generalnie sesja zwolniła i w ogóle idzie dość wolno i o ile wcześniej jakoś mnie to nie ruszało, bo wstęp spoko, walka i w ogóle(zresztą ja i tak nic zrobić przez połowę nie mogłem, bom ogłuszonym był :D), to teraz wybieramy jak na pogrzeb... rozumiem względy realizmu i nie robienie z mojego Elfa przekoksa, co to wszystko potrafi(hehe), ale czuję się jakbym zwiedzał pusty las w Baldur's Gate(połowa gameplayu...) z tym szukaniem koni. A może to po prostu za mała pomysłowość i brak inicjatywy graczy... :)