Aleksandra vel Truśka
Zaśmiała się na słowo 'kruszynka' i odpowiada Baryłce.
- Taki dowcipas z ciebie, krasnoludzie? Bydzie zupa jak bydzie drewno, weźcie przykład z Rolanda, a ja już wszystko przygotuję. A... woda by się przydała, dam ci kociołek.
Podaje kociołek Baryłce, potem znajduje dogodne miejsce, gdzie będzie ognisko (może jakieś ślady paleniska sprzed lat), szuka w miarę płaskiego głazu lub kawała drewna, ewentualnie używa patelni - kroi na tym toporkiem jak tasakiem marchew, ziemniaki, trochę cebuli i pęto kiełbasy. Jak już będzie drewno, z pomocą innych próbuje rozpalić, a potem wrzuca wszystko do kociołka razem z przyprawami(pieprz, sól, cząber, lubczyk, tymianek, majeranek, liść laurowy, trochę kminku, mieloną wędzoną paprykę i inne... Trusia lubi dobrze doprawione) i gotuje.
// piszę z wyprzedzeniem profilaktycznie...
aha, ja nie jestem z żadnej grupy rekonstrukcyjnej i nie wiem jak się rozpala ognisko zgodnie z ówczesną technologią :P W Wieśku się to robiło znakiem.... :D
// Opiszę jak rozpalaliście ognisko. Chwilowo zajmijcie się jeszcze swoimi sprawami, dzisiaj spory odpis.