Ruszyła konwersja forum! Przez ten czas wyłączyliśmy możliwość pisania nowych postów, ale po zalogowaniu się można pisać na chacie. Poniżej znajdują się też linki do naszej grupy Steam i facebooka, gdzie również będą ogłoszenia. Modernizacja forum powinna zakończyć się najpóźniej do wtorku.

Najnowsze newsy z naszej strony:


    Polub nasz profil na facebooku! oraz dołącz do naszej Grupy STEAM

    Autor Wątek: Walki samobójcze.  (Przeczytany 10135 razy)

    Opis tematu:

    0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

    Offline wojtek94

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 32
    • Piwa: 0
    • Płeć: Mężczyzna
    Walki samobójcze.
    « dnia: Listopada 16, 2008, 19:36:07 »
    Co myślicie o walkach z góry przegranych?Walczycie i tracicie wyszkolonych ludzi czy uciekacie?Mi czasem honor nie pozwala się wycofać a wam?

    Offline casanunda

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 16
    • Piwa: 0
    Odp: Walki samobójcze.
    « Odpowiedź #1 dnia: Listopada 16, 2008, 20:03:59 »
    Co myślicie o walkach z góry przegranych?Walczycie i tracicie wyszkolonych ludzi czy uciekacie?Mi czasem honor nie pozwala się wycofać a wam?

    wyszkolenie dobrego wojaka zbyt duzo kosztuje (czasu) zeby marnowac ich. Czasami staczam 1 potyczke i jak widze ze "ni hu hu" to uciekam. Ostatnio w ucieczce zostawilem w polu bodajże  10-15 rycerzy i troche nordowskiej piechoty :(

    Offline Radh

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 347
    • Piwa: 2
    Odp: Walki samobójcze.
    « Odpowiedź #2 dnia: Listopada 16, 2008, 23:45:28 »
    Zawsze staram sie unikac takich potyczek.Nie jest to latwe na poczatku gry,gdy mamy male pola widzenia i nagle,nie wiadomo skad,moze wyskoczyc jakas konkretna armia.Mialem pewnego razu informacje ze moj zamek jest oblegany przez lorda"X".Po jakims czasie sie tam zjawilem.Okazalo sie ze przy zamku jest cale party wrogiego krolestwa.Manewrowalem do tej pory az przedostalem sie do zamku,pokonujac przy tym pojedyncze armie.
    W kazdym razie,moja rada,unikac takich spotkan.Jesli juz jednak wrog z przewaga liczebna nas capnie,nigdy nie wybierac opcji "surrender":)
    Z grami jest jak z sexem,single player sie nie liczy.
    R.

    Offline Nestorius

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 24
    • Piwa: 0
    • "Kto buców nie tłuce, ten sam jest bucem"
    Odp: Walki samobójcze.
    « Odpowiedź #3 dnia: Listopada 17, 2008, 10:17:44 »
    W sumie ciekawe pytanie, dodam od siebie kolejne : czy jest (jeśli jest) różnica, między straceńczą walką a poddaniem się ? Wydaje mi się, że poddając się nie tracimy morale (z powodu strat w ludziach) oraz takoż nie tracimy bohaterów w naszej drużynie. Poza tym, przy kapitulacji chyba szybciej jest się wypusczanym na wolność.

    Ktoś ma jakieś doświadczenie w tej kwestii ?

    Offline Calathar

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 128
    • Piwa: 0
    • Płeć: Mężczyzna
    Odp: Walki samobójcze.
    « Odpowiedź #4 dnia: Listopada 17, 2008, 11:33:53 »
    po 1-sze tracisz wszystkich wojakow z twojego party, po 2-gie tracisz czesc kasy i kilka itemow (raz kliknalem przypadkiem na surrender i stracilem...khm khm...champion huntera,grube stalowe nagolenniki i kilka innych cennych itemow,np ksiazke ;] )
    a co do bohaterow,nie p[amietam jak to w native,wiem ze w hundred years mod moi bohaterowie tez dostaja sie do niewoli i musze ich potem odszukiwac jak sami uciekna :P

