Borin
Podbiegłeś i przebiłeś wroga potężnym ciosem wroga. Po czym odskoczyłeś. Drugi dzikus także odskoczył, czekając na Twój ruch.
Brego
Nie, nie leży.
Beorn
Ani rusz.
Xander
Dwóch zbrojnych chwyta Ciebie za ramiona, po czym udają się z Tobą do strażnicy. Jest to spory drewniany budynek z wieżą, na której stroi wartownik z łukiem. Wchodzisz więc z towarzystwem do budynku. Masywne drewniane drzwi zaskrzypiały dość głośno, a Twoim oczom ukazał się dość skromnie umeblowany pokój(4x6), na którego środku stoi biurko, przy którym siedzi starszy jegomość, który wypełnia jakieś kwitki.
Dwoje strażników podeszło z Tobą i rzekli:
-Złapaliśmy jakichś rzezimieszków, którzy postanowili zrobić sobie pojedynek przed karczmą.
Starszy pan podniósł wzrok i powiedział:
-Jakichś? Widzę tu tylko jednego
Dołączył drugi ze zwrotem:
-Drugiego już tu wleczemy, Haedrig przedziurawił mu rękę strzałą. Heh to było nawet zabawne.
W końcu w drzwiach pojawia się kolejnych dwóch milicjantów z Krogarem.
Zostałeś posadzony na lewym krześle naprzeciwko biurka.
Kroghar
Milicjanci wzięli Cie i zabrali do strażnicy, gdzie usadowili Twe 4 litery obok elfa.
Icelin
Falquan
Mężczyzna zmarszczył brwi i wydusił z siebie dość cicho...
-Odnajdujecie się w rozwiązywaniu brudnych spraw?
Rozejrzał się czy nikt nie usłyszał.