Peterov, mam wrażenie że straciłeś poczucie czasoprzesteni. Jak możemy pomóc temu co leży pod grubasem, jeżeli on jest dalej w karczmie a reszta uczestników na zewnątrz. To nagle jakimś cudem weszliśmy do niej nie wiedząc o tym, czy dalej jesteśmy na zewnątrz? I również druga kwestia, taki oddział straży łatwo zauważyć, a oni pojawiają się nagle jak ninja. Zeskoczyli z dachu, czy wydobyli się z wnętrza ziemi?