Ruszyła konwersja forum! Przez ten czas wyłączyliśmy możliwość pisania nowych postów, ale po zalogowaniu się można pisać na chacie. Poniżej znajdują się też linki do naszej grupy Steam i facebooka, gdzie również będą ogłoszenia. Modernizacja forum powinna zakończyć się najpóźniej do wtorku.

Najnowsze newsy z naszej strony:


    Polub nasz profil na facebooku! oraz dołącz do naszej Grupy STEAM

    Autor Wątek: E=mc2, czyli fizyka teoretyczna dla średniozaawansowanych  (Przeczytany 27847 razy)

    Opis tematu:

    0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

    Offline ^IvE

    • Słońce Tawerny
    • Użytkownik
    • Wiadomości: 5801
    • Piwa: 612
    • Płeć: Mężczyzna
    • Steam ID: Mój status Steam
    Odp: E=mc2, czyli fizyka teoretyczna dla średniozaawansowanych
    « Odpowiedź #45 dnia: Października 16, 2015, 12:05:58 »
    A ja bym chciał skupić się na innym aspekcie.

    Z tego co pamiętam żaden obiekt posiadający masę nie może osiągnać predkości światła. Czysto jednak teoretycznie załóżmy, że technologia ludzka będzie w stanie osiągnać połowe tej prędkości. Ile mamy w zasięgu obiektów, które możemy zdobyć i ewentualnie skolonizować tak w zasięgu max 2 lat takiej podróży?

    W razie uderzenia meteorytu lub innej katastrofy nasz gatunek jest skończony. Jednak gdyby udało nam się skoloniować kosmos szansę zniszczenia naszego gatunku maleją do minimum. To tak samo jak z koloniami mrówek i innych instektów. Pożar lasu zniszczy daną społeczność mrówek, jednak one zdążyły się przystosować i zając setki innych miejsc i zniszczenie całego gatunku jest praktycznie niemożliwe.

    Offline Octavian

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 2767
    • Piwa: 454
    • Płeć: Mężczyzna
    • 21. Pułk Piechoty THD
    Odp: E=mc2, czyli fizyka teoretyczna dla średniozaawansowanych
    « Odpowiedź #46 dnia: Października 16, 2015, 21:46:29 »
    ^IVE - moglibyśmy kolonizować całe wszechświaty, gdybyśmy od początków powstania cywilizacji, nie prowadzili wojen. To moja teoria. Popatrz na to zdjęcie, ilu ludzi takich jak Stefan zmiażdżyła ludzkość? To jest zdjęcie zrobione w tłumie na wyspie Lesbos, jakiś miesiąc temu. Gdybyś mógł temu chłopcu pomóc, to może okazało by się, że jego potencjał podobnie jak Stefana, złamie bariery, które uznajemy z nieprzekraczalne. Ale my nie będziemy przekraczać barier, będziemy się izolować i naparzać. Może tak musi po prostu być, nie wiem.
    (click to show/hide)
    Najbliższa nas jest Alpha Centauri, ponoć tam mają być planety. Ale na pierwszy ogień i tak idzie Mars i księżyc Jowisza Europa. Chodzi o wodę pod powierzchnią lodu, więcej opowie ci Stefan osobiście w serii o Obcych na najpopularniejszym kanale na świecie, na co więc czekać, i to po polsku! Mnie temat egzoplanety w złotej strefie nie rusza, właśnie dlatego że jesteśmy zbyt agresywnie by stawiać strefy Tysona Dysona i zaginać w ten sposób przestrzeń, to nie leży w naszej naturze, bomba atomowa to tak.

    Alkhadias, nadal coś mi to nie podchodzi pod białą dziurę - zaburzałoby to prawo entropii wszechświata, myślę że to po prostu jest cykl życia czarnej dziury i tyle. W początkowym stadium wszechświata entropia ma być zerowa, potem dynamicznie rośnie, więc powrót do stadium początkowego tą równowagę by burzył - tak na chłopski rozum, żeby nie komplikować.
    Powiedzmy sobie jasno - mówimy o aktualnie obowiązujących teoriach, a nie stanie faktycznym, fakt istnienia kwazarów, to nadal dowód pośredni.
    Oczywiście, że fascynująco wygląda np. wizja dwóch zapętlających się w wirze czarnych dziur, ale to nie to samo co materialne, twarde dowody, to nadal obliczenia.
    Ja tak sobie tylko myślę, tak rozmawiam sobie luźno, jak to mam w zwyczaju, polemizuje.

    Ale polemizuje, że jednak poszukiwanie odpowiedzi na pytanie dotyczącą właśnie tego, dlaczego jest tak, że mały magnes pokonuje grawitacje całej planety motywuje do tworzenia różnych koncepcji, takich jak np. cząstki wirtualne. Chodzi o takie sprawy jak spin i mechanika kwantowa,  a to jak mówiłem zupełnie w swojej naturze ma kilka teorii funkcjonujących na raz. Modele czarnych dziur, czy wielkiego wybuchu są powiązane z tymi zagadnieniami.
    To jest truizm, ale może trzeba było powiedzieć to na początku, naukowcy się mylą z definicji.
    Albert Einstein ostrzegał, że bomba atomowa może mieć tak dużą siłę niszczącą, że będzie mogła... zniszczyć cały port. Wiesz zapewne, że oglądając materiały z Hiroszimy fizycy zbaranieli - nikt się czegoś takiego nie spodziewał.
    My mówimy tu o reakcjach zachodzących w czymś takim jak np. czas Plancka, naturalne że coś nam może umknąć, na tyle istotnego że zdefiniuje w zupełnie inny sposób całe zjawisko.
    Einstein twierdził również, że "Bóg nie gra w kości", mówiąc o mechanice kwantowej. Mylił się!
    Nie możesz powiedzieć, że możemy wyprowadzać teorie, w punkcie w którym załamuje się logika i nauka - to nadużycie.

    Osobna bajka to wpływ tej całej sieczki na SF, ja polecam Eldarów i ich działa miotające Osobliwość, fajne co nie lllew? ;) Czym byłby Warhammer 40 000 bez tej całej otoczki mistycyzmu fizyki!?
               
    Innymi słowy Alkhadiasie, nie traćmy poczucia humoru, bo czyż może być coś zabawniejszego niż doprowadzenie naukowymi metodami do takiego punktu jak Osobliwość  i powiedzenie - "i tu załamują się prawa fizyki".
    A "Czerwony Karzeł", coś komuś mówi?
         

    Offline Alkhadias

    • Powabna baletnica
    • Użytkownik
    • Wiadomości: 2662
    • Piwa: 178
    • Płeć: Mężczyzna
    • Push humanity forward
      • Serio Blogów
    Odp: E=mc2, czyli fizyka teoretyczna dla średniozaawansowanych
    « Odpowiedź #47 dnia: Października 18, 2015, 17:52:42 »
    W końcu mam trochę czasu aby odpisać i ruszyć coś w temacie. Chociaż prawdopodobnie będę musiał napisać dwa posty.

    Po pierwsze IvE, kolonizacja kosmosu jest jak najbardziej w naszym zasięgu. Jeszcze nie dziś, nie jutro, ale w przeciągu 20 lat jak najbardziej. W dodatku nie potrzebna jest nam prędkość świetlna, czy chociażby połowa tej wartości. Wystarczą nam napędy konwencjonalne, aby dotrzeć w ciągu kilku lat do wielu miejsc, które pod wieloma względami mogą zapewnić nam warunki do życia. Oczywiście, żadne z tych miejsc nie nadaje się do życia w stanie obecnym, ale już teraz dysponujemy technologią która będzie w stanie podtrzymać życie we względnie łagodnym klimacie owych miejsc.

