Czas: Przedpołudnie 30 lipca 1269 roku.
Miejsce: Las w okolicach Tretogoru.
Czekając na reakcję dowódcy zaczęliście się nudzić. Część z was stała dalej wryta jak dęby i oczekiwała na jakikolwiek ruch ze strony "dowódcy". Część nie czekając na nic poszła prawdopodobnie w krzaki zaspokoić swoje najpilniejsze potrzeby. Śmierdzieliście tak, że trupa moglibyście obudzić, więc część z was poszła poszukać jakiegoś strumyka by się umyć, chociaż częściowo. Część z was być może poszła przygotować jakiś posiłek - wszak z pustym brzuchem nie można nic ustalić. By to zrobić potrzebowaliście chrustu oraz czegoś by rozpalić ogień. Być może na wozach coś się nada do rozpalenia. Może krzesiwo, kto wie? Jeżeli ktoś z was pofatyguje się do "wozu zwykłego" odnajdzie pod przykryciem:
- 12 sztuk kurtek wszelakiej maści i rozmiaru (od najszerszych po najwęższe, zabarwiono na zieleń, czerń, brąz)
- 12 sztuk koszul lnianych (ciekawe kto za to zapłacił? takie same rozmiary jak w kurtkach)
- 12 sztuk spodni (takie same rozmiary pasujące do kurtek)
Być może ktoś pójdzie do "wozu więziennego". Tam pod przykryciem znajdzie poza workiem ze sprzętem należącym do
Truśki:
Do tego wszystkiego dochodzą również pochwy na miecze i sztylety z pasami by je przypiąć do pasa lub na plecy w przypadku broni dwuręcznej. Dla toporów są specjalnie przygotowane pasy, by móc je przypiąć do pasa. Jeżeli to
Truśka pierwsza odkryje broń zauważy, że jest to sprzęt, który została jej zarekwirowany podczas aresztowania. Jeżeli ktoś z pozostałych ludzi bądź nieludzi nic się nie stanie poza jej odkryciem. Być może ktoś zacznie się wyposażać. Możliwe, że ktoś z was podejmie próbę ucieczki, lecz wiecie czym to się dla was skończy.