Ruszyła konwersja forum! Przez ten czas wyłączyliśmy możliwość pisania nowych postów, ale po zalogowaniu się można pisać na chacie. Poniżej znajdują się też linki do naszej grupy Steam i facebooka, gdzie również będą ogłoszenia. Modernizacja forum powinna zakończyć się najpóźniej do wtorku.

Najnowsze newsy z naszej strony:


    Polub nasz profil na facebooku! oraz dołącz do naszej Grupy STEAM

    Autor Wątek: Walki samobójcze.  (Przeczytany 10137 razy)

    Opis tematu:

    0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

    Offline Grzesiek

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 23
    • Piwa: 0
    • Płeć: Mężczyzna
    Odp: Walki samobójcze.
    « Odpowiedź #45 dnia: Lutego 17, 2009, 08:40:26 »
    Ja nigdy nie  uciekam z pola walki. Jak widzę że jadą wrogie armie w dużej ilości to staram się odjechać. Ale jak dojdzie do bitwy to walczę do końca.

    Offline przybor

    • BANITA
    • Użytkownik
    • Wiadomości: 393
    • Piwa: 0
    Odp: Walki samobójcze.
    « Odpowiedź #46 dnia: Lutego 22, 2009, 09:48:00 »
    Też kiedyś miałem uciekać z pola bitwy, ale nacisnąłem przez pomyłkę nie ten przycisk i zacząłem walczyć 180 moich przeciw 2000 Rhodoków (chyba zebrało się ze 15 lordów i król). Na początku nie wierzyłem w siebie ale........wygrałem! Straciłem 150 ludzi a oni wszystkich, a na dodatek złapałem 5 lordów!
    pozdro

    Offline Avis

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 90
    • Piwa: 0
    Odp: Walki samobójcze.
    « Odpowiedź #47 dnia: Lutego 22, 2009, 11:25:51 »
    W TEATRC: Ja i moich 10 kaiserlisch repaeter gunner vs. 300 laurian veteran pikeman i kilku tam innych, ale to ilosci male. To byla chyba najnudniejsza bitwa ever. Zaszarzowalem do przodu, zostawiajac swoich ludzi uprzednio w rogu mapy (z dala od bagazu!) i jezdzilem dookola tych cholernych pikinierow i wszystkich wystrzelalem. Nikomu tej zabawy nie polecam, przecietny pikinier jest na dwa strzaly, ile trwa przeladowywanie sami wiecie (na szczescie mialem The Redeemer, co troche pomaga). Po tej bitwie odstawilem MB na dwa dni :D

    Offline Marat

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 263
    • Piwa: 0
    Odp: Walki samobójcze.
    « Odpowiedź #48 dnia: Lutego 22, 2009, 11:50:00 »
    Kurde to ile ty naboi miałeś jak wystrzelałeś ich 300? Chyba z 800 naboi.
    "– Panie Marszałku, a jaki program tej partii?
    – Najprostszy z możliwych. Bić kur... i złodziei, mości hrabio"
    ...rozmowa hrabiego Skrzyńskiego z Piłsudskim na temat możliwości założenia przez Piłsudskiego partii politycznej

    Offline Avis

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 90
    • Piwa: 0
    Odp: Walki samobójcze.
    « Odpowiedź #49 dnia: Lutego 22, 2009, 14:42:39 »
    w bagazu bylo ich duzo :) Dla nie wtajemniczonych - jak masz 0 naboji, podjedziesz do bagazu, otworzysz go nawet nic nie zmieniajac, masz od nowa pelny magazynek. Swoja droga daje to mozliwosci niezlej rzezi, jesli sie bronisz w poblizu swojego bagazu i masz hand gun, bo po zajrzeniu do bagazu jest on na nowo naladowany :)

    Offline Nomad1000

    • BANITA
    • Użytkownik
    • Wiadomości: 29
    • Piwa: 0
    • Płeć: Mężczyzna
    Odp: Walki samobójcze.
    « Odpowiedź #50 dnia: Lutego 22, 2009, 21:00:42 »
    hmm teraz nie uciekam bo po prostu nie musze ;D nikt mi nie podskoczy; danei jraczej uciekalem zeby nie stracic wojska

    Offline Massai

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 142
    • Piwa: 0
    Odp: Walki samobójcze.
    « Odpowiedź #51 dnia: Lutego 23, 2009, 11:42:52 »
    Ja się dość często rzucam w paru wojaków, np. tylko z bohaterami, na spore grupy swadian.
    Ich brak konnych bardzo ułatwia sprawę.
    Wystarczy tylko przetrwać ostrzał, czasem muszę zmieniać konia w trakcie walki, łapię któregoś z moich ogłuszonych bohaterów.
    Rekord to 380 swadian pokonanych w 5 wojaków...
    Metoda jest banalna, ganiamy wokół nich w sporej odległości żeby było im trudno trafić oszczepami/strzałami - ostrzeliwując się z łuku.
    Jak już przestaną strzelać/rzucać. To odjeżdżamy kawałek i precyzyjnie eliminujemy. Owszem, do większości trzeba strzelac po nogach, bo się za tarczami chowają, ale...