    Odnosząc się do alfy Centaurii. Nie ma najmniejszego powodu, aby lecieć tak daleko. Po pierwsze jest to układ podwójny, w którym gwiazdy alfa Centauri A oraz alfa Centauri B okrążają się wzajemnie, do tego dochodzi trzecia, nieco inna gwiazda Proxima Centauri. Układ ten jest chaotyczny, a pływy grawitacyjne sprawiają, że pobliskie planety miałyby ciężki żywot. W zasadzie zamieszkanie tych planet byłoby niewykonalne, ponieważ są one bardzo niestabilne. Z resztą, potwierdzono już kilka lat temu istnienie jednej planety okrążającej alfę Centauri B, ale planeta ta znajduje się o wiele za blisko gwiazdy.
    Kolonizację trzeba zaczynać małymi krokami, od naszego własnego układu gwiezdnego. Jeżeli chodzi o planety, oczywiście pierwszym i najlepszym dla nas wyborem jest Mars. Klimat panujący na marsie nie jest zły. Atmosfera, chociaż wyjałowiona i bardzo cienka, nadal istnieje. Niebo jest błękitne niemalże tak samo jak na Ziemi. Brakuje tlenu, ale ten jesteśmy w stanie wytworzyć, to samo z wodą. Jeśli tego byłoby mało, nadal jest nadzieja na znalezienie wody w stanie ciekłym pod powierzchnią Marsa. Energia również nie stanowi problemu, ponieważ możemy wykorzystywać energię słoneczną, oraz energię napędzaną dwutlenkiem węgla, odpowiednia do tego technologia jest aktualnie w fazie testów. Czemu Co2? Ponieważ atmosfera Marsa jest tego pełna, w dodatku co nawet ułatwi nieco sprawę, bieguny Marsa są pokryte lodem, jednak nie takim jak na ziemi. Chodzi o Suchy lód, czyli dwutlenek węgla w stanie stałym, który można jeszcze łatwiej zastosować do celów energetycznych, wykorzystując sublimację.

    Dla tych, którzy nie śledzą misji kosmicznych, wydarzeń astronomicznych i nowinek mam kilka ciekawostek, jako że od lat uważnie śledzę ich postępy.

    1) Łazik Curiosity, który został wystrzelony w 2011 roku, a w 2012 pomyślnie wylądował na powierzchni Marsa nadesłał nam wiele zdjęć z jego powierzchni. W dodatku łazik jest wyposażony w aparaturę badawczą, która umożliwia mu analizowanie składu gleby oraz atmosfery. Misja ta, była pierwszym etapem misji badawczej, mającej na celu wysłanie misji załogowej, która zbuduje pierwszą kolonię na powierzchni Marsa. Łazik ten pomógł nam bardziej zrozumieć tę planetę, jego celem jest również poszukiwanie wody, bądź jej śladów. To dzięki temu łazikowi poznaliśmy również pogodę Marsa i odkryliśmy zagrożenia z nią związane, mianowicie potężne wiatry i burze piaskowe.
    Oto kilka zdjęć wykonanych na powierzchni Marsa:
    http://www.nasa.gov/sites/default/files/thumbnails/image/pia19920_bigsky-selfie.jpg    To zdjęcie pokazuje surową pogodę Marsa, oraz bohaterskiego łazika we własnej osobie.
    http://www.nasa.gov/sites/default/files/thumbnails/image/pia19839-galecrater-main.png     To zdjęcie ukazuje atmosferę oraz powierzchnię Marsa przy sprzyjających warunkach, wygląda zachęcająco, nie? Jako ciekawostkę dodam, że zdjęcie zostało wykonane w dolinie Kimberley, gdzie prawdopodobnie kiedyś znajdowało się jezioro.
    http://www.nasa.gov/sites/default/files/thumbnails/image/pia19401-main_sunset.gif    Połączenie kilku zdjęć, ukazujące jak wygląda zachód słońca na Marsie.

    Obecność wody na Marsie nie jest już pytaniem, lecz faktem. Wiadomo, że woda w stanie ciekłym, nawet bardzo obfita istniała w przeszłości na Marsie. Niegdyś przypominał on bardziej Ziemię, niż to co widzimy teraz. Jest to tez o tyle niepokojące, że możliwym jest iż Ziemia kiedyś też skończy tak jak Mars. Obecnie widzimy jedynie pozostałości po rzekach, jeziorach a nawet oceanach na Marsie, co nie oznacza że wody tam nie ma. Znajduje się ona pod powierzchnią planety i nie jesteśmy w stanie na chwilę obecną określić gdzie oraz ile.

    28 września tego roku, NASA oficjalnie potwierdziła obecność wody w stanie płynnym na powierzchni Marsa. Nie było to łatwe, ze względu na to że woda występuje tam jedynie sezonowo, mniej więcej w okresie od połowy marsjańskiego lata, do początku marjsańskiej jesieni, gdyż tylko wtedy temperatura może sięgać powyżej 0 stopni.
    W dodatku nie ma oczywiście żadnej mowy o jeziorach, czy potokach, gdyż zaobserwowana woda jedynie sączy się ze skał w okresie letnim, nie mniej jest to jednak woda.
    https://www.nasa.gov/sites/default/files/thumbnails/image/15-195_perspective_6.jpg

    2) Misja kolonizacyjna Marsa oczywiście trwa już od kilku lat. Już w przyszłym roku wyselekcjonowani kandydaci rozpoczną program szkoleniowy, który ma na celu przygotowanie ich fizycznie do misji. Pomijając różne szczegóły i plan misji, w 2024 roku zostanie wystrzelone 6 kapsuł na powierzchnię Marsa, które rok później zostaną przygotowane na przybycie misji załogowej. W 2026 roku zostanie wystrzelona misja załogowa, która 2027 roku powinna dolecieć na powierzchnię marsa i osiedlić się w przygotowanych kapsułach.

    Oczywiście Mars jest najlepszą dla nas opcją, co nie oznacza, że powinniśmy ograniczać się tylko do tego. Nie możemy ograniczać się tylko do planet, gdyż tych w naszym układzie wielu nie ma. Pozostają nam również księżyce Jowisza, Saturna, czy nawet Neptuna, Marsa oraz Urana, które mogą odkrywać przed nami wiele nowych możliwości, których nawet Mars nam nie zapewni.

    Ale o eksploracji księżyców napisze w następnym poscie.

    Niedługo też napiszę o przełomowym wydarzeniu, które zwieńczyło się dosłownie kilka miesięcy temu i było kluczowe w historii eksploracji naszego układu. Chociaż zostało pominięte w naszym temacie, być może odmieni ono nasze postrzeganie planet oraz naszego układu solarnego. Osobiście uważam, że powodzenie tej misji jest nawet ważniejsze, niż odkrywanie wody na Marsie, gdyż woda jest powszechna w kosmosie.


    Octavian, biała dziura w swej naturze nie odwraca entropii, a wręcz ją napędza. Mam ku temu swoją własną teorię, która opiera się na obecnie istniejącej. Jednak o tym rozmawiać nie będę, póki nie zdołam w żaden racjonalny sposób tego przeanalizować, czy wyliczyć. Nie mniej jednak, biała dziura napędzająca entropię wszechświata, jest faktem, potwierdzonym matematycznie w opisie modelu białej dziury.
    « Ostatnia zmiana: Października 18, 2015, 21:11:43 wysłana przez Alkhadias »
    Father, forgive me not, for I have sinned!
    Now tremble and fear, and mercy have not upon me!  

    https://alkhadias-rozrywkowo.blogspot.com/
    https://alkhadias-naukowo.blogspot.com/

    Offline ^IvE

    • Słońce Tawerny
    • Użytkownik
    • Wiadomości: 5801
    • Piwa: 612
    • Płeć: Mężczyzna
    • Steam ID: Mój status Steam
    Odp: E=mc2, czyli fizyka teoretyczna dla średniozaawansowanych
    « Odpowiedź #48 dnia: Października 18, 2015, 19:37:54 »
    No kurde zajebiście Alek. Polecą piwa jak mi się zregenerują.

    Jest tylko jedno nurtujące mnie zagadnienie o ile jeśli nawet będziemy w stanie wytworzyć tam warunki do życia to czy są będziemy mieć jakieś wymierne korzyści z kolonizacji tej planety. Może jakieś paliwa? I potem jakimiś kosmicznymi kontenerowcami by się to przywoziło albo wystrzelało w postaci rakiet (?) Ha! To by były dopiero jaja, trzeba by się nad tym zastanowić czy takie coś jest wykonalne. Bo przeciągniecie rury z Marsa na Ziemie chyba nie wchodzi w grę :D

    Kolejna sprawa serio te księżyce Jowisza i Saturna wchodzą w rachubę? Tam chyba jest zdecydowanie za zimno.

