Ruszyła konwersja forum! Przez ten czas wyłączyliśmy możliwość pisania nowych postów, ale po zalogowaniu się można pisać na chacie. Poniżej znajdują się też linki do naszej grupy Steam i facebooka, gdzie również będą ogłoszenia. Modernizacja forum powinna zakończyć się najpóźniej do wtorku.

Najnowsze newsy z naszej strony:


    Polub nasz profil na facebooku! oraz dołącz do naszej Grupy STEAM

    Autor Wątek: Czemu nie rzucić kłodą w pikinierów?  (Przeczytany 74023 razy)

    Opis tematu: ciekawostki militarne - co by byo gdyby?

    0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

    Offline Warder

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 2296
    • Piwa: 239
    Odp: Czemu nie rzucić kłodą w pikinierów?
    « Odpowiedź #225 dnia: Września 28, 2014, 13:07:51 »
       Dalej to pewna szansa rehabilitacji dla człowieka, który popełnił zbrodnię, zasłużył na te 25 lat więzienia choć jesteśmy przekonani, że gdyby został na wolności, nikogo więcej by nie skrzywdził. Pewne grupy więźniów powinny mieć możliwości, by wyrok odbyć w koszarach, gdzieś na drugim końcu świata.
       

    Offline huth

    • Wiadomości: 6524
    • Piwa: 451
    Odp: Czemu nie rzucić kłodą w pikinierów?
    « Odpowiedź #226 dnia: Września 28, 2014, 15:43:03 »
    W sumie to w obecnym czasie jest to na tyle fantastyczno-chory, ale też ciekawy pomysł, że można o nim dyskutować dalej :)
    Może jak jeszcze bardziej spoważnieje ze względu na odejście od samego militarnego charakteru, to przeniosę.

    Offline Octavian

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 2767
    • Piwa: 454
    • Płeć: Mężczyzna
    • 21. Pułk Piechoty THD
    Odp: Czemu nie rzucić kłodą w pikinierów?
    « Odpowiedź #227 dnia: Września 28, 2014, 21:09:19 »
    Jest taki film - "Parszywa trzynastka", który pokazuje właśnie tą drogę do rehabilitacji.

    Przemyślałem tą sprawę siatkobetonu - to zupełnie psuje moją koncepcję wozów bojowych. No jeszcze raz - mi chodzi o to, że taką foremkę do wsypania piasku ma każdy wóz w armii, taki co wozi , amunicję, markietanki, przypory do szycia, miski na zupę, przemilnego kotka,  ciepłe gacie i koce, grupę aktorów wystawiających podnoszące na duchu sztuki, rekwizyty aktorów, hubkę i krzesiwo, beczkę z piwem, tytoń, fajkę do tytoniu, obieraczkę do ziemniaków, komplet kart, halsbinde, łopatkę, siekierkę, motykę, zapasowe kamasze, pończochy, koszulę, żaboty, zapasową wstążkę do wiązania harcapa, zapasowe rękawy do kamizeli, lagermyce, książeczkę żołdu, szczotkę do munduru, szczotkę do butów, widelec, łyżkę, drewniane śledzie do namiotu, skałki, małe buteleczki oliwy do czyszczenia broni, pomadę i puder do peruki, kołeczki, perukę, zabawne obrazki, listy jeszcze nie wysłane, przybory do pisania listów, podnoszące na duchu lektury chociażby "120 dni Sodomy", śledzie w occie, ogórki marynowane, kruszony chleb i krakersy które można podgrzać nad paleniskiem, wiaderko, skrzypce, ...
    Słowem wszystko to bez czego armia obyć się nie może. Zwykły wóz, który i tak musi być w armii. Tuż przed atakiem sypiemy ten piach i zmieniamy wóz w machinę wojenną. Kluczowe jest tu właśnie to sypanie piachu. Wozy są wszędzie, łatwo dostępne, praktyczne.

