Ja kiedyś miałem fajny przypadek, bo przeciwnik był na z góry straconej pozycji. Tzn. po kilku bitwach z armią innego lorda został mu jeden Rhodocki strzelec, a mi ponad 50 jednostek. Więc ja oczywiście na najszybszym koniu wysunąłem się do przodu aż tu nagle strzała, headshot i przegrana. Nie wiem jak to się stało, że zadał mi tyle dmg. Ale następnym razem już bardziej uważałem ;D
Miałem już kilka razy sytuację, że podczas uwalniania wioski z rąk bandytów, ostatni bandyta mnie ogłuszał, a sam po chwili ginął. Zawsze jest wtedy bitwa przegrana, a wściekli bandyci plądrują i palą wioskę, mimo, że wszyscy są martwi. To niedopracowanie gry, można to zmienić kilkoma linijkami kodu, ale oczywiście twórcy nie pomyślą (zakładam, że już nie raz im o tym mówiono). Nie grałem w najnowszą wersję, więc nie wiem czy zmienili, ale znając ich bugfixy - raczej mało prawdopodobne.
Co się tyczy bitew z góry przegranych - kiedyś chyba jeszcze na 0.903 walczyłem około 100 Rhodoków i najemników przeciwko 450 Khergitów - nie ma głupich, nie było żadnych szans. Natomiast na 1.003 miałem sytuację, gdy kumpla Swadianina z setką wojaków zaatakowało 650 Nordów. Sam miałem 60 konnicy (chwilę wcześniej zostawiłem całą piechotę w nowo zdobytym zamku). 160 vs 650, niby nieciekawa sytuacja, ale się udało. Z początku miałem pecha, bo leciałem wraz z moimi ludźmi do walki i po zabiciu kilku wrogów obrywałem, a więc następne potyczki (a było ich kilka, bo wielkość bitwy miałem ustawioną na 72) musiałem przeczekać z tyłu. Ostatecznie nasza strona straciła 60 zabitych i rannych, oni wszystkich. Do tego doszło 113 reputacji, co w moim przypadku jest absolutnym rekordem.