Ruszyła konwersja forum! Przez ten czas wyłączyliśmy możliwość pisania nowych postów, ale po zalogowaniu się można pisać na chacie. Poniżej znajdują się też linki do naszej grupy Steam i facebooka, gdzie również będą ogłoszenia. Modernizacja forum powinna zakończyć się najpóźniej do wtorku.

Najnowsze newsy z naszej strony:


    Polub nasz profil na facebooku! oraz dołącz do naszej Grupy STEAM

    Autor Wątek: najwiękasza porażka  (Przeczytany 31009 razy)

    Opis tematu:

    0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

    Offline Grievous

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 2438
    • Piwa: 2
    • Płeć: Mężczyzna
    • Chwała Konfederacji Niezależnych Systemów.
    Odp: najwiękasza porażka
    « Odpowiedź #120 dnia: Października 26, 2009, 18:27:52 »
    Uhuhu jaki nerwowy, zaśmiej się z takiego to zabije wzrokiem. "Wykształcony" to zbyt trudna metafora, błagam cię żebyś na przyszłość używał łatwiejszych zwrotów
    BTW: Żeby nie było offtopa-Do dziś boli mnie przegrana z 20 umarlakami w Expanded Gameplay III, rzuciłem się na nich mając 80 najemników. Straciłem wszystkich, a nie zabiłem nawet 5 wrogów.     
    "I never risk my own skin if I don't have to."

    Offline Pablo1989

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 81
    • Piwa: 0
    Odp: najwiękasza porażka
    « Odpowiedź #121 dnia: Października 26, 2009, 18:52:50 »
    Miałem złapanych po wielkich bitwach 5 Lordów :D, tak się napawałem aby pojawił się komunikat z okupem :), gdy nagle mnie dogoniły Black Knighty wrogiej frakcji :P i mnie rozwaliły, nie dość że odbili mi 4 lordów :D, to ja DOOOOOŚĆ Długo byłem uwięziony w jednym z zamków :), chyba z 7 dni może więcej.
    I'm too fast.  No?  Then why's your leg on the ground
    "Rekrutacja do Legionów Polskich OTWARTA"
    Pisać pod nr gg w tej sprawie 7245052

    Offline Dziwiedz

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 2
    • Piwa: 0
    Odp: najwiękasza porażka
    « Odpowiedź #122 dnia: Października 26, 2009, 19:26:50 »
    Mając 80 ludzi w oddziale przegrałem z lordem który miał coś 120 ,nawet nie wiem jak to się stało ,ustawiłem piechote i łuczników w szeregu ,z konnicą przyczaiłem się na flance i jak byli dostatecznie blisko to hajda ich zaatakowałem ,moje wojsko w dość szybkim tempie umierało ,mnie samego znienacka Lord dziabnął lancą :P Nikogo nie zabiłem ,a bilans to 50ludzi zabitych reszta to na jeńców poszła .A przeciwnikowi zabiłem w sumie 29 ludzi + 8 rannyh xD Winę za to zrzucam na słabe wyszkolenie mojego oddziału ;]

    Offline Nevader

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 155
    • Piwa: 1
    • Płeć: Mężczyzna
    • "Nie masz pojęcia, czym jest Ciemna Strona."
    Odp: najwiękasza porażka
    « Odpowiedź #123 dnia: Listopada 08, 2009, 03:14:32 »
    Największa porażka? Oj, haniebna klęska bym powiedział. Zdarzyło się to wtedy, gdy chciałem zebrać podatki. Aby szybciej się przemieszczać, zostawiłem wszystkie wojska w zamku. Akurat noc nastała kiedy przeprawiałem się mostem, więc nie dostrzegłem w porę grupy jeźdźców i zostałem napadnięty. Było ich dużo, a do tego ciemno wokoło. Tanio skóry jednak nie sprzedałem. Broniłem się zaciekle, lecz w końcu mnie przemogli. A jakie wnioski z tej historii wyciągnąłem? Ano takie, że chciwość nie popłaca, a jak się chce żeby popłacała, to trzeba zabierać ze sobą eskortę... :D
    « Ostatnia zmiana: Listopada 12, 2009, 01:32:26 wysłana przez Nevader »

    Offline Plopp

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 260
    • Piwa: 0
    • Płeć: Mężczyzna
    Odp: najwiękasza porażka
    « Odpowiedź #124 dnia: Listopada 08, 2009, 09:17:56 »
    Moja największa klęska... Grałem w moda "radiant cross". Moim 120 osobowym oddziałem Imperialnych... zaatakowałem grupę 30 dezerterów(imperialnych ułanów)... Podczas bitwy wygalopowałem na przód z kawalerią... i gdy się zetknąłem z wrogiem dostałem nachyloną lancą i po zabawie...

    Bitwę wygrałem ale zginęło 30 szybkostrzelców i kanonierów...

