszczania się po opisywanym systemie w linii prostej AB

    Póki co, jesteśmy w stanie, opierając się na wzorach, przekształceniach i interpretacjach innych naukowców wyciągnąć Moment kwadrupolowy oraz amplitudę/ polaryzację fali, więc dalej po resztę informacji:
    Będzie trzeba wyciągnąć Promień Schwarzschilda źródła ruchu, o promieniu tym już Ci kiedyś pisałem, ponieważ w znacznej mierze wzór ten opisuje charakter Czarnych Dziur, jest bardzo prosty  Rschw=2GM/c2

    Do opisania zjawiska jako falę grawitacyjną potrzeba jeszcze obliczyć wartość jej promieniowania, dzięki której możemy zmierzyć amplitudę fali w określonym przez nas promieniu od źródła fali.
    Korzystamy przy tym z tego wbrew pozorom prostego wzoru na promieniowanie "jasność" fali. Gdzie: G- to stała grawitacyjna, c- prędkość światła, R- promień źródła, Rschw- promień Schwarzschilda żródła, V- proporcja masy do światła wyemitowanego przez obiekt. (jako ciekawostkę dodam, że na podstawie pochodnych wzorów od tej wartości ustala się przybliżoną masę galaktyk, gwiazd i innych obiektów, przy użyciu spektroskopii elektromagnetycznej)

    Oczywiście tych wzorów są dziesiątki, innych wzorów używa się podczas badania fal grawitacyjnych emitowanych przez układ pojedynczy, innych wariantów podczas badania układów binarnych. Jednak wszystkie one operują na kilku najważniejszych parametrach, które opisałem powyżej na tych nieco prostszych przykładach. Nie ma wiele więcej właściwości. Teraz rozumiesz czemu po odkryciu tej fali grawitacyjnej jesteśmy już pewni, że wszelkie inne obiekty, które podejrzewa się o wytwarzanie tych fal, na pewno muszą je tworzyć? Powiem więcej, nie tylko supernowe, czy pulsary, zakładam że nawet planety mogą wytwarzać te fale, nawet nasz Jowisz, ponieważ tak jak z koalescencji dwóch ciał jesteśmy w stanie wyciągnąć moment kwadrupolowy, amplitudę, polaryzację, jasność, częstotliwość, długość itp, itd. Tak samo możemy uczynić z innym obiektem kwadrupolowym. Poza tym, jak widać nie wszystkie równania są tak naprawdę trudne i niezrozumiałe. Wiele jest, a wiele nie.

    Wiele z tych wzorów jest aktualnie niezmiernie ciężko rozwiązać, dlatego stosuje się wskaźniki TT, gdyż bez tego rozwiązanie ich mogłoby być niemożliwe lub niebezpieczne (wysoka możliwość popełnienia błędu). Poza tym, uproszczenia Newtonowskie NP oraz wskaźniki TT wykazują, co się potwierdziło wraz z falą grawitacyjną wysoką dokładność w operowaniu na przybliżonych wartościach. Niemalże 100% dokładności. Jeżeli masz też jakieś pytania odnośnie tych wzorów, pytaj śmiało.

    W następnej wiadomości opiszę o co właściwie chodzi z obiektami kwadrupolowymi, czym właściwie jest kwadrupol i czemu tylko takie obiekty generują z tego co wiemy fale grawitacyjne. Oraz różnice pomiędzy falami grawitacyjnymi, a elektromagnetycznymi.
    Father, forgive me not, for I have sinned!
    Now tremble and fear, and mercy have not upon me!  

    https://alkhadias-rozrywkowo.blogspot.com/
    https://alkhadias-naukowo.blogspot.com/

    Offline Octavian

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 2767
    • Piwa: 454
    • Płeć: Mężczyzna
    • 21. Pułk Piechoty THD
    Odp: E=mc2, czyli fizyka teoretyczna dla średniozaawansowanych
    « Odpowiedź #74 dnia: Lutego 13, 2016, 15:11:23 »
    No, jak mówiłem - sam przyznasz, że nie można.
    Właśnie o to chodzi z wskaźnikiem Teenage Turtles, czy uproszczeniami.
    Znowu próbujesz zepchnąć rozmowę w stronę matematyki :)