Manveru
Wypuściłeś strzałę z łuku. Strzała jednak na szczęście oponenta została odbita przez ostrze topora, który dzierżył. Zauważyłeś również, jak pierwszy dunlandczyk z lewej został trafiony oszczepem w ramię, przez co upadł na ziemię drąc się wniebogłosy. Wyrzuciłeś łuk i wyciągnąłeś sztylet, lecz gdy sięgnąłeś po strzałę, straciłeś chwilowo skupienie. Wróg to wykorzystał i uderzył Cię tępą częścią topora w brzuch. Zgiąłeś się w pół i straciłeś przytomność. Jedyne co pamiętasz to bliski kontakt Twej twarzy z jego kolanem.
Borin
Oszczep wbił się głęboko w ramię oponenta. Drąc się upadł na ziemię, nie mogąc wyrwać oszczepu. Usatysfakcjonowany tym rzutem zapomniałeś o pomocy dla elfa. Manveru został ogłuszony przez wroga i chyba nie jest mu pisane żyć dłużej, jeśli nikt mu nie pomoże. Jeden z dwójki uniósł właśnie ostrze.
Theodling
Wszyscy wrogowie rzucili się na Was wyprzedzając Waszą "chwalebną szarżę". Oberwałeś czymś ostrym w czoło, po czym ujrzałeś gwiazdy. Straciłeś przytomność.
Brego
Wszyscy wrogowie rzucili się na Was wyprzedzając Waszą "chwalebną szarżę". Dwoje z Twoich kompanów nie miało tyle szczęścia, no cóż... najwidoczniej te parędziesiąt kilo nadwagi dały wreszcie jakiś pożądany rezultat. Przebiłeś się przez szereg wroga, niestety upuszczając broń
Beorn
Wszyscy wrogowie rzucili się na Was wyprzedzając Waszą "chwalebną szarżę". O mały włos uniknąłeś cięcia w głowę, ale chyba Twój kompan(Theodling) nie miał tyle szczęścia. Sam zaś biegniesz dalej. na Twoje nieszczęście dwóch Dunlandczyków rzuciło się na Ciebie bez broni i bez kłopotu położyli na ziemi uniemożliwiając Ci wszystkie ruchy.
Xander
Podszedł do Ciebie pierwszy z zbrojnych, który wygląda na dowódce patrolu.
-Pan pójdzie z nami, no..chyba że mamy Ci pomóc. - Rzekł starszy jegomość kładąc rękę na głowicy rękojeści.
Kroghar
Starałeś się wyrwać strzałę z ręki, lecz ból jest tak potężny, że odbiera Ci siły. Natychmiast podchwytuje Cię dwóch Rohańczyków i ciągną do Xandera.
Icelin
Falquan
Mężczyzna usiadł obok Icelin, zdjął z siebie płaszcz, kładąc go na stole. Nachylił się nad stołem i rzekł:
-Wybaczcie spóźnienie ale miałem do dokończenia partyjkę kościanego pokera - Uśmiechnął się w stronę Falquana.
-Jeśli przyszliście tu w poszukiwaniu pracy, to dobrze trafiliście
Dostojnik wyprostował się i obserwuje bacznie wasze ruchy.