Pasują, lord Hełmofon posiada zasłonę hełmu, którą podnosi - to już zamyka dyskusję!
Po za tym ta scena z filmu pokazuje właśnie paradoks czasoprzestrzeni i jest doskonałą puentą dla stanu w jakim zostawia nas zderzenie z tym jak w istocie wygląda rzeczywistość. Stan ducha jaki wywołało poznanie teorii względności idealnie oddaje pełna subtelności gra Ricka Moranisa w scenie, w której próbuje jednoznacznie zdefiniować czas. Myślę, że to wspaniała metafora. Twoja chęć przypisania obecnego stanu technologi do przyszłej gry, doskonale się w ten schemat wpisuje.
Uważam, że w innej płaszczyźnie należy rozpatrzyć samą kreację lorda Hełmofona, jako pełną luk i słabości osobowość ubraną w zewnętrzne przejawy siły i atrybuty władzy. To doskonałe odzwierciedlenie osobowości graczy kreowane w grach, czy raczej ich tendencje do uwypuklania kompleksów, naszą tendencję, naturalnie.

To zdecydowanie najbardziej klarowne przedstawienie tego problemu jaki widziałem. Nawet Strażnicy A.Moora nie są aż tak precyzyjni, w zdefiniowaniu tego zjawiska, czyli zewnętrznych przejawów mocy, osadzonych na słabym fundamencie.
Otóż, w Kingdom Come, będziemy znowu kreować potężnych władców, właśnie lordy Hełmofony, którzy swoją potęgą odzwierciedlą luki naszego ego. Normalne zjawisko, nie zamierzam z tym walczyć kolejną dystopijną konwencją - bo taka już jest rozrywka z natury, natomiast nikt nie może zabronić mi wyśmiać owych mrocznych wojowników, którzy zakuci w pancerze wzniosą oręż by zasiać trwogę w sercach wirtualnych słabeuszy, specjalnie w tym celu wykreowanych. Skrypty przedstawiające drżenie kolan strwożonego chłopstwa, są naturalnie teraz dopracowywane.
Nie zachęcam do polubienia Kosmicznych Jaj, ten film ma już wierne grono fanów, którzy umieją docenić jego potencjał.
Zdecydowanie tak - Lord Hełmofon jako ostateczne punkt do którego dążysz w grach!