    Offline Aexalven

    • BANITA
    • Użytkownik
    • Wiadomości: 270
    • Piwa: 0
    • Płeć: Mężczyzna
    • XXX
    Odp: Walki samobójcze.
    « Odpowiedź #5 dnia: Listopada 17, 2008, 13:42:49 »
    Jesli mam walki z góry przegrane, a wycofac się nie da rady, wysyłam piechotę na pewną śmierć, a kawaleria jedzie za mną. Następnie od tyłu dokonujemy szarży, tniemy ile się da, kazę jechać za mną, ustawiamy się i znowu szarża. Gorzej, jak gra ma zły dzień i nie słuchają moich rozkazów. Raz miałem walką praktycznie przgraną (40 na 260) ale o dziwo, udało mi się wygrać (Został mi 1 Swadian Knight xDD), ale udało się.
    XXX

    Offline wojtek94

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 32
    • Piwa: 0
    • Płeć: Mężczyzna
    Odp: Walki samobójcze.
    « Odpowiedź #6 dnia: Listopada 17, 2008, 15:40:04 »
    Dziękuje za odpowiedź.

    Offline ARGAIL

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 44
    • Piwa: 0
    • Płeć: Mężczyzna
    Odp: Walki samobójcze.
    « Odpowiedź #7 dnia: Grudnia 28, 2008, 12:47:22 »
    WALCZYĆ DO KRWII OSTATNIEJ KROPLI...................... ŚMIERĆ TCHÓRZOM !!! Ja nigdy nie zostawiam żołnierzy na polu bitwy bo nie stosuje odwrotu kosztem moich ludzi ! :)

    Offline Glaedr

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 888
    • Piwa: 5
    • Płeć: Mężczyzna
    Odp: Walki samobójcze.
    « Odpowiedź #8 dnia: Grudnia 28, 2008, 13:37:15 »
    Ja kiedyś miałem fajny przypadek, bo przeciwnik był na z góry straconej pozycji. Tzn. po kilku bitwach z armią innego lorda został mu jeden Rhodocki strzelec, a mi ponad 50 jednostek. Więc ja oczywiście na najszybszym koniu wysunąłem się do przodu aż tu nagle strzała, headshot i przegrana. Nie wiem jak to się stało, że zadał mi tyle dmg. Ale następnym razem już bardziej uważałem ;D

    Offline Miziol

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 196
    • Piwa: 0
    Odp: Walki samobójcze.
    « Odpowiedź #9 dnia: Grudnia 28, 2008, 14:29:29 »
    Buu154 - dziwne że tak się stało. Strzała Cię zabiła, ale wojacy nie dali rady temu strzelcowi? Powinno się pojawić coś w stylu - "Bitwa wygrana, zemdlałeś, ale twoi towarzysze zabrali Cię z pola bitwy". Przynajmniej u mnie tak jest gdy ja umarłem, ale moi wygrali ;)

    Offline Kyroman

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 80
    • Piwa: 0
    Odp: Walki samobójcze.
    « Odpowiedź #10 dnia: Grudnia 28, 2008, 16:17:10 »
    Ja kiedyś miałem fajny przypadek, bo przeciwnik był na z góry straconej pozycji. Tzn. po kilku bitwach z armią innego lorda został mu jeden Rhodocki strzelec, a mi ponad 50 jednostek. Więc ja oczywiście na najszybszym koniu wysunąłem się do przodu aż tu nagle strzała, headshot i przegrana. Nie wiem jak to się stało, że zadał mi tyle dmg. Ale następnym razem już bardziej uważałem ;D
    Miałem już kilka razy sytuację, że podczas uwalniania wioski z rąk bandytów, ostatni bandyta mnie ogłuszał, a sam po chwili ginął. Zawsze jest wtedy bitwa przegrana, a wściekli bandyci plądrują i palą wioskę, mimo, że wszyscy są martwi. To niedopracowanie gry, można to zmienić kilkoma linijkami kodu, ale oczywiście twórcy nie pomyślą (zakładam, że już nie raz im o tym mówiono). Nie grałem w najnowszą wersję, więc nie wiem czy zmienili, ale znając ich bugfixy - raczej mało prawdopodobne.