    W tej bitwie z 380 swadianami miałem tylko niespodziankę z królem, bo sie okazało że lordowie biegają owszem na piechtę, ale już król - jedzie na warhorse. I musiałem wrócić po lancę, bo strzały koniowi zadawały astromoniczną liczbę zero obrażeń ;-) A sam król się chował za tarczą.

    No i oczywiście w czasie walki wracam do bagażu po strzały...
    Walka szarżą na huscarli jest bardzo ryzykowna, bo te draby potrafią, zanim dostaną z lancy, przywalić toporem w konika, a ten potrafi paść po jednym mocnym ciosie...

    Edit: oszywiscie, jak mi tu słusznie wytknięto - walnąłem się, chodziło o nordów.
    « Ostatnia zmiana: Lutego 24, 2009, 09:44:49 wysłana przez Massai »

    Offline Kuroi

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 973
    • Piwa: 0
    • Płeć: Mężczyzna
    • Who's bad? Who's bad? Who's bad?! I AM BAD!!
    Odp: Walki samobójcze.
    « Odpowiedź #52 dnia: Lutego 23, 2009, 12:19:14 »
    Od kiedy to Swadia, Nacja posiadająca najpotężniejszą ciężką jazdę nie ma konnych? Chyba Ci się z Nordami pomylili.

    Offline Zawisza Czarny z Garbowa

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 17
    • Piwa: 0
    • Płeć: Mężczyzna
    • "Wolał krew mężnie przelać, niż życie ocalić."
    Potężna szarża
    « Odpowiedź #53 dnia: Lutego 23, 2009, 23:19:56 »
    Dobra, to ja opowiem o tym co mi się stało przed chwilą w modzie Sword of Danocles (jakoś tak).
     Byłem i zadowolony i niezadowolony ale teraz to po prostu jestem bardzo niezadowolony. Szukałem kogoś do bicia ale byłem bardzo wolny, szukałem Borchy, żeby trochę zwiększyć tempo oddziału ale cale Królestwo Vaegirow przewaliłem (bo nimi grałem)  i ich nie było. Właśnie wychodziłem z Curaw. Przypadkiem najechałem na jakiś swadianski zamek myszką i pojawiło się "(Under siege)" chciało mi się bić a każdy był mi za szybki to pomyślałem ze się tam wybiorę, bo ostatnio widziałem vaegirskie party na terenie Swadii. Trochę nie rozważnie to postanowiłem bo może to byli Rhodocy czy Khergici lub (o boże..) Nordowie! No ale i tak się tego nie dowiedziałem (sic!). Jadę sobie i docieram przy okazji do Zamku Ismiralla , nie zauwazylem ze oni tez sa under siege. No i patrze, z 5-6 oddziałów khergitów!!! No nie, no!! Miałem wolny oddział, nie było szans na ucieczkę przed szybkimi Khergitami. Mimo wszystko probuje, może mnie uratuje (marzenie) King Yaroglek z jego potężnym party. Widzę obok siebie vaegirskich chłopów którzy uciekają z Ismiralli troszeczkę za mną się pojawili (miałem nadzieję ze się zajmą nimi). Cień nadziei, ale zniknął tak szybko, jak szybko się pojawił. Oni mieli prędkość 5.6, lecz ja miałem 4.6. Po chwili znikli za mgłą wojny, gdy mnie dzieliło już z 2 cm. na monitorze od Khergitów. Proszę o cud, ale już po chwili pojawia mi się ekran przedbitewny. Nie spojrzałem nawet na inne opcje, bo nie mam zamiaru tracić żołnierzy nie walcząc, nacisnąłem "Charge the enemy". I Ośnieżona plansza w miarę równinna pojawiła się, za mną moich 40 wojaków na przeciw 436 Khergitów. Próbuję jakiś szyk ustawić- jakiś najprostszy bo miałem tylko piechotę i włóczników tylko- ustawiłem, ale moi włócznicy nie wyrzucili ani jednej włóczni (nie wiem czemu) więc od razu ich schowałem. No i szarża. Ustawiłem się przez jakimiś elite infantry bez tarcz, żeby zasłonić ich lub ew. troche przed szarżą zasłonić. Sam byłem piechotą, tyle że miałem pawęż, którą chciałem bronić. No i bum, szarża. Szyk oczywiście od razu się rozbił, przewidziałem to i na to nie było rady. Moi dawali radę, no ale co zrobić jak wrogów było 10 razy więcej. Zabiłem chyba 3 konnych i poległem. Wrogów było zatrzęsienie, co chwile koleś się przewracał jak oddalał się od oddziału bo  Khergici kręcili koła wokół   Miejsca gdzie się toczyła walka. Można by to nazwać okiem cyklonu ;) Moje wojska starały się chronić sztandaru-

    Nie trwało to więcej niż 30 sekund- 30 sekund krwistej rzezi moich ludzi-

    Przegraliśmy, żadne zdziwienie.
    Ale to dopiero zdziwienie-

    Okazało się, że tylko ja kogoś zabiłem o.O
    No cóz, to zwiększyło moją gorycz po przegranej.