    Offline Octavian

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 2767
    • Piwa: 454
    • Płeć: Mężczyzna
    • 21. Pułk Piechoty THD
    Odp: E=mc2, czyli fizyka teoretyczna dla średniozaawansowanych
    « Odpowiedź #49 dnia: Października 18, 2015, 21:14:19 »
    Octavian, biała dziura w swej naturze nie odwraca entropii, a wręcz ją napędza. Mam ku temu swoją własną teorię, która opiera się na obecnie istniejącej. Jednak o tym rozmawiać nie będę, póki nie zdołam w żaden racjonalny sposób tego przeanalizować, czy wyliczyć. Nie mniej jednak, biała dziura napędzająca entropię wszechświata, jest faktem, potwierdzonym matematycznie w opisie modelu białej dziury.
    Biała dziura -  "Podstawową wadą wszelkich dotychczas wymyślonych modeli białych dziur jest to, że w obszarze dookoła dziury powinno powstać bardzo silne pole grawitacyjne. Obliczenia sugerują, że gdy cokolwiek spada w białą dziurę, otrzymywać powinno ogromny zastrzyk energii i wykazywać bardzo wyraźne przesunięcie ku fioletowi, dusząc w ten sposób osobliwość w obszarze nazywanym niebieską warstwą, szybko przechodzącą w czarną dziurę." - czyli skąd ty znasz naturę białych dziur, skoro nie znają jej naukowcy?

    Przez zaburzenie entropii rozumiem odniesienie do jedynej białej dziury o jakiej się rozmawia obecnie w nauce, czyli Wielkiego Wybuchu - Wszechświat we wczesnym stadium rozwoju był jednorodnie i izotropowo wypełniony energią o nieprawdopodobnie wielkiej gęstości, o olbrzymiej temperaturze i ciśnieniu. Jednak w miarę rozszerzania się stygł, przechodząc przez przemiany fazowe, odnoszące się do cząstek elementarnych. - czyli ignorujesz w swoich rozważaniach kierunek zapewniający zmniejszenie energii swobodnej układu, bo olałeś Gęstość Plancka i dlatego ciśniesz okrutnie temat - chociaż -  przy gęstości Plancka właściwości materii nie opisuje żadna z uznanych i potwierdzonych teorii fizycznych – "zawodzi tu zarówno ogólna teoria względności jak i mechanika kwantowa. Fizycy przypuszczają, że przy tej gęstości wszystkie oddziaływania ulegają unifikacji w jedną podstawową siłę, która kształtuje podstawowe własności naszego Wszechświata. Do tej pory nie powstała jednak żadna taka teoria, którą można by zweryfikować doświadczalnie."

    Powtarzam ci już któryś raz z kolej, że tu chodzi o wyjaśnienie sił unifikacji w wszechświecie, a nie kosmologie. O jakich teoriach mówisz? Nie ma ich na Wikipedii, nie mówi też o nich Stefan w "Krótkiej historii czasu?".
    Alkhadias biała dziura, czyli Wielki Wybuch właśnie odwraca entropię - bo taka jest natura przemian fazowych, zaczynając od Osobliwości. Ty sugerujesz, że bierzesz na swoje barki ciężar obliczeń, przy których siadają komputery kwantowe, bo dokonałeś przełomu w nauce i to największego od czasu Kopernika.
    Zdradzę ci sekret, ale nie mów o tym nikomu - wiedziałem że ściemniasz, gdy podałeś wzór wyprowadzający obliczenia w przestrzeni czterowymiarowej. Fizycy posługują się w obliczeniach na potrzeby zagadnień związanych z wyzwaniami kosmologicznymi prawem Newtona, bo nikt by nie ogarnął prawa Einsteina już tylko w przypadku wystrzelenia sondy, stosuje się możliwie daleko idące uproszczenia. W przypadku obliczeń dokonywanych na potrzeby teorii czarnych dziur stosuje się tylko dwa wymiary, nikt nie chce żeby mu mózg eksplodował.
    A twoja wypowiedź od początku sugeruje, że dla rozrywki przeprowadzasz obliczenia dotyczące przestrzeni czterowymiarowej w odniesieniu do załamywania się czasoprzestrzeni - Stefan przy tobie wymięka, jeśli to prawda.

    Z powodów o których już pisałem kolonizacja planet mnie nie interesuje.

    Offline Bruce Campbell

    • Lew
    • Użytkownik
    • Wiadomości: 8470
    • Piwa: 937
    • Płeć: Mężczyzna
    • PodPułkownik 1ppS, Cesarz THD, Giermek 21pp
      • datadream2004 コギ花
    • Steam ID: Mój status Steam
    Odp: E=mc2, czyli fizyka teoretyczna dla średniozaawansowanych
    « Odpowiedź #50 dnia: Października 18, 2015, 21:28:38 »
    Ciągle gdzieś widzę imię - Stefan i Stefan... kto to jest ten Stefan? :P
    EDIT: żaden wstyd IvE, jakby Octavian napisał Stephen, to bym się domyślił że Hawking.
    « Ostatnia zmiana: Października 19, 2015, 23:22:49 wysłana przez Lew »

    Offline Alkhadias

    • Powabna baletnica
    • Użytkownik
    • Wiadomości: 2662
    • Piwa: 178
    • Płeć: Mężczyzna
    • Push humanity forward
      • Serio Blogów
    Odp: E=mc2, czyli fizyka teoretyczna dla średniozaawansowanych
    « Odpowiedź #51 dnia: Października 19, 2015, 06:08:07 »
    Spróbuję odpowiedzieć w formie punktowej, mam nadzieję, że będzie to klarowniejsze.

    1) "czyli skąd ty znasz naturę białych dziur, skoro nie znają jej naukowcy?"

    Ani ja, ani naukowcy nie znają natury białych dziur, znane są natomiast jej opisy matematyczne. Białe dziury są tylko hipotezą, ale jednak równania je opisujące, jak również teorię na ich temat są stale rozwijane. Na tej samej zasadzie możemy odrzucić wiedzę nt. całego wszechświata, gdyż ani naukowcy, ani my jeszcze nie poznaliśmy jego natury. Cały czas odkrywamy i poznajemy, czy przez to mamy odrzucić wszystko czego się do tej pory dowiedzieliśmy?

    2)"Przez zaburzenie entropii rozumiem odniesienie do jedynej białej dziury o jakiej się rozmawia obecnie w nauce, czyli Wielkiego Wybuchu"