    Z kolej koncepcja siatkobetonu zbliża nas do koncepcji ruchomej twierdzy, w zasadzie w połączeniu z miotaczem ognia można by było stworzyć nową idę - artylerii bliskiego kontaktu. To jednak już coś innego. Kluczowe znowu jest tu zarządzanie przepływem informacji i ich zdobywanie, gdyż wozy z foremkami do piachu są w zasadzie wszędzie, gdyż mogą funkcjonować jako tabor przez cały czas, odgrywają ważną rolę nie tylko w czasie bitwy. Wóz z siatkobetonem, jako niepraktyczny dla taboru, musi pojawić się w określonym punkcie i czasie - dlatego uważam, że to właśnie zmiany w systemie dowodzenia byłby tu kluczowe. Przypomina mi się genialna koncepcja Benny Hilla, na wiktoriański środek przepływu informacji - rurkotelefon. Niezwykle praktyczna rzecz!
    « Ostatnia zmiana: Września 28, 2014, 21:21:22 wysłana przez Oktawian361 »

    Offline Waldzios

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 609
    • Piwa: 50
    • "Let me see your war face."
    Odp: Czemu nie rzucić kłodą w pikinierów?
    « Odpowiedź #228 dnia: Września 28, 2014, 21:48:24 »
    Czyli jeśli dobrze zrozumiałem, to proponujesz by żołnierze zamiast kopać okopy w ziemi, usypywali je na wozach. Taki ruchomy okop ;).

    Podejrzewam ze lepiej spisały by się worki z piaskiem.
    Przykład zastosowania na platformie kolejowej:


    Nadal jednak nie wiem jak planujesz rozwiązać kwestie mobilności, nie bez powodu pociągi pancerne pojawiły się dopiero w XIX wieku, a czołgi w XX.
    W armii napoleońskiej do ciężkiego wozu taborowego zaprzęgano czwórkę koni pociągowych, czym chcesz je zastąpić?

    Siatkobeton proponowałem bo był wykorzystywany w sytuacjach gdy były braki lepszych materiałów, miedzy innymi do budowy okrętów.
    « Ostatnia zmiana: Września 28, 2014, 23:21:51 wysłana przez Waldzios »
    "There Ain't No Such Thing As A Free Lunch"

    Offline Octavian

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 2767
    • Piwa: 454
    • Płeć: Mężczyzna
    • 21. Pułk Piechoty THD
    Odp: Czemu nie rzucić kłodą w pikinierów?
    « Odpowiedź #229 dnia: Września 28, 2014, 22:06:03 »
    No dobra, może być piach w workach.
    Jeśli grupa powiedzmy 10,12 ludzi nie byłaby w stanie pchnąć takiego wozu to po temacie.

    Jaki piach! Jakie worki - mi chodziło o pa! Trzeba było jak zawsze słuchać HUtHa!

    "Słowo "pa" odnosi się do obronnych wiosek Maorysów. Zawsze wznoszone były jako punkty oporu, ale najczęściej były zamieszkane. Puketapu Pa, a następnie Ohaeawai Pa, były pierwszymi tzw. "nowoczesnymi pa", budowanymi po to, by walczyć z nieprzyjaciółmi uzbrojonymi w broń palną. Silna drewniana palisada była z zewnątrz okładana stosami krzewów Phormium tenax (tęgosza), w których twardych, włóknistych liściach grzęzła większość pocisków. Palisada miała często kilkucentymetrową szczelinę u podstawy, co umożliwiało prowadzenie ostrzału z poziomu gruntu, zamiast ze szczytu umocnień. Czasami w palisadzie pojawiały się przerwy, ale te prowadziły do śmiertelnych pułapek. Za palisadą znajdował się system okopów i punktów strzeleckich, a w okresie późniejszym także schronów skutecznie osłaniających obrońców przed ogniem artylerii. Budowane były najczęściej tak, by uniemożliwić całkowite okrążenie, ale ze zwykle jedną stroną pozwalającą na atak z wybranego przez obrońców kierunku. Maorysi wznosili swe pa łatwo i szybko – L-Pa w Waitara została usypana przez osiemdziesięciu mężczyzn w ciągu jednej nocy. Brytyjczycy tracili czas na organizowanie skomplikowanych, często długotrwałych ekspedycji mających na celu zdobycie jakiejś pa, na co tracili mnóstwo amunicji i ludzi w kilku atakach po to tylko, by zastać pa opuszczoną przez obrońców."
    http://pl.wikipedia.org/wiki/Wojny_maoryskie

    Te wozy nie piachem a tęgoszem! WIWAT HUtH!