    Offline Najemnik_001

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 65
    • Piwa: 0
    • Ale nuda...
    Odp: najwiękasza porażka
    « Odpowiedź #125 dnia: Grudnia 28, 2009, 14:37:34 »
    Moja największa porażka to w modzie Koszulka 1.2 oblegałem 1400 nordów zamek 110 Rohodoków szturm się nie udał a oni podczas bitwy zabijali ok 13 moich na stratę 1 ich żenada ale to chyba przez mod i nawet chyba trafiłem do niewoli. 

    Offline Duen

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 31
    • Piwa: 0
    Odp: najwiękasza porażka
    « Odpowiedź #126 dnia: Grudnia 30, 2009, 13:50:19 »
    Moja naaaaajgorsza bitwa odbyła się w modzie PoP akurat było coś 250 Fierdsvanu kontra 300 Ravensternu + 50 jazdy (mojej).
    Bitewka odbyła się na mapce którą dzieliła rzeka. Akurat zawsze jednostki moich sojuszników zderzały się w rzece czyli tam gdzie szarża to g*wno. Po potyczce w rzece wygranej przez przeciwnika (Fierdvain - huskarle, toporonicy :/ ) rzuciłem się na nich z całą kawalerią, było ich coś około 35 (zaś Fierdsvanu około 20) chłopa. Wpadliśmy do rzeczki i dostałem w dupe! :D Połowa padła ze mną. Reszcie nakazałem odwrót...

    Tyle dobrej jaaaazdy padło...

    Offline Alladrix

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 186
    • Piwa: 0
    • Płeć: Mężczyzna
    Odp: najwiękasza porażka
    « Odpowiedź #127 dnia: Stycznia 02, 2010, 04:59:24 »
    Właśnie doznałem druzgocącej porażki w modzie The Eagle And The Radiant Cross. Ja wraz z 200 ekipą ruszyłem na odsiecz Carowi (królowi Vaegirów), który wraz z ekipą składającej się z 20 (!) ludzi wojował z armia Swietego Cesarstwa Swadianskiego, która liczyła 1000 ludzi, wiekszosc to ciezka kawaleria i kusznicy. Zdążyłem wraz z moim oddziałem ubić około 600 swiadian, lecz i tak przegrałem i niestety trafiłem do niewoli :/
    Ir Ithil ammen Eruhín
    menel-vîr síla díriel
    si loth a galadh lasto dîn!
    A Hîr Annûn gilthoniel,
    le linnon im Tinúviel!

    Offline Liveon

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 490
    • Piwa: 0
    Odp: najwiękasza porażka
    « Odpowiedź #128 dnia: Stycznia 03, 2010, 20:18:12 »
    To było w native, po jakimś wyczerpującym oblężeniu, udałem się na rekrutację,  wypoczynek i obiadek do którejś z najbliższych wioch.
    Z tego 'głodu i zmęczenia', zapomniałem zmienić broń(miałem tylko łuk i trzy kołczany) i  że mam tylko kreskę"życia". 'Wchodzę' w rekrutację, a tu bęc-zasadzka.
    No i wsiowe zbiry utłukły mnie kijami w pierwszym zwarciu.
    Tu elitarna armia 300 chłopa  pod wsią czeka-a tu Pan i Władca nieomal już całej (rebelianckiej) Calaradii dostaję omłot od wsiowych zakapiorków z gołymi klatam.
    Kompromitacja:)

    Offline Nolfi

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 26
    • Piwa: 0
    • Płeć: Mężczyzna
    Odp: najwiękasza porażka
    « Odpowiedź #129 dnia: Stycznia 05, 2010, 19:25:06 »
    Jak zaczynałem grać, dostałem misję od chłopa z gospody. W owej misji miałem odbić wioske z rąk bandytów. Stosunek sił 20 chłopa + ja vs 28 leśnych bandytów. Chłopi zanim zginęli ubili może z 12 bandytów, ja w tym czasie ustrzeliłem z łuku 6-8 (dodam, że fuksem prawie same HSy się trafiały). Objechałem wioche dookoła, i zacząłem ich wybijać po jednym, dwóch (przy 27 bandycie zostałem pozbawiony konia). Tak zabijałem aż został ostatni. Równa walka - ja ~10% hp, wrogi łucznik był cały czerwony (czyli był na hita). Podchodze do gościa z mieczem i tarczą. Zanim byłem w zasięgu ciosu, ten wystrzelił we mnie 3 strzały, myślę sobie "uffff... teraz jeden cios i wygrana". Pchnięcie... 0 dmg, no to block, znowu pchnięcie... 0 dmg, myślę sobie "Co jest?!". No i oczywiście ktoś napisał do mnie na Xfire czego oznaką było dość wnerwiające zacięcie... no i tak po 3 sekundowym zacięciu dostałem całkiem ładnym toporkiem po głowie.
    Ahhhh te komunikatory. Od tamtej pory postanowiłem sobie przejść grę najpierw na normalnym zapisie, potem dopiero zacznę się pocić z realistycznym.
    :]
    \"Good day my angel <br />I can hear your knocking at my gates...\"

    Offline strykul

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 8
    • Piwa: 0
    Odp: najwiękasza porażka
    « Odpowiedź #130 dnia: Stycznia 07, 2010, 22:46:38 »
    A moja największa wtopa?