    Nie, nie jedynej. Białe Dziury są hipotetyczne, więc rozmawiamy o pojęciu Białej Dziury i o potencjalnej naturze tego zjawiska, nie o konkretnym przykładzie, gdyż takiego nie znamy. I nie, nie jest to jedyna Biała Dziura o której się rozmawia w świecie naukowym. W zasadzie Wielki Wybuch, nie jest żadną Białą Dziurą. Hipoteza Białej Dziury, wbrew temu co mi zarzucasz, pojawiła się po raz pierwszy w kontekście odwrotności Czarnej Dziury, czyli hipotetycznym końcu Czarnej Dziury oraz jest efektem teorii oraz wyliczeń dotyczących hipotetycznych tuneli czasoprzestrzennych. Teoria o tym, że zamiast Wielkiego Wybuchu mamy Białą Dziurę pojawiła się znacznie później, ale do pewnego stopnia traktuje o tym samym. Nie oznacza to, że naukowcy nagle stali się ślepi na inne hipotezy związane z zagadnieniem, tylko świadczy to o rozwoju tej teorii. Mianowicie teoria o której mówisz sugeruje, że w momencie powstawania czarnej dziury we Wszechświecie, powstaje również jej odpowiednik, czyli Biała Dziura. Jednak nie pojawia się w tym samym Wszechświecie, lecz kreuje ona nowy, korzystając z materii wchłoniętej przez Czarną Dziurę. Do tego stopnia, można powiedzieć, że niejako obaj mamy rację. Jednak, Białe Dziury, a Wielki Wybuch to dwa różne zjawiska, dwie różne teorię, których nie można ze sobą łączyć. Teoria Wielkiego Wybuchu nie przewiduje konieczności istnienia materii, energii, czasu czy innych czynników, gdy z kolei teoria Białej Dziury wymaga tych składników. I w tym momencie warto zaznaczyć, że skoro tak bardzo ograniczasz się do twierdzeń S. Hawkinga, to musisz wiedzieć, że nie kto inny, lecz on zasugerował, że Czarne i Białe dziury to jedna i ta sama forma. (Pisałem o tym przecież, prawda?) Czyli że odwrotnością Czarnej Dziury w równowadze termicznej, jest również Czarna Dziura w równowadze termicznej. A za tym, to właśnie jego zdaniem nie może być mowy o zmniejszeniu Entropii, gdyż odwrotność da ten sam wynik. Jakby nie było, to on był przeciwny teorii jakoby Biała dziura łamała drugą zasadę termodynamiki.
    Odnosząc się do prac naukowych S. Hsu, który swoją wiedzę opiera na twierdzeniach nikogo innego, jak S. Hawkinga, możemy dowiedzieć się że Białe Dziury i Czarne Dziury są w zasadzie jednym, ponieważ:
    - Zarówno Czarne, jak i Białe Dziury posiadają te same cechy i opisują je te same jednostki (W mechanice kwantowej): Masa, moment pędu oraz ładunek.
    - Czarna Dziura ma swoją osobliwość w przyszłości, gdy Biała w przeszłości.
    - Jeżeli grawitacja kwantowa może rozwiązać osobliwość Czarnej Dziury, to z kolei osobliwość Białej Dziury nie potrzebuje żadnego rozwiązania swoich wartości początkowych. (Dlaczego? Ponieważ według mechaniki kwantowej, do której odnosi się S. Hawking, jakikolwiek stan początkowy, który przemienia się w Czarną dziurę, ma również szansę różną od 0, by stać się Białą dziurą. I chociaż jest różna od zera, to niesamowicie niewielka. I to właśnie z tej zasady wiemy, że jeżeli zderzymy ze sobą dwie cząstki o odpowiednim ładunku, to będziemy w stanie wytworzyć Czarną Dziurę, gdyż szansa jest zawsze różna od 0. LHC, Wielki Zderzacz Hadronów, coś Ci mówi? Stąd, jeżeli wszelkie wartości kwantowe w Białej i Czarnej dziurze są takie same, to istnieje również szansa różna od 0, że zamiast Czarnej, stworzymy Białą Dziurę. Jednak jakie to ma znaczenie? W zasadzie żadne, ale o tym ponownie niżej.)
    - Tak jak Czarne Dziury mogą istnieć bardzo (Bardzo!) długo zanim wyparują, tak hipotetyczna Biała Dziura może istnieć bardzo długo zanim eksploduje.
    - To prowadzi do konkluzji zarówno S. Hawkinga jak i S. Hsu, że obiekty o wysokiej entropii, jakimi są Białe Dziury mogą eksplodować, wyrzucając materię w przestrzeń, jednak pod wpływem własnej grawitacji, momentalnie zapadają się tworząc Czarną Dziurę. (I to jest dokładnie to samo, o czym pisałem wcześniej. Nie widzę powodu, aby dalej tłumaczyć tę kwestię)

    Więc nalegam Cię, abyś poza Krótką Historią Czasu, która bardzo powierzchownie nawiązuje do wielu kwestii, sięgnął również po prace naukowe S. Hawkinga oraz innych naukowców. Chociażby Black holes and Thermodynamics z 1976r. W której to Hawking traktuje o Białych Dziurach i wysnuwa stwierdzenie, że różnice między Białą, a Czarną Dziurą w równowadze termodynamicznej z wpływem otoczenia są nieuchwytne, a w zasadzie że właściwości obu są identyczne, gdyż dla Układów w Równowadze Termodynamicznej nie ma strzałki czasu. (Co się jednak zmienia, gdy weźmiemy pod uwagę układ w Równowadze Termodynamicznej w próżni. To są dwie różne kwestie)


    3) "Wszechświat we wczesnym stadium rozwoju był jednorodnie i izotropowo wypełniony energią o nieprawdopodobnie wielkiej gęstości, o olbrzymiej temperaturze i ciśnieniu. Jednak w miarę rozszerzania się stygł, przechodząc przez przemiany fazowe, odnoszące się do cząstek elementarnych. - czyli ignorujesz w swoich rozważaniach kierunek zapewniający zmniejszenie energii swobodnej układu, bo olałeś Gęstość Plancka i dlatego ciśniesz okrutnie temat - chociaż -  przy gęstości Plancka właściwości materii nie opisuje żadna z uznanych i potwierdzonych teorii fizycznych"

    Oczywiście że olałem zarówno gęstość Plancka, jak i całą epoka Plancka, ponieważ nie ma ona absolutnie żadnego odniesienia do entropii Wszechświata w tamtym okresie. Faktem jest, że entropia w erze Plancka była bardzo niewielka. To prawda, ale wspominając czas Plancka w tym odniesieniu, nie wiem czemu pomijasz dalszy etap powstania Wszechświata, czyli kosmiczną inflację, podczas której entropia nabrała niewyobrażalnego tempa.. Gęstość Plancka oraz zunifikowane siły nie mają w tym wypadku odniesienia do naszego zagadnienia. Prawdziwym problemem jest to, że nie wiadomo w jakich okolicznościach nastąpiła inflacja i w jaki sposób w tym stopniu przyśpieszyła entropię. Dalej nie widzę tu bezpośredniego odniesienia do epoki Plancka. A na to, że wikipedia nie niesie ze sobą wyjaśnienia oraz podaje sprzeczne wersje, nic nie poradzę.
    Jednym z wyjaśnień niskiej entropii wczesnego Wszechświata, zaproponowanym w zeszłym roku na konferencji naukowej na Teneryfie przez T. Banksa jest fakt, że stany ogólne cząstek elementarnych nie były w żaden sposób pobudzone, gdyż według definicji fizyki cząstek elementarnych, można je pobudzić do reakcji tylko na ściśle ograniczonych warunkach. Potrzebne są do tego fundamentalne zmienne, czego nie da się obejść. Jednak teorii i pomysłów na ten temat jest mnóstwo i myślę, że minie sporo czasu, zanim uda nam się ustalić, czemu entropia w okresie Plancka była tak niska. Warto jednak zaznaczyć, że Wszechświat sprzed inflacji, to zupełnie inny system niż Wszechświat po inflacji, gdzie faktycznie nasze miary nie są w stanie odnieść się do tego okresu. Jeżeli jednak twierdzisz, że gęstość Plancka ma faktyczny wpływ na entropię wszechświata, wskaż jaki.

    4) "Powtarzam ci już któryś raz z kolej, że tu chodzi o wyjaśnienie sił unifikacji w wszechświecie, a nie kosmologie. O jakich teoriach mówisz? Nie ma ich na Wikipedii, nie mówi też o nich Stefan w "Krótkiej historii czasu?"."
    Nie wiem czy dokładnie Cię zrozumiałem, ale czemu niby ma chodzić o unifikację? S. Hawking poświęcił i poświęca całe swoje życie, aby odkryć "Teorię Wszystkiego", ale czy on jest jedynym naukowcem na tej planecie? Zapewniam, że nie każdy astrofizyk ma to na celu w obecnych czasach. O jakich Teoriach mówię? Już Ci napisałem. Skoro nie ma na Wiki i w książce Hawkinga, to znaczy, że nie istnieje? Nie radzę korzystać z Wikipedii, przykro mi, ale nie jest to wiarygodne źródło informacji, gdyż nawet w linkach które wysyłasz mogę wykazać nieścisłości, gdzie jedna strona wiki zaprzecza drugiej. Ponad to, Krótka Historia Czasu, mimo iż jest dobrą książką, bardzo popularną, to nie jest jedyną książką, a S. Hawking mimo mojego ogromnego szacunku dla niego, nie jest jedynym naukowcem.

    5) "Alkhadias biała dziura, czyli Wielki Wybuch właśnie odwraca entropię - bo taka jest natura przemian fazowych, zaczynając od Osobliwości. Ty sugerujesz, że bierzesz na swoje barki ciężar obliczeń, przy których siadają komputery kwantowe, bo dokonałeś przełomu w nauce i to największego od czasu Kopernika."