             Kurczę, sorry za ten rozmiar, powiedzcie to  zmniejsze na jakis 1024x xxx

    Offline wojtek94

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 32
    • Piwa: 0
    • Płeć: Mężczyzna
    Odp: Walki samobójcze.
    « Odpowiedź #54 dnia: Lutego 24, 2009, 17:45:11 »
    Ja już niestety nie mogę zrobić samobójstwa w M&B bo mam błąd(THEMIDA)

    Offline Zawisza Czarny z Garbowa

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 17
    • Piwa: 0
    • Płeć: Mężczyzna
    • "Wolał krew mężnie przelać, niż życie ocalić."
    Odp: Walki samobójcze.
    « Odpowiedź #55 dnia: Lutego 25, 2009, 09:47:28 »
    Samobójstwa to chyba nikt nie może :)
    Co do tamtego. Wkurzyłem się potem, jak wyszedłem na mape. Okazało się, że jakbym uciekal w kierunku Curaw, bym dotarł do miasta a tamci by mnie nie zdążyli złapać. Ale kiedyś będzie słodka zemsta :>
    Ale themida to błąd? Themida to podobno "Potężna aplikacja która dzięki korzystaniu z technologii Ring pozwoli na pełne zabezpieczenie naszych aplikacji przed niepowołanym działaniem osób trzecich, jak deassembleracja czy debugowanie."
    Ale napisz do mnie na PW jak coś. Nie będę tutaj rozkręcał offtopu.

    Offline Kaczy

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 1
    • Piwa: 0
    Odp: Walki samobójcze.
    « Odpowiedź #56 dnia: Lutego 28, 2009, 20:32:46 »
    Nie lubię walk z większą armią wroga. Raz zwątpiłem w siebie , i 78 wytrenowanej i zbrojnej jazdy poszło w niewiadome , bo stchórzyłem i się poddałem 300 przeciwnikom. Po tym zdarzeniu szybko wyszukałem sobię 15 najemnych kawalerzystów. W 16 wędrowałem do Veluca , gdy zaatakował mnie Lord Hugu. Miałem 15 najemnych kawalerzystów , za to wróg dysponował siła 65 kawalerzystów. Niechciałem popełnić tego samego błedu , i stracić drużyny za 6000 denarów. Gdy nacisnąłem "Zaatakuj wroga , wyskoczyła mi informacja , że do bitwy doszedł Lord "Niepamiętam" i miałem 15 zbrojnych przeciwko 158 oddziałom wroga. Opadły mi ręce , nacisnąłem "Zaatakuj wroga" , po czym ruszyłem szarżą na wroga. Po 15 minutach krwawej bitwy wygrałem , tracąc tylko 4 zbrojnych. Lordowi Hugu nie udało się uciec , mogłem go więzić lub wypuścić , darowałem mu wolność , gdyż jestem człowiekiem honoru. Przewaga wroga nie zawsze oznacza przegraną , jeżeli posiadacie odpowiednio uzbrojone i wyszkolone jednostki , bo jeśli pozaciągaliście na bitwy chłopaków z widłami , to się wam nie uda. Obecnie moja armia to 149 ludzi , 99 najemników , 50 najemnych kawalerzystów.
    Pozdrawiam

    Offline Kuroi

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 973
    • Piwa: 0
    • Płeć: Mężczyzna
    • Who's bad? Who's bad? Who's bad?! I AM BAD!!
    Odp: Walki samobójcze.
    « Odpowiedź #57 dnia: Lutego 28, 2009, 22:07:08 »
    Też coś o tym wiem. 70 greckich hoplonów(ja) vs 600(Królowa i jakaś inna) amazonek....Po bitwie okazało się ze moich zginęło z 10, a reszta oprócz mnie i 15 innych została ranna xD Mówię wam, to była wręcz epicka bitwa!

    Offline Arinath

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 13
    • Piwa: 0
    Odp: Walki samobójcze.
    « Odpowiedź #58 dnia: Marca 31, 2009, 21:19:17 »
    Ja walcze

    Offline nizyn

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 736
    • Piwa: 0
    • Płeć: Mężczyzna
    • UNCUREABLE MANIACK
    Odp: Walki samobójcze.
    « Odpowiedź #59 dnia: Kwietnia 01, 2009, 16:57:42 »
    Ja walcze

    No co ty nie powiesz?