    Zrównoważone wojsko, wpadam na czele husarii w Imperial State i nagle ja i mój rączy rumak dostajemy w czapę od Kaiserlich Kanonier z Hand Cannon. Coś koło 70 obrażeń, zgon na miejscu...
    90% Nastolatków dostałoby załamania nerwowego, gdyby Justin Bieber stał na dachu wieżowca i miał zamiar skoczyć. Jeśli należysz do tych 10%, które wzięłoby krzesełko, popcorn i darło się: "Skacz lamusie!" wklej to na swój podpis.

    92% młodzieży zaczęło słuchać HIP-HOPu i POPu. Jeśli jesteś częścią 8%, która słucha metalu, rocku (czyt. fajnej, nie sztucznej MUZYKI) wklej to proszę na swój podpis.

    Offline Ajmar-Chan

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 12
    • Piwa: 0
    • Płeć: Mężczyzna
    Odp: najwiękasza porażka
    « Odpowiedź #131 dnia: Stycznia 22, 2010, 19:36:30 »
    Ech, aż płakać mi się chce jak pomyślę o mojej dzisiejszej porażce. Porwałem się w 50 ludzi na ponad 600, niestety przegrałem, zostałem sam, zabrali mi najdroższe części uzbrojenia, chwilę potem zdobyli zamek z wsią, a drugą wieś splądrowali :( Chyba wystąpię ze służby u Sanjar Chana i zostanę roninem. Wprowadzę też na tron Dustum Chana, może nie będzie takim oszołomem i nie będzie prowadził wojen ze wszystkimi państwami na raz.
    \"Kto kraj swój kocha i Boga się boi, ma szablę, konia, o resztę nie stoi.\"

    Offline Axel

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 233
    • Piwa: 0
    Odp: najwiękasza porażka
    « Odpowiedź #132 dnia: Stycznia 22, 2010, 21:29:30 »
    Jak sobie przypomnę moją porażkę przy rabusiach , to aż żal mnie ściska ... Zadowolony atakuję bandę rabusi , gdzieś tak z 5-10 ich było , armi każe stać , a sam jadę zabawić się z tymi słabiznami , pełny radości szarżuje na wroga , a tu nagle bum ... dostałem kamieniem w łeb i padłem. Z tyłu armia 100 ludzi , a ja się musiałem wycofać. Morał? Zawsze doceniaj przeciwnika ...

    Offline DarkenRahl

    • BANITA
    • Użytkownik
    • Wiadomości: 17
    • Piwa: 0
    Odp: najwiękasza porażka
    « Odpowiedź #133 dnia: Stycznia 23, 2010, 17:20:50 »
    Ja pamiętam to była moja dokładnie pierwsza bitwa . Jadę sobie sam do miasta Praven . Bo na początku chciałem do Swadii należeć i tak jadę, aż tu nagle 11 dezerterów mnie atakuje na koniach . Ja byłem sam a ich 11 i przegrałem bo mnie zwalili lancą :D Potem byłem wkurzony bo mnie wywieźli na drugi koniec mapy :P

    Offline Radtrak

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 33
    • Piwa: 0
    • Płeć: Mężczyzna
    Odp: najwiękasza porażka
    « Odpowiedź #134 dnia: Stycznia 24, 2010, 14:27:43 »
    dzisiaj sobie gralem,zatakowałem jednegolorda z Nordów
    ja miałem 105 żołnierzy dobrze wyszkolonych(około 15 rycerzy ze Swadii i 20 strzelców Veagierów,20 piechoty veagierskiej,z 10 kawalerzystó
                                                                    4-6 rycerzy veagierów i reszta to hracownicy i veterani veagierscy)
    on miał jakieś 100 żołnierzy i zero Huskarlów!
    opis bitwy:
    jak w każdej poważniejszej bitwie zatrzymóje łuczników
    i piechote na górce aby strzelali,gdy ja bede w drodze do wroga.
    jade z konnicą i szarża!
    16 konnych(chyba 3ze swadii 8 veteranów i kawalerzystów 5) na dzieńdobry straciłem(niewiem jakim cudem)
    reszta walczyła i zabiła około 28-32
    ja sam zabiłem 7-9w czasie kilku najazdów
    straciłem prawie calą konnicę więc się wycofałem do piechoty na wzgórze
    wysłałem całą konnicę na śmierć za pana :D i sam zabijałem tych po bokach(najeżdżałem zabiłem jednego i sie wracałem zabijając jeszcze jednego i tak w kółko)
    zrobiłem 6-7 takich rundek a moi łucznicy zabili  8-9(nie wiem dokładnie)
    moja piechota strasznie schrzaniła zabiła tylko kilku...i powybijali wszystkich moich żołnnierzy łącznie ze mną...
    to było okropne
    ps.moge załóżyć temat,pt.
    Raporty z bitew?
    bo w tym temacie można by było pisać o wielkich zwycięstwach