    Po pierwsze, już napisałem wyżej że Wielki Wybuch i Biała Dziura to 2 różne pojęcia. Dr. K. Mukai, pracujacy obecnie (chyba jeszcze tak?) dla NASA, wyjaśnia to mniej więcej w ten sposób, że chociaż Wielki Wybuch posiadał osobliwość, to nie jest on Czarną Dziurą. Ma więcej podobieństw do jej odwrotności, czyli Białej Dziury (w ogólnym znaczeniu), ale również nie jest Białą Dziurą, gdyż występują tutaj znaczące różnice w naturze ich Horyzontów Zdarzeń oraz relacjach z resztą Wszechświata.
    O Entropii już pisałem co nieco, jednak warto też zaznaczyć, że ciężko jest ustalić faktyczny wzrost Entropii dla Wszechświata, ponieważ nie podlega to klasycznej definicji termodynamiki. Pamiętaj, że klasyczna definicja odnosi się do układów izolowanych, a Wszechświat nie jest układem izolowanym! Nie mniej jednak, entropia Wszechświata musi rosnąć, bądź być stała. Niezależnie czy weźmiemy pod uwagę termodynamiczną strzałkę czasu, czy grawitacyjną, czy jakąkolwiek inną. Entropia nie ma prawa się zmniejszyć, czy odwrócić. Nawet, gdy w pewnym obszarze układu zwalnia tempo, to przez dążenie do równowagi gdzieś się musi zwiększyć. Biorąc pod uwagę, że entropia termodynamiczna nie może odnosić się do Wszechświata jako jednego układu, wielu naukowców wysnuwało tezy, że entropia ta bierze się ogólnej entropii pomniejszych układów izolowanych we wszechświecie. Ponad to, o ile się nie mylę, to prawdopodobnie Hawking i Bekenstein zasugerowali, że Entropia Wszechświata zależy od sumy entropii czasoprzestrzeni z Horyzontem Zdarzeń. Na przykład Czarnych Dziur, których Entropia jest proporcjonalna do powierzchni Horyzontu Zdarzeń (o czym pisałem...), a w momencie przekroczenia granicy Osobliwości staje się maksymalna dla danego układu (czyli osiąga Równowagę Termodynamiczną). Nadal pozostają wątpliwości, gdyż Czarne Dziury też nie są izolowane, ciężko znaleźć w fizyce układy doskonale izolowane. Inną teorią jest to, że grawitacyjna strzałka czasu nadaje nam konkretny bieg wydarzeń, według którego entropia kosmiczna wzrasta, chociaż to by oznaczało, że przed kosmiczną Inflacją, gdy siły takie jak grawitacja nie istniały, nasz Wszechświat znajdował się w Równowadze Termodynamicznej, gdzie strzałka czasu nie ma znaczenia. Mimo wszystko, wątpliwym jest by wszechświat szybko osiągnął równowagę termodynamiczną, według Penrose'a poziom Entropii Wszechświata jest nadal stosunkowo daleki od maksimum. Kwestia Entropii oraz termodynamiki w odniesieniu do Wszechświata jest bardzo ciekawa i można by o niej pisać 10x tyle, jednak nie ma jeszcze jednoznacznego wyjaśnienia czemu się ona zwiększa i do czego to prowadzi. Faktem jest, że jest rosnąca.

    Nie wiem, czy w ostatnim fragmencie chcesz mnie urazić, czy przecenić, ale daleko mi do Kopernika, czy jakiegokolwiek z wielkich odkrywców. Faktem jest, że często dokonuję obliczeń, staram się w miarę regularnie analizować najnowsze doniesienia i matematycznie odkrywać ich sens, bądź starać się je zrozumieć. Jednak nie wykorzystuję przy tym niczego, co nie zostałoby już wymyślone i opublikowane. Tak więc, jedyne czym mógłbym się pochwalić to korzystanie z już wymyślonych wzorów. Niestety. Chociaż z drugiej strony na tym polega też nauka, nie? Robię to co lubię, kiedy chcę i ile chcę, na ile jestem w stanie, jak coś jest za trudne, sięgam po pomoc innych, bądź zostawiam na lepsze czasy. Nie jestem żadnym geniuszem matematycznym, czy fizycznym, ale mam na tyle rozumu, aby zrozumieć sens wzorów i podstawić do nich odpowiednie liczby.

    6)"Zdradzę ci sekret, ale nie mów o tym nikomu - wiedziałem że ściemniasz, gdy podałeś wzór wyprowadzający obliczenia w przestrzeni czterowymiarowej. Fizycy posługują się w obliczeniach na potrzeby zagadnień związanych z wyzwaniami kosmologicznymi na prawie Newtona, bo nikt by nie ogarnął prawa Einsteina w przypadku wystrzelenia sondy, stosuje się możliwie daleko idące uproszczenia. W przypadku obliczeń dokonywanych na potrzeby teorii czarnych dziur stosuje się tylko dwa wymiary, nikt nie chce żeby mu mózg eksplodował.
    A twoja wypowiedź od początku sugeruje, że dla rozrywki przeprowadzasz obliczenia dotyczące przestrzeni czterowymiarowej w odniesieniu do załamywania się czasoprzestrzeni - Stefan przy tobie wymięka, jeśli to prawda."


    Po pierwsze, już chyba wspominałem, że to nie jest żadnego rodzaju wzór? Po drugie, jeżeli widzisz w tym co napisałem błąd, proszę wskaż mi go i udowodnij, że to błąd. Nie uważam, by w tamtym założeniu był błąd, bo o ile masz rację, że czarne dziury można do pewnego stopnia opisać wzorem dwuwymiarowym, o tyle nie trzeba, bądź w przypadku wielu zagadnień prowadzi to do błędów. Nie każdą skalę 4 wymiarową w fizyce można bez przeszkód przedstawić 2 wymiarowo. Do tej pory toczą się spory naukowe na temat użycia równań 2 wymiarowych chociażby w odniesieniu do wzorów Schwarzschilda przy opisie Horyzontu Zdarzeń z uwzględnieniem promieniowania Hawkinga.
    To co Ty nazywasz wzorem, a dla mnie jest zwykłym skrótem myślowym, zobrazowaniem zagadnienia, w rzeczywistości przypomina zwykłe założenie matematyczne. I tak, napisałem o czterowymiarowym układzie, ale wydaje mi się, że mylisz pojęcie układu czterowymiarowego. Otóż, czasoprzestrzeń, czyli układ w którym występują Czarne Dziury jest... czterowymiarowy. Więc przy założeniu, które tam opisałem, które wystąpi we wszechświecie (układ 4 wymiarowy), to znajduję się tam czarna dziura. A o wzorach opisujących Horyzont zdarzeń poczytaj, one nie są trudne. Następnie wskaż mi błąd w moim założeniu, jeżeli go widzisz. Z resztą, tak jak mówisz że naukowcy stosują różnego rodzaju uproszczenia, tak powyższy przykład również jest uproszczeniem logicznym.  Tak czy siak czekam.

    7) "przestrzeni czterowymiarowej w odniesieniu do załamywania się czasoprzestrzeni"
    A masło jest maślane. Czasoprzestrzeń, to przestrzeń 4 wymiarowa. 3 wymiary przestrzenne oraz czas.


    Oczywiście, chociaż w pewnych momentach byłem ironiczny, o tyle nie miałem zamiaru nikogo atakować swoim postem, wręcz przeciwnie. Nadal twierdzę jednak, że Twoje argumenty Octavianie są wyrwane z kontekstu i odniesieniu do naszego tematu nie są trafnie dobrane. Owszem, starając się pisać w sposób codzienny, nie idzie pewnych rzeczy  odpowiednio przekazać. Wiele zjawisk fizycznych trzeba wręcz przekłamywać, aby móc je opisać w prosty sposób. Być może to jest często powodem niedomówień. Mimo wszystko, myślę, że uargumentowałem w wystarczający sposób wszystkie zarzuty i że być może teraz uda się ominąć błędy, często wynikające ze wspólnego braku zrozumienia.
    Father, forgive me not, for I have sinned!
    Now tremble and fear, and mercy have not upon me!  

    https://alkhadias-rozrywkowo.blogspot.com/
    https://alkhadias-naukowo.blogspot.com/