    Co się tyczy bitew z góry przegranych - kiedyś chyba jeszcze na 0.903 walczyłem około 100 Rhodoków i najemników przeciwko 450 Khergitów - nie ma głupich, nie było żadnych szans. Natomiast na 1.003 miałem sytuację, gdy kumpla Swadianina z setką wojaków zaatakowało 650 Nordów. Sam miałem 60 konnicy (chwilę wcześniej zostawiłem całą piechotę w nowo zdobytym zamku). 160 vs 650, niby nieciekawa sytuacja, ale się udało. Z początku miałem pecha, bo leciałem wraz z moimi ludźmi do walki i po zabiciu kilku wrogów obrywałem, a więc następne potyczki (a było ich kilka, bo wielkość bitwy miałem ustawioną na 72) musiałem przeczekać z tyłu. Ostatecznie nasza strona straciła 60 zabitych i rannych, oni wszystkich. Do tego doszło 113 reputacji, co w moim przypadku jest absolutnym rekordem.

    Offline Boromir

    • BANITA
    • Użytkownik
    • Wiadomości: 87
    • Piwa: 0
    • Płeć: Mężczyzna
    Odp: Walki samobójcze.
    « Odpowiedź #11 dnia: Grudnia 28, 2008, 16:28:32 »
    Muszę przyznać że nie lubię się pchać tam gdzie jest dużo wrogów. Ale jeśli już się coś takiego zdarzy to idę na całość i walczę do ostatniej kropli krwi.

    Pamiętam raz wpadłem w łapy całemu wojennemu party Chanatu miałem chyba.. ze 30 rycerzy, i 2 łuczników. Wybiłem połowę armii wroga, ale na koniec to oni pokazali swoja siłę.


    PS:(Wyrazy uznania dla tych którzy tak jak ja, walczą z przeważającymi siłami wroga. Bo w końcu ucieczka jest nie godna rycerza)
    « Ostatnia zmiana: Grudnia 28, 2008, 16:30:33 wysłana przez Boromir »

    Gadu-Gadu 1423373

    Offline Szwejk

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 178
    • Piwa: 0
    • Płeć: Mężczyzna
    • Shinpū tokubetsu kōgekitai
    Odp: Walki samobójcze.
    « Odpowiedź #12 dnia: Grudnia 28, 2008, 16:37:38 »
    Cytuj
    PS:(Wyrazy uznania dla tych którzy tak jak ja, walczą z przeważającymi siłami wroga. Bo w końcu ucieczka jest nie godna rycerza)

    głupole ;p

    Offline Ramirez

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 41
    • Piwa: 0
    Odp: Walki samobójcze.
    « Odpowiedź #13 dnia: Grudnia 28, 2008, 22:47:29 »
    Ja na porażki mam wyjątkowo praktyczny sposób...Wczytać :D

    Offline Tario

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 1184
    • Piwa: 1
    • Płeć: Mężczyzna
    • Rittes des panter
      • Gry RPG u Taria
    Odp: Walki samobójcze.
    « Odpowiedź #14 dnia: Grudnia 28, 2008, 23:03:18 »
    Wiesz Ramirez wczytać każdy głupi potrafi, gorzej gdy  grasz w trybie realistycznym tam trzeba umieć przyjąć gorycz porażki i się z tym pogodzić.

    Kiedyś gdy zaczynałem swoją przygodę z M&B byłem bardzo zuchwałym i ryzykanckim mość panem(nie wiem jak się to pisze) ,Polowałem na bandytów w pobliżu lasu Edherladh byłem zbyt dumny by splądrować wieś ,ograbić kupców. Lordowi Raichsowi z Rhodoków nie podobało się ,że stąpam po jego ziemiach i jakimś cudem zaatakował mnie.
    Szansy były równe 1 do 194 .
    Ich konie stratowały mnie,  przecudownym strzałem udało mi się strącić Raichsa z konia, a to niezmieniło sytuacji przegrałem trafiłem do lochów , Wyswobodził mnie król Haralus któremu zaproponowałem wasalstwo.

    Ogólnie prawie nigdy się nie poddaje, wolę przegrać i pokonać choć kilku wrogów.
    Czasami gdy sytuacja tego wymaga niechybnie i niehonorowo uciekam