    http://pl.wikipedia.org/wiki/P%C4%81_%28fortyfikacje%29
    « Ostatnia zmiana: Września 29, 2014, 16:11:52 wysłana przez Oktawian361 »

    Offline huth

    • Wiadomości: 6524
    • Piwa: 451
    Odp: Czemu nie rzucić kłodą w pikinierów?
    « Odpowiedź #230 dnia: Września 29, 2014, 20:50:34 »
    Jestem pod wrażeniem, że to ktoś załapał :P
    Btw Nowej Zelandii, to będzie referendum w sprawie zmiany flagi prawdopodobnie :)

    Poza tym taką refleksję mam, że historia taką jak my znamy jest zbyt eurocentryczna, stąd tak wielki opór wobec twoich dziwacznych pomysłów o tarczach Japończyków itp. :P
    Może gdyby kolonizacja jakimś cudem zdarzyła się wcześniej, to militaria miałyby inny obraz, a tak to Europejczycy zrobili globalny rush i trudno teraz rozważać taktykę stosowaną przez Maorysów wobec agresora, ale w realiach średniowiecza...

    Offline beanshee

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 1543
    • Piwa: 175
    • Płeć: Kobieta
    Odp: Czemu nie rzucić kłodą w pikinierów?
    « Odpowiedź #231 dnia: Września 29, 2014, 21:08:15 »
    HUtH- prędzej w neolicie. Ludy obu Ameryk, Australii z przyległościami i sporej części Afryki w momencie "odkrycia" dalej tkwiły w epoce kamienia. Zresztą, część z nich nadal w nim tkwi. To zresztą ciekawy nurt w archeologii. Bada się neolit obserwując rdzennych mieszkańców np. Amazonii. Im bardziej nieskażonych cywilizacją tym lepiej.
    Łowy zaczęte! Bij, kto w Boga wierzy!
    I grzmij: "Bóg, Anglia, król i święty Jerzy!"

    Offline Octavian

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 2767
    • Piwa: 454
    • Płeć: Mężczyzna
    • 21. Pułk Piechoty THD
    Odp: Czemu nie rzucić kłodą w pikinierów?
    « Odpowiedź #232 dnia: Września 29, 2014, 21:16:39 »
    I znowu wracamy do tego samego punktu co przy okazji rozmowy o biblii, w sumie muszę się czuć głupio, że chce patrzeć na historię nie tylko z perspektywy białych. :/


    Offline huth

    • Wiadomości: 6524
    • Piwa: 451
    Odp: Czemu nie rzucić kłodą w pikinierów?
    « Odpowiedź #233 dnia: Września 29, 2014, 22:02:19 »
    No cóż, to tak jak Amerykanie kręcą filmy o Europie :P (w tle obraz szarżujących Szkotów-Conanów z Bravehearta)

    Offline Octavian

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 2767
    • Piwa: 454
    • Płeć: Mężczyzna
    • 21. Pułk Piechoty THD
    Odp: Czemu nie rzucić kłodą w pikinierów?
    « Odpowiedź #234 dnia: Września 29, 2014, 22:07:24 »
    Ale te pa to był wypas, genialne! Skąd HUtH o tym widziałeś?

    Offline huth

    • Wiadomości: 6524
    • Piwa: 451
    Odp: Czemu nie rzucić kłodą w pikinierów?
    « Odpowiedź #235 dnia: Września 29, 2014, 23:16:44 »
    Ja jestem takim dziwnym ludkiem, któremu zdarzają się specyficzne zajawki, które uruchamiają domino hipertekstu na Wikipedii... W przypadku tych 'pa' droga była chyba taka, że odkryłem parę lat temu dyscyplinę sportu zwaną rugby, o której wcześniej myślałem, że grają w to tylko rudzi Walijczycy i Angole, a jedyni inni zawodnicy spoza UK częściowo rozbili się, a potem częściowo zjedli nawzajem w Andach(taki film był). Jednakże okazało się, że to całkiem popularny sport, ponadto nawet są mistrzostwa świata, a czołowe drużyny, to jakieś antypody(dosłownie) zupełne. Pewnego razu zdarzyło się, że miałem okazję zobaczyć mecz, w którym grała Nowa Zelandia. Przed samym gwizdkiem początkowym, ci napakowani goście w czarnych trykotach ze srebrną paprotką, odwalili na środku boiska jakiś zupełnie urągający kulturze dobrze wychowanego człowieka taniec godowy, o którym dowiedziałem się od komentatora, iż zwie się 'haka'. Był to wówczas dla mnie szok, że jakieś Nowe Zelandie, Somoa i Tonga, to liczące się drużyny w takiej imprezie jak mistrzostwa świata, co w połączeniu z widokiem tych natestosteronowanych drących się gości uruchomiło chorą człowieczą ciekawość, która w dzisiejszych czasach na szczęście może zostać choć trochę zaspokojona przez wujka Gugla i ciocię Wikię. Jak już się dorwałem do artykułu o rugby, to ruszyła lawina: rugby > reprezentacja All Blacks > haka > Maorysi > Nowa Zelandia > historia NZ > kolonizowanie wysp przez Brytoli > odpór tubylców (JAK TO MOŻLIWE?!) > wszystkie możliwe podstrony o zdobywaniu NZ i sztuce wojennej Maorysów.
    Mniej więcej stąd to wiem :P
    « Ostatnia zmiana: Września 29, 2014, 23:31:59 wysłana przez HUtH »

