Pograłem trochę w tego moda i cóż, po jakimś czasie staje się bardzo łatwy. Wystarczy ulokować niewielką sumę w banku gnomów, a z czasem będziemy mieli setki tysięcy denarów (maksymalnie w banku może znajdować się milion). Tak więc chodzimy sobie po mapie, a w banku nasze pieniądze się mnożą...
W dodatku, jeden ze specjalnych przedmiotów (Healer's Ring) daje nam możliwość regeneracji zdrowia podczas bitwy. Tak więc nie musimy martwić się obrażeniami, bo chwilka i już jesteśmy uleczeni. Co prawda kosztuje 40k denarów, ale patrz wyżej ;)
Każda frakcja ma swoją "elitarną" jednostkę (Swadianie np. Królewskiego rycerza), ale dla mnie najlepsi są "Elven Hawkeyes". Są to elfi łucznicy na najwyższym szczeblu rozwoju. Mając ich powiedzmy setkę (Nietrudno takowych wyszkolić) rozbijamy każdą armię. Strzały położą nawet najciężej opancerzonych krasnoludów, golemy. Jedynym ich słabym punktem jest kawaleria, ale uwagę kawalerii można odwrócić uwagę samemu, lub posługując się także konnymi. Podczas oblężeń, wystarczy wydać rozkaz elfom, by stali w miejscu, a po chwili garnizonu brak, wystrzelany.
Tak więc Bank Gnomów + Healer's Ring + Elven Hawkeyes + Elven Royal Plate + Jakiś magiczny miecz + Magia np. Kula ognia = Nasza postać jest praktycznie nieśmiertelna, niepokonana w boju, no i bajecznie bogata.
Jedyną rzeczą, która utrudnia życie są morale. Jeśli mamy w oddziale np. orków i elfów, drowy i elfów, krasnoludów i orków, zakonników i demony (przykładów jest całe mnóstwo) morale będą nam drastycznie spadać i zanim się obejrzymy, zdezerteruje cała armia.