Jestem ciekaw, kto kiedykolwiek dokładnie obliczył na kalkulatorze ewentualne zyski i straty związane z tak radykalną zmianą systemu, która doprowadziłaby do radykalnego wzrostu przedsiębiorczości i napływu zagranicznych przedsiębiorców. Zwolnienia tysięcy niepotrzebnych urzędników...
No chyba ten powinien obliczenia wykonać, kto chce taką zmianę wprowadzić...
Nie odważyłbym się zagłosować na JKM i jego klikę bez obejrzenia konkretnych obliczeń..., ale niektórzy najwidoczniej wierzą na słowo.
Najlepszym przykładem jest ten nieszczęsny podatek pogłówny, o zgrabnie przemilczanej wysokości.
Co do ewentualnych zysków, częściowo masz racje, ale to są zmiany mniej lub bardziej czasochłonne, trzeba odczekać, a w międzyczasie przyjdzie opłacić przeróżne należności, a z końcem roku zamknąć budżet.
Państwa nie da się hibernować do momentu aż spłyną zyski.
Poza tym tak radykalne zmiany są niebezpieczne z samej natury, w momencie ich wprowadzenia występuje
stan nieustalony, przy tej skali działań doprowadzenie do bankructwa państwa zanim gospodarka się ustabilizuje, jest bardziej niż prawdopodobne. Niezbędne są dodatkowe mechanizmy i gigantyczne rezerwy żeby takim zjawiskom przeciwdziałać. Ale to już naukowy bełkot o którym wyborcom się nie mówi.
Wałęsa obiecywał 100mln starych złotych (10tys PLN) na głowę, JKM obiecuje identyczna sumę (zmniejszenie podatków o ponad 10tys PLN na głowę), dla mnie to ten sam poziom populizmu i identyczna znajomość ekonomi.
Mam do Was Drodzy pytanie, iż mam własne zdanie na ten temat, ale chciałbym znać również zdanie innych w tym. Pytanie jest: Dlaczego Andrzej Duda chce (a bynajmniej priorytetowo) debaty z Bronisławem Komorowskim? Są również inni kandydaci. Co o tym sądzicie?
Uczy się na błędach poprzednika.
Kaczyński przegrał wybory w drugiej turze, bo przegrał debatę i zabrakło mu czasu na odrobienie strat.
Duda wie ze nie pójdzie mu lepiej, więc woli debatę w pierwszej turze.
To mu zagwarantuje swobodę unikanie debaty w późniejszym terminie i ewentualnie parę punktów poparcia więcej.