    Offline Waldzios

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 609
    • Piwa: 50
    • "Let me see your war face."
    Odp: Czemu nie rzucić kłodą w pikinierów?
    « Odpowiedź #236 dnia: Września 30, 2014, 02:03:54 »
    Nowozelandzki len to byłaby dość droga zabawa ;).

    Pierwsza dostawa tęgosza na większa skale do europy to 1828 rok,  60ton dostarczonych z Sydney do Anglii kosztowało £2,600 (ówczesny funt to równowartość około 100$ współczesnych). W 1830 tona dostarczona do Anglii kosztowała już £45 (£17 w Sydney). Do 1918 roku cena osiągnęła £52 za tonę.

    Źródło: 'History of the Phormium Fibre Export Trade', Encyclopaedia of New Zealand

    Zresztą efektywność Pa w większym stopniu wynikała z dużego zakresu prac ziemnych, palisada była tu dodatkiem.

    (click to show/hide)

    BTW. Podobne pomysły mieli sowieci:
    (click to show/hide)
    « Ostatnia zmiana: Września 30, 2014, 11:37:55 wysłana przez Waldzios »
    "There Ain't No Such Thing As A Free Lunch"

    Offline Octavian

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 2767
    • Piwa: 454
    • Płeć: Mężczyzna
    • 21. Pułk Piechoty THD
    Odp: Czemu nie rzucić kłodą w pikinierów?
    « Odpowiedź #237 dnia: Września 30, 2014, 21:34:39 »
    No tęgosz jest mi potrzebny do moich wozów, bez tego lipa, kuloodporność to podstawa w przypadku wozów bojowych!
    Z tego co widzę Rosjanie robili już wszystko: ludzi-myszy, pancerze kuloodporne, pa, ciekawe co jeszcze wyjdzie.


    Offline Waldzios

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 609
    • Piwa: 50
    • "Let me see your war face."
    Odp: Czemu nie rzucić kłodą w pikinierów?
    « Odpowiedź #238 dnia: Września 30, 2014, 21:48:39 »
    No tęgosz jest mi potrzebny do moich wozów, bez tego lipa, kuloodporność to podstawa w przypadku wozów bojowych!
    To już podpada pod uzależnienie od surowców strategicznych ;).

    No to zanim podbijesz świat wozami bojowymi, musisz tylko wyprzedzić Brytyjczyków i podbić Nową Zelandię.
    Przynajmniej na miejscu będziesz mógł wozy bojowe z lokalnego surowca budować :P.
    "There Ain't No Such Thing As A Free Lunch"

    Offline huth

    • Wiadomości: 6524
    • Piwa: 451
    Odp: Czemu nie rzucić kłodą w pikinierów?
    « Odpowiedź #239 dnia: Września 30, 2014, 22:02:55 »
    Z tego co widzę Rosjanie robili już wszystko: ludzi-myszy, pancerze kuloodporne, pa, ciekawe co jeszcze wyjdzie.
    No teraz stosują zielonych ludzików, wojnę hybrydową czy tam asymetryczną...

    To już podpada pod uzależnienie od surowców strategicznych ;).
    Zrobi syntetyczny tęgosz :P