    Offline Octavian

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 2767
    • Piwa: 454
    • Płeć: Mężczyzna
    • 21. Pułk Piechoty THD
    Odp: E=mc2, czyli fizyka teoretyczna dla średniozaawansowanych
    « Odpowiedź #52 dnia: Października 19, 2015, 23:12:30 »
    Teraz się zgodzę.
    Dla mnie jednak twoja wypowiedź sugerowała, że to ty sam wyprowadzasz te wzory - tak to odebrałem. Oczywiście, że nie ma niczego złego w korzystaniu z wzorów innych osób - to jest zrozumiałe, ale też brzmi inaczej gdy wyraźnie dajesz do zrozumienia na jakich pracach się opierasz. Istotnie Stefan nie jest jedynym naukowcem, każdy będzie też miał inną teorię i swoje obliczenia. Więc gdy wychodzisz w swoich tezach w jakimś kierunku warto zaznaczyć z czyjej inicjatywy, to dużo zmienia. W przypadku Stefana mówimy o obłędnej intuicji, facet z nagrodą IG Noble też może ciebie inspirować i mieć naukowo sprawdzone metody. Teraz wyraźnie podkreśliłeś, że opierasz się np. na kimś i więcej z jakiego okresu prac - bo czas przecież w nauce jest kluczowy! wspominałeś o roku 1976, dziś to już tylko historia - TUTAJ ciekawy artykuł

    Jak słusznie zauważyłeś obaj możemy mieć racje - zależy od semantyki np. co nazywamy białą dziurą. Czy końcowy etap czarnej dziury to istotnie biała dziura i czy podciągniemy pod to Wielki Wybuch? Każdy znajdzie swoje grono naukowców - jestem pewien. Cieszy mnie niezmiernie, że wprowadzasz bardziej rozbudowane pojęcia takie jak np. strzałka czasu, miło.
    Tutaj odnośnie czasu, dość niespójnie przestawiasz czas jako czwarty wymiar, potem próbujesz wyjaśnić czwarty wymiar koncepcją załamania przestrzeni. Jasne mogą być cztery wymiary!
    (click to show/hide)
    Ale zależnie od przyjętej definicji wymiaru, a moim zdaniem podciąganie pod to czasu to nieporozumienie, twój wzór sugeruje że obliczasz zachowanie czegoś takiego jak "hypercube" w czarnej dziurze - fajnie. Tylko, że na bazie wzorów Stefana, jak już wspomnieliśmy, a więc jeśli już to razem z jego błędami, a z "Krótkiej historii czasu" wiem, że Stefan jest zwolennikiem uproszczeń właśnie takiego typu - stąd moje nieprzyjemne wnioski. Stefan nie uznaje czasu za "czwarty" wymiar, i sprowadza w obliczeniach wszystko do dwóch wymiarów.
    I tu dochodzę do sedana problemu - ty chcesz pomieszać matematyczne dowody z fizyką! Nie widzisz różnicy między facetem z IG Noble w ręku z Stefanem, obaj mają matematyczne dowody na potwierdzenie swoich teorii. Ja też mogę obliczyć np. zachowanie ^IvE w przestrzeni 7 wymiarowej w momencie zasysania przez czarną dziurę, jest nawet kapitalne gra która właśnie służy takim symulacją.
    To porównanie do gier pochodzi z tego programu, znajdziesz też tam odpowiedzi na poruszane w naszej rozmowie kwestie.
    (click to show/hide)
    Gdyby matematyka miała opisywać wszechświat to takie rzeczy jak Paradoks Fermiego by nie istniały. Model wewnętrznie spójny to nie to samo co model reprezentujący rzeczywistość w jakimś stopniu!
    Z przyjemnością sięgnę po wszystkie prace Hawkinga, uwielbiam jego sposób myślenia. Czytanie jego książek sprawi mi na pewno dużo radochy, póki co praktyczniej jest mi sięgać po prostu po programy popularnonaukowe z jego udziałem. Brak czasu, nic więcej - ale masz rację, to dobry argument żeby sięgnąć po jego przedstawienie problemu. I tu się na prawdę mogę zgodzić z Tobą!
    Jestem wręcz wrogo nastawiony, bo taka jest konwencja rozmowy, zakładasz że z Hawkingiem rozmawiałoby ci się lżej? Twoje wypowiedzi sugerowały, że jestem na tyle nie ogarnięty, że nie rozumiem jak przebiega cykl życia czarnej dziury! No ile można spokojnie patrzeć na takie insynuacje! ;)
    Masz rację, temat jest łatwy do ogarnięcia, co więcej świetnie funkcjonuje też w popkulturze, znałem więc cykl życia czarnej dziury, niepotrzebnie się zamartwiałeś.
    (click to show/hide)
    Alkhadiasie, ja lubię rozmawiać naturalnie, jak zauważyłeś podobnie np. jak huth nie widzę powodu, dla których uprzejmość miała by być maską dla moich poglądów w sytuacji gdy z kimś się nie zgadzam, lub coś mi nie odpowiada. To nie jest atak, tylko rozmowa. Jestem ci krańcowo wdzięczny, że tak ładnie podszedłeś do tego fascynującego tematu, włożyłeś dużo pracy w powyższą wypowiedź - WARTO BYŁO! Przedstawiłeś ładnie swoje poglądy, pokazałeś odniesienia. BRAWO!
    Nie ma nic złego w tym, że nie chodzi mi o epokę Plancka, ale sam fakt daleko idących uproszczeń, co jak zauważyłeś pozwala tak samo snuć teorię Tobie jak innym - prawda? Jeszcze raz to podkreślę komuś takiemu jak Stefan i takiemu jak facet z nagrodą IG Nobla! W razie wątpliwości temat IG Nobla już tu jest.
    Widzimy pewne sprawy inaczej, fajnie - mogłeś wykrystalizować swoje poglądy - zapewniam że doceniam twoje zaangażowanie i jestem pewien, że nie tyko ja.
    Przedstawiłeś problem już tak szczegółowo, że na prawdę nie ma sensu drążyć go dalej, każdy już na pewno widzi, że jest to ciekawe zagadnienie i nie musi mieć jednej wykładni.

    W tym programie "Zaglądamy w czarną dziurę"  - jest fascynująca historia pewnego Japończyka - Minoru Oda, który patrząc na myszki w sklepie zoologicznym zrozumiał optyczne zjawisko związane z czarnymi dziurami. Chodziło o kolimator modulacyjny, ja się właśnie tak czuję - mam ludziom, którzy nie widzą czym jest kolimator wyjaśnić dlaczego uważam, że myszki kojarzą się z czarnymi dziurami - rozumiem go.
    « Ostatnia zmiana: Października 19, 2015, 23:26:40 wysłana przez Octavian »

    Offline Bruce Campbell

    • Lew
    • Użytkownik
    • Wiadomości: 8470
    • Piwa: 937
    • Płeć: Mężczyzna
    • PodPułkownik 1ppS, Cesarz THD, Giermek 21pp
      • datadream2004 コギ花
    • Steam ID: Mój status Steam
    Odp: E=mc2, czyli fizyka teoretyczna dla średniozaawansowanych
    « Odpowiedź #53 dnia: Października 19, 2015, 23:17:40 »
    Co to jest kolimator modulacyjny? Tak btw drugi filmik źle wrzuciłeś w bbcode, powinien być najpierw spoiler, a potem youtube, ty dałeś na odwrót i pokazuje się Invalid Youtube Link.

    Offline Octavian

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 2767
    • Piwa: 454
    • Płeć: Mężczyzna
    • 21. Pułk Piechoty THD
    Odp: E=mc2, czyli fizyka teoretyczna dla średniozaawansowanych
    « Odpowiedź #54 dnia: Października 19, 2015, 23:22:03 »
    Już poprawiłem, tak od 33 minuty zaczynają mówić co mają myszy do czarnej dziury.
    Aśka dzisiaj mnie opierniczyła dała mi dobitnie do zrozumienia, że zawsze jestem myślami gdzieś indziej i istotnie właśnie tak się ze mną rozmawia. Potem kazała mi pilnować naleśnika, oczywiście naleśnik spaliłem.
    No myślałem akurat o czymś do rysunku! NO! W tym jest sens! Tylko ciężko to wyjaśnić!

