A nie podchodzicie trochę zbyt poważnie do wojska, to tylko jeden z elementów gry. Całość zapewnia przecież cholernie silną imersję, prawda?
Raczej trzeci rodzaj prawdy wg. Tischnera. No chyba że dla kogoś immersja oznacza walki z AI na poziomie pierwotniaka, moim zdaniem to zupełnie niszczy i tak nikłe złudzenie wiarygodnego przeciwnika w grach...
Może spójrzcie na to trochę szerzej. Przecież nie ma lepszej gry o "historii".
Cywilizacja - jest ok, ale nie ma tego efektu "pływania w świcie którym kierujesz, w Europie Universalis do dziś nawet nie ogarniam gdzie jest moje państwo, więc po co ta spinka o detale?
Hmmmm. Hmmm. Ale w sumie dlaczego licza się tylko sandboxowe gry strategiczne w grach historycznych? Że niby Call of Duty nie jest dobre? (staram się podtrzymać ten wątek, mimo że twoja uwaga o położeniu państwa w EU wyrzuca cię z grona poważnych dyskutantów :P)
Ostatnio wyszła gra współtworzona m.in. przez DarthVadera, jednego z najlepszych modderów nowszych Total Warów: Ultimate General Gettysburg. Nie grałem, ale prezentuje się znakomicie, mimo że to nie jest wielkie studio jak CA, to od razu widać, że chodzi tu o porządny gameplay i historię, a nie tylko 'jeszcze większe i bardziej efektowne bitwy które zabiją twój komputer'.