Przeczytałeś źródła tych słów?
"Nam nie potrzeba walczących Żydów! Wszystkich należy zabić! Śmierć Żydom!"[16] Chaim Goldstein, Sibn in bunkier, Idysz Buch, Warszawa, 1962, s. 125-128
Nie muszę chyba dodawać chyba jakie w tamtych czasach było podejście do podziemia antykomunistycznego.
Jasne, jakie piękne hasła, podziemie antykomunistyczne, wszyscy żydzi to komuniści, to usprawiedliwia wszystko.
Chaim Goldstein był uczestnikiem powstania, wałczył u boku Polaków a nie przeciwko.
Pytanie ile w tym zasługi NSZ ze żydzi dołączali do organizacji lewicowych, na przykład Samuel Willenberg ( Krzyż Srebrny Orderu Wojennego Virtuti Militari, Srebrny Krzyż Zasługi z Mieczami, Krzyż Walecznych (dwukrotnie), Warszawski Krzyż Powstańczy oraz Złoty Medal Wojska Polskiego) twierdzi ze przeszedł z AK do PAL z powodu pogróżek NSZ.
W piśmie NSZ dla wsi tak pisano 23 stycznia 1943:
Wielu Żydów Niemcy pozostawili w gettach by mieć niewolniczą siłę roboczą. Liczne tysiące machabeuszy siedzą po lasach, skąd wraz z dywersantami sowieckimi i bandytami rabują i mordują ludność polską, odznaczają się przy tym szczególnym okrucieństwem, iluż wreszcie Żydów przechowują u siebie Polacy, nie pomni, jak strasznie się w ten sposób narażają, nie pomni, że ukryty przez nich Żyd bez skrupułów ich zdenuncjuje w razie przechwycenia na innym terenie i pierwszy by naprowadził na swoich dobrodziei siepaczy GPU, gdyby ci wtargnęli do Polski. Jeszcze bardzo poważnymi siłami dysponuje żydostwo na terenie Polski. Stwierdzenie to jest tym ważniejsze, że wielu z nas słysząc na temat mordów żydowskich wyolbrzymione plotki, już wierzyło, że problem żydowski został zażegnany, niebezpieczeństwo żydowskie nie istnieje, że wolno z łezką w oku żegnać “naród wybrany” (…).
Naród polski domaga się usunięcia spośród siebie przeklętych przybłędów i z tych przyczyn nie może im współczuć, gdy ulegają tępieniu. (…)
Musimy pamiętać, że niebezpieczeństwo żydowskie wciąż nam zagraża, że wcale ono nie osłabło, a raczej spotężniało, a każdy Żyd utajony na naszych ziemiach groźniejszy jest, niż stu jego współplemieńców z czasów przedwojennych.
Co by nam dało wygrane Powstanie Warszawskie.
"pod koniec lipca/na początku sierpnia 1944 roku polscy przywódcy i dowódcy sowieccy wierzyli, że Armia Czerwona wkroczy do miasta. Ósmego sierpnia Marszałkowie Żukow i Rokossowski nawet nakreślili plan ofensywy na Warszawę i dalej. Tak więc niemożliwe jest wymagać od Polaków, by „wiedzieli co Stalinowi chodziło po głowie”. W tamtym momencie nikt nie wiedział jakie są zamiary Stalina. Nawet on sam."
Norman Davies
"Na przykład Armia Krajowa nigdy nie miała złudzeń, że „pokona Wehrmacht”, czy że „wyzwoli i utrzyma Warszawę na czas nieokreślony”. Ich założenia były skromniejsze i bardziej realistyczne. Zamierzali przejąć znaczną część miasta na okres 5-6-7 dni w taki sposób, by osłabić niemiecką linię obrony. Chcieli także, by świat usłyszał o tym, że Warszawa jest polskim miastem i że patriotyczni polscy żołnierze wewnątrz miasta są gotowi dać odczuć swoją obecność. Wszystkie te cele zostały osiągnięte. W rzeczy samej dziewięciokrotnie przekroczyły te założenia. Z punktu widzenia militarnego był to zaskakujący i znakomity sukces ."Norman Davies
"W 1944 roku zachodnie siły wciąż działały w wierze, że wszystkie problemy zostaną uzgodnione podczas wielkiej międzynarodowej konferencji pokojowej zbliżonej do tej, która rozstrzygnęła Pierwszą Wojnę Światową w 1919 roku. Do tego momentu uważano, że decyzje podjęte na konferencji w Teheranie za tymczasowe. O Jałcie, jeszcze nikt nie myślał. Natomiast Rządowi na uchodźstwie powiedziano bez ogródek, że przyszłość Polski będzie zagrożona, jeśli Armia Krajowa NIE będzie walczyła."
Norman Davies