    Offline Bruce Campbell

    • Lew
    • Użytkownik
    • Wiadomości: 8470
    • Piwa: 937
    • Płeć: Mężczyzna
    • PodPułkownik 1ppS, Cesarz THD, Giermek 21pp
      • datadream2004 コギ花
    • Steam ID: Mój status Steam
    Odp: E=mc2, czyli fizyka teoretyczna dla średniozaawansowanych
    « Odpowiedź #55 dnia: Października 19, 2015, 23:26:50 »
    Szczerze mówiąc to nic nie zrozumiałem poza tym, że naleśnik ci się spalił, ale to normalna rzecz - kiedy stoisz nad nim, potrafi niemiłosiernie długo smażyć się na patelni. A jak sprawdzisz coś na telefonie/zaczniesz czytać/przeglądać internet/myśleć o czymkolwiek innym, czas jaki naleśnik potrzebuje na usmażenie drastycznie maleje. Na to powinno być jakieś prawo fizyczne.

    Offline Alkhadias

    • Powabna baletnica
    • Użytkownik
    • Wiadomości: 2662
    • Piwa: 178
    • Płeć: Mężczyzna
    • Push humanity forward
      • Serio Blogów
    Odp: E=mc2, czyli fizyka teoretyczna dla średniozaawansowanych
    « Odpowiedź #56 dnia: Października 30, 2015, 02:04:22 »
    Trochę spóźniona, ale oto następna część wiadomości nt. eksploracji kosmosu.

    Z początku chciałem odpowiedzieć na drugą część pytania postawionego przez Ive, czyli o korzyściach i możliwościach płynących z eksploracji księżyców układu słonecznego oraz różnicach między nimi a planetami.
    Do tego jednak wrócę w trzeciej wiadomości, bo tym razem chciałbym zwrócić uwagę na zakończenie niezwykle ważnej misji, które miało miejsce teraz już kilka miesięcy temu, o czym pisałem wcześniej.

    Na początku 2006 roku wystrzelona została sonda kosmiczna New Horizons, która wtedy właśnie rozpoczęła swoją 9 letnią podróż w kierunku najdalszej planety układu słonecznego, Plutona. Najważniejszymi celami misji New Horizons było zbadanie składu powierzchni planety oraz jej księżyca Charona, zbadanie atmosfery Plutona, sprawdzenie czy Pluton i Charon posiadają pole magnetyczne, ustalenie czy Charon posiada własną atmosferę, dokładne zbadanie budowy geologicznej obu ciał oraz ustalenie czy Pluton posiada dodatkowe księżyce. Oczywiście jednym z najbardziej ekscytujących celów było wykonanie pierwszych w historii dokładnych zdjęć Plutona w wysokiej rozdzielczości. Założeń i oczekiwań było znacznie więcej, jednak sądzę że te były jednymi z ważniejszych.

    Misja trwała 9 lat, a dokładniej tyle zajęło sondzie lecącej z prędkością ponad 16km/s dotarcie do orbity planety. Warto zaznaczyć, że była to najszybsza sonda opuszczająca naszą planetę. Dotarcie i minięcie księżyca zajęło jej 9 godzin. Kolejną innowacją dotyczącą tej misji było wykorzystanie asysty grawitacyjnej Jowisza w celu zwiększenia prędkości na dalszym etapie drogi do krańca naszego układu słonecznego. Sonda minęła Jowisza w 2007 roku, dzięki temu mogła dalej podróżować z prędkością 22km/s (o ile dobrze pamiętam). Pozwoliło to zaoszczędzić 3 lata podróży. Przy okazji, New Horizons pomyślnie wykonała cel poboczny, czyli dokładne zbadanie magnetosfery Jowisza oraz wykonała kilka niesamowitych zdjęć planety oraz jej księżyców.

    Zdjęcia Jowisza oraz księżyca Io na którym zaobserwowano silną aktywność kriowulkaniczną

    Io
    (click to show/hide)

    Jowisz oraz Io
    (click to show/hide)

    W 2008 roku New Horizons minęła orbitę Saturna i w dalszych etapach podróży była zazwyczaj hibernowana. Ostateczne wybudzenie sondy nastąpiło w 2014 roku i tym samym rozpoczął się jej końcowy i najważniejszy etap misji, która zakończyła się pozytywnie w 14 lipca 2015 roku.

    Misja ta była ważna z wielu różnych przyczyn, po pierwsze była to ostatnia niezbadana w dokładny sposób planeta naszego układu słonecznego, dodatkowo New Horizons wykonała pierwsze w historii dokładne zdjęcia tej planety, gdyż do tej pory nie mieliśmy takiej możliwości. Warto zaznaczyć, że misja była również niesamowicie trudna i ryzykowna, ponieważ naukowcy mieli tylko jedno podejście. Na 9 lat przed zbliżeniem na odległość 27 000 kilometrów do Plutona musieli dokładnie wyliczyć trajektorię całej misji, gdyż orbita Plutona jest tak ogromna, że kolejne podejście mogłoby nie być możliwe za naszego życia.  Poza odpowiednim wyliczeniem trajektorii, problemem jest też czas potrzebny na wykonanie odpowiednich badań. Po prawie 10 latach lotu, sonda New Horizons miała tylko 2 godziny i 15 minut na wykonanie pomiarów i zdjęć, gdyż po upływie tego czasu sonda zacznie się gwałtownie oddalać od Plutona, by kontynuować swoją misję i ostatecznie zerwać kontakt z Ziemią, by lecieć dalej w przestrzeń kosmiczną.

    Kolejnym ważnym powodem zbadania Plutona było wydarzenie z tego samego roku, w którym rozpoczęła się misja New Horizons.
    2006 roku Międzynarodowa Unia Astronomiczna uznała, że Plutona należy wykreślić z listy planet, ponieważ odkrycia astronomiczne z ostatnich lat poważnie podważyły status tego obiektu jako planety oraz sprawiły że Planetę jako taką trzeba było zdefiniować na nowo. Została utworzona oddzielna kategoria dla obiektów tego typu, czyli tzw. Planety Karłowate, do których to zalicza się obecnie Pluton.

    Dane oraz setki zdjęć przesłane i dalej przesyłane przez sondę (przesyłanie danych oraz ich analiza może potrwać jeszcze kilkanaście miesięcy!) pozwoliły nam ponownie rozpocząć spór o status Plutona. Nim najważniejsze dane dotarły na Ziemię, powodem przez który Pluton stracił status planety było odkrycie planetoidy Eris, której rozmiar oszacowano na większy od Plutona. Tym samym zgodnie z dawnym kanonem należałoby zaliczyć Eris do grona planet układu słonecznego. Jak wiemy, tak się jednak nie stało.
    Nie mniej, ostatnie dane nadesłane przez sondę wskazały na to, że to jednak Pluton jest większy od Eris. W dodatku zarówno na Plutonie jak i na Charonie ciągle zachodzą aktywne procesy geologiczne. Pluton nadal żyje, posiada własną atmosferę, pasma górskie, z kolei inne obiekty takie jak Eris, czy Westa są martwe i nieaktywne. Okazało się również, że Pluton posiada aż 5 księżyców, Charon, Kerberos, Nix, Styx oraz Hydra. Daje to naukowcom szerszy punkt widzenia nt. Planet oraz planet karłowatych. Być może dzięki Pluton kiedyś powróci do grona planet naszego układu.

    Niezależnie od tego czy uznamy Pluton za planetę naszego układu słonecznego czy nie, można powiedzieć że wraz z tą misją zamykamy ostatni rozdział odkryć i poznania planet w naszym rodzimym układzie.

    Ciekawostki:
    - Na "pokładzie" New Horizons znajduje się kilka ziemskich fantów, takich jak: płyta CD z nazwiskami 435 000 osób, które zgłosiły się na ochotników, amerykańska flaga oraz urna z prochami Clyde’a Tombaugha, który był odkrywcą Plutona.
    - Pluton jest jedyną "planetą" odkrytą przez Amerykanina
    - Misja New Horizons potrwa do 2022 roku. Po dokonaniu obserwacji Plutona, sonda skupi się na dokonaniu analogicznych pomiarów obiektów z Pasa Kuipera, jeżeli sonda nie ulegnie zniszczeniu, transmisja danych potrwa jeszcze dłużej, jednak potem kontakt z sondą zostanie ostatecznie utracony a ona sama będzie kontynuować swoją podróż samotnie.
    - "Serce" na powierzchni planetoidy zostało nazwane Obszarem Tombaugha na cześć odkrywcy Plutona.

    Zdjęcia Plutona nadesłane przez New Horizons:

    (click to show/hide)

    (click to show/hide)

    Przefiltrowane zdjęcie pokazujące atmosferę Plutona
    (click to show/hide)

    Góry na Plutonie
    (click to show/hide)
    (click to show/hide)

    Opary bądź mgła na powierzchni
    (click to show/hide)

    Jedno z pierwszych zdjęć nadesłanych przez sondę
    (click to show/hide)

    Tutaj razem z Charonem
    (click to show/hide)

    Zdjęcie Charona, największego z księżyców Plutona. Jest on tylko połowę mniejszy od samej planety (karłowatej):

    (click to show/hide)

    Jako ciekawostka, oto najdokładniejszy obraz Plutona wykonany dzięki teleskopowi Hubble'a, zanim New Horizons spełnił swoją misję.
    (click to show/hide)


    Wszystko opisałem dosyć powierzchownie, niestety brak czasu nie pozwala mi na napisanie czegoś więcej. W następnym poscie powrócę do tematu eksploracji kosmosu, z naciskiem na satelity krążące wokół planet naszego układu.
    « Ostatnia zmiana: Października 30, 2015, 14:55:30 wysłana przez Alkhadias »
    Father, forgive me not, for I have sinned!
    Now tremble and fear, and mercy have not upon me!  

    https://alkhadias-rozrywkowo.blogspot.com/
    https://alkhadias-naukowo.blogspot.com/

    Offline ^IvE

    • Słońce Tawerny
    • Użytkownik
    • Wiadomości: 5801
    • Piwa: 612
    • Płeć: Mężczyzna
    • Steam ID: Mój status Steam
    Odp: E=mc2, czyli fizyka teoretyczna dla średniozaawansowanych
    « Odpowiedź #57 dnia: Października 30, 2015, 13:14:36 »
    To się genialnie czyta Alkhadias ! Masz świetny styl ! Heh.. mnie nadal intryguje to jak byśmy mogli wykrzystać te planety na naszą korzyść, może zacząć od samego księżyca :P

    Offline Octavian

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 2767
    • Piwa: 454
    • Płeć: Mężczyzna
    • 21. Pułk Piechoty THD
    Odp: E=mc2, czyli fizyka teoretyczna dla średniozaawansowanych
    « Odpowiedź #58 dnia: Października 30, 2015, 15:55:24 »
    To się genialnie czyta Alkhadias ! Masz świetny styl !
    (click to show/hide)

    Offline Alkhadias

    • Powabna baletnica
    • Użytkownik
    • Wiadomości: 2662
    • Piwa: 178
    • Płeć: Mężczyzna
    • Push humanity forward
      • Serio Blogów
    Odp: E=mc2, czyli fizyka teoretyczna dla średniozaawansowanych
    « Odpowiedź #59 dnia: Stycznia 21, 2016, 21:16:30 »
    Co jest? Co tak tu cicho?

    W zeszłym roku, kiedy to powodzeniem zakończyła się misja New Horizons, w świecie odkryć i nauki cały czas trwa debata na temat definicji planet oraz planet karłowatych, z naszym drogim Plutonem w centrum uwagi. W czasie gdy jedni astronomowie debatują i kłócą się o to czym się różni kamień od skały i gdzie leży pomiędzy nimi granica, inni naukowcy z California Institute of Technology donoszą o odkryciu niezbitych dowodów na istnienie "nowej" dziewiątej planety naszego układu!

    Gdy jeszcze nie opadł kurz po tym, jak Pluton stracił miano dziewiątej planety, Caltech doniósł o odkryciu śladów, które mogą dowodzić obecności kolejnej, odległej i bardzo masywnej planety okrążającej nasze Słońce. Za wszystko odpowiedzialni są dwaj astronomowie: Konstantin Batygin i Mike Brown, którzy podczas obserwacji obiektów poza orbitą Neptuna z tzw. Pasa Kuipera dostrzegli odchylenia grawitacyjne orbit sześciu dobrze znanych i od dawna obserwowanych ciał niebieskich. Ze wstępnych badań oraz wyliczeń wynika, że odchylenia tego stopnia i tego typu (6 obserwowanych obiektów, zgodnie z wyliczeniami ulegało i zaczynało "śledzić" pole grawitacyjne nieznanego pochodzenia) mógł spowodować jedynie bardzo masywny obiekt, mniej więcej 10 razy masywniejszy od Ziemi i chociaż nie ma stuprocentowej pewności, że obserwowane obiekty nie zostały "przesunięte" przez grawitację Neptuna lub pobliskich obiektów Pasa Kuipera, jest to bardzo mało prawdopodobne. (Śpiesząc Wam z wyjaśnieniem, jest mało prawdopodobne, że to grawitacja Neptuna wpływa na odległe obiekty, ponieważ w tym miejscu musiałoby zajść do tzw. asysty grawitacyjnej, o której pisałem przy okazji posta o misji New Horizon. Asysta grawitacyjna Neptuna, co więcej, odepchnęła by wspomniane obiekty w 6 różnych kierunkach. Jest jeszcze mniej prawdopodobne, że odpowiedzialne są za to pobliskie obiekty Pasa Kuipera, ponieważ szansa na to, że różne obiekty, w różnych układach odniesienia, popchnęły by inne w tym samym kierunku, z odpowiednią trajektorią.)

    Naukowcy już obliczyli, że jeżeli w istocie odpowiedzialna jest za to nieznana planeta, to z całą pewnością poza olbrzymią masą oraz zapewne rozmiarem, obiega ona Słońce po niesamowicie długiej orbicie, w chwili obecnej szacowaną na długość od 10 000 do 20 000 lat. Czy faktycznie mamy do czynienia z nieznaną do tej pory planetą? Jeżeli tak, byłoby to niezwykłe odkrycie, ponieważ od czasów starożytnych, odkryliśmy jedynie 2 planety w naszym układzie słonecznym.

    Co więcej, jako ciekawostkę dodam, że drugi ze wspomnianych naukowców, Mike Brown jest światowej sławy astronomem oraz planetologiem. To właśnie on jest po części odpowiedzialny za to, że Pluton stracił miano 9 planety. Przyczynił się do tego za sprawą odkrycia innej planety karłowatej, Eris. O której też już wspominałem w poprzedniej wiadomości. To właśnie Eris zapoczątkowała długą i zawziętą debatę na temat definicji planet.

    Obaj astronomowie zapowiedzieli, że nie przerwą obserwacji oraz analizowania danych z Pasa Kuipera. Już w tym momencie przygotowali odpowiednią symulację odchyleń grawitacyjnych obiektów na drodze nieznanego obiektu, więc jeżeli przyszłe obserwacje pokryją się z obliczeniami symulacji, bez wątpienia będziemy mogli stwierdzić, że gdzieś tam, jest bardzo masywne ciało niebieskie, którego jeszcze nie zaobserwowaliśmy.

    Co Wy o tym sądzicie?

    W moim osobistym odczuciu, jest to jedna z ważniejszych spraw do zbadania, chociaż z pewnością nie będzie to proste. Z jednej strony odkrycie nowej, trzeciej od czasów starożytnych planety to wiekowe odkrycie, zwłaszcza jeżeli obliczenia i dane co do jej przewidywanej masy oraz wielkości się potwierdzą. Z drugiej strony, potwierdzenie tak masywnej planety na obrzeżach naszego układu, z pewnością raz na zawsze odebrałoby Plutonowi miejsce w gronie planet naszego układu i być spowodowałoby kolejne spory w świecie nauki na temat definicji planet, ich orbit oraz sposobów analiz. Jakby nie było, od tej pory będę uważnie śledził doniesienia napływające z Caltech oraz innych w tym niezależnych instytucji.

    Źródło http://iopscience.iop.org/article/10.3847/0004-6256/151/2/22/meta;jsessionid=A6DB986E1A6797A440D0F1FE618F6236.c2.iopscience.cld.iop.org
    Dosyć sceptyczny komentarz NASA https://www.youtube.com/watch?v=B9Fr2VoLr10&feature=youtu.be

    Father, forgive me not, for I have sinned!
    Now tremble and fear, and mercy have not upon me!  

    https://alkhadias-rozrywkowo.blogspot.com/
    https://alkhadias-naukowo.